Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Inne O sztuce dziennikarskiej

O sztuce dziennikarskiej

Inne | 20 września 2013 21:14 | Jakub Kacprzak

Są tacy, którzy nie chcą pisać o ludziach ze swojego fachu. Bo niby nie wypada, bo przecież i my możemy popełniać takie same błędy. Jednak jestem innego zdania. Jeśli ktoś ewidentnie postępuje źle i niszczy obraz zawodu, w którym my również pracujemy, to powinniśmy zareagować. Może narażę się kilku osobom z dziennikarskiego świata, ale powiedzmy sobie wprost. Mnóstwo jest osób, które dziennikarzami być nie powinno.


Przegląd informacje. Nagle rzuca mi się w oczy film zatytułowany „Marcin Gortat ignoruje dziennikarzy i kibiców”. Odpalam. Scena ma miejsce, po ostatnim meczu Polaków, rozgrywanego w ramach EuroBasketu. Czterej koszykarze naszej kadry przechodzą obok mix zony. Gortat, Lampe, Hrycaniuk i Szubarga. Jeden z dziennikarzy krzyczy do Polish Hammera „No Marcin! Marcin przestań no! No dzięki!”. Oczywiście pierwsza myśl – jak ten zły Gortat mógł tak olać biednego dziennikarza i kibiców?! Przecież tak nie wypada! Ale uno momento. W regulaminie mix zony jest zawsze wyraźnie napisane, że sportowiec może, ale nie musi udzielić wywiadu. Więc w czym rzecz? Przeraża mnie środowisko dziennikarskie w Polsce. To jak bardzo kształtuje się rzeczywistość, według własnego uznania. Zarzuca mi się w tym temacie brak obiektywności, bo Marcina Gortata lubię i cenię. Tak, lubię go i cenię. Jednak trzeba pamiętać, że zawód dziennikarza wymaga kultury i szacunku. Nie musimy wielbić danego sportowca, z którym mamy zrobić materiał, ale należy do niego podejść w odpowiedni sposób. Tymczasem nagminne jest to, że w naszym kraju dziennikarze uważają się za kogoś lepszego. Próbują usilnie udowodnić, że to zawodnik ich potrzebuje. Przez wielu przemawia gorycz tego, że są gorzej opłacani i mniej sławni niż sportowcy. Takie polskie piekiełko.


Od momentu gdy zacząłem przygodę z dziennikarstwem, widziałem wiele przypadków osób, które hańbią ten zawód. Byli tacy, którzy przychodzili na mecze tylko po to, by skorzystać ze strefy bufetu i porozmawiać z kolegami po fachu. Samo wydarzenie sportowe było mało istotne. Są też tacy, którzy usilnie szukają sensacji i zrobią wszystko, by ją złapać. Węszą, knują, grzebią i podsłuchają. Wszystko, by mieć newsa wartego trochę kasy. Bo przecież kasa jest najważniejsza! Jest również grupa, która kocha spoufalać się z danym sportowcem. Mówić o sobie „jestem jego kumplem”. Ostatnia grupa, to taka, której podnosi ciśnienie gdy jest ignorowana. „Że on mi wywiadu nie udzielił?! Jak ten cham tak mógł?!”. Drodzy Panowie Dziennikarze. Nasz zawód to sztuka. Sztuka niezwykle piękna i ambitna. Niestety przez zachowania, jakie wyżej wymieniłem, ludzie spoza dziennikarskiego światka śmieją i kpią z nas. Dziś żurnalista, to w oczach zwykłego człowieka sęp, który nastawiony jest na to, by pokazać całemu światu brudy znanej osoby. Potem narzekają dziennikarze, że są źle traktowani. A jak mają być? Ludzie nie biorą znikąd pewnych wyobrażeń. Przykre jest to tym bardziej, że przecież jest wielu znakomitych ludzi w naszym zawodzie. Michał Pol, Adam Malecki, Mateusz Borek, Sergiusz Ryczel, arcymistrz dziennikarstwa, Pan Bohdan Tomaszewski, Tomasz Zimoch. Mamy wielu młodych, zdolnych i ambitnych ludzi, którzy naprawdę mają talent.


Sytuacji, jak ta z Gortatem, jest więcej. „Dziennikarze” z Polski, mają swoich ulubionych kozłów ofiarnych. Szczególnie nienawidzi się tych, którzy osiągnęli sukces w innym kraju. Robert Lewandowski, Marcin Gortat, Tomasz Adamek, Dariusz Michalczewski, Robert Kubica. Zauważyłem, że wielu dziennikarzy ma do nich taki stosunek, że skoro są tacy znani, to MUSZĄ udzielić wywiadu każdemu, zawsze być dostępnym. Pamiętam doskonale, jak Kubica miał wypadek w rajdzie i omal nie stracił ręki. Jedni cierpliwie czekali na informacje, inni niestety woleli niczym sępy, latać wokół naszego kierowcy. Pojawiały się zdjęcia zza krzaków, śledzenie każdego ruchu Kubicy. Mało kto pomyślał o tym, że Robert może nie chcieć rozmowy. Że potrzebuje spokoju, ciszy i czasu. Wciąż w Polsce nie uczy się dziennikarzy, że sportowcy to również normalne osoby. Ludzie, którzy mają prywatne życie. Dlatego nigdy nie zrozumiem jak ktoś z dziennikarskiego świata obraża się, że jakiś sportowiec nie chciał udzielić mu wywiadu. Skoro nie chciał, to miał powód. Polecam przeczytać felieton Radka Matusiaka, który opowiada o tym, jak pewien dziennikarz z Polski zrobił o nim materiał, który mijał się z prawdą. A zrobił to, bo Matusiak nie chciał mu udzielić wywiadu. Więc pseudodziennikarz w ramach zemsty i wylewającej się z niego żółci, napisał artykuł, w którym Matusiaka obsmarował po całości.


Najgorsze jest to, że rzadko czytelnik/słuchacz/widz ma możliwość sprawdzenia, co jest prawdą, a co fałszem. Nadrzędnym celem dziennikarzy jest to, by dostarczać prawdę. By przybliżać sportowy świat tym, którzy mają do niego dostęp jedynie z pozycji kibica. Smutne jest to, że pseudodziennikarze mają czytelników gdzieś. Im głośniejszy tytuł, im większa sensacja, tym lepiej. A to, czy zgodne jest to z prawdą, czy nie? Ich to nie obchodzi. Mają być odsłony na stronie, oglądalność w telewizji i duża sprzedaż gazet. Dziennikarstwo przestaje być sztuką. Zamiast tego jest narzędziem do wyrobienia normy i zarabiania. Przestaje się różnić od tego co oferuje praca na produkcji. Ma być tyle i tyle artykułów, tyle newsów, tyle wyświetleń. Praca na akord. Nie tak powinno to wyglądać.


Naprawdę, całkiem szczerze. Przeraża mnie poziom dziennikarstwa w Polsce. Przerażają mnie ludzie, którzy uważają się za gwiazdy pióra i mikrofonu, a które niczego sobą nie reprezentują. Śmieszy mnie zarzucanie mi braku obiektywizmu. Jeśli piszę dla jakiejś redakcji, lub wypowiadam się jako ktoś, kto zna się na danym temacie, to zawsze robię to obiektywnie. Dla mnie liczą się fakty i prawda. Mogę nie lubić danego sportowca, trenera czy działacza, ale nie oznacza to, że jeśli zacznie on osiągać sukcesy, to nie docenię tego i nie napiszę pochwały. Niestety, u nas wszystko musi być czarne lub białe. Nie ma możliwości na szarość czy kolor. Dziś trendy jest nienawidzenie kogoś dobrego, kogoś kto osiągnął sukces. Należy go ciągnąć na dno, czekać, aż popełni błąd i wtedy go zniszczyć. Trudno nam doceniać, że ktoś coś osiąga swoją ciężką pracą.


Puentę pozostawiam Wam, czytelnikom.


Kategoria: Inne
Komentarze (0)