Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Inne Siła charakteru biało-czerwonego serca Omielańczuka przesądziła o losach pojedynku

Siła charakteru biało-czerwonego serca Omielańczuka przesądziła o losach pojedynku

Inne | 22 września 2013 13:55 | Patryk Pankowiak
Daniel Omielańczuk po zwycięskiej walce
fot. facebook.com/danielomielanczuk
Daniel Omielańczuk po zwycięskiej walce

W niedawno zakończonym UFC 165 dla większości fanów wszechstylowej walki wręcz na świecie, wydarzeniem absolutnie numer jeden było starcie obecnego mistrza świata wagi półciężkiej - Jona Jonesa z Alexandrem Gustafssonem. Wszystkie polskie pary oczów skierowane były jednak na pojedynek dwóch innych gladiatorów, którzy podobnie jak uczestnicy walki wieczoru, przyprawili kibiców o palpitację serca.


Dużo mówiło się o debiucie Daniela Omielańczuka w najlepszej organizacji MMA na kuli ziemskiej. W sobotę, 21 września nastała ta chwila. Polak po długich dniach wyczekiwania, wszedł wreszcie do ośmiokątnego oktagonu i zanotował dwunaste zwycięstwo z rzędu, a pierwsze w UFC! Droga do tego nie była jednak usłana różami, a 31-letni zawodnik stał już na krawędzi przepaścii.


Wygrywają ci z najtwardszym charakterem
Walki w ringu czy klatce to taki sport, w którym oprócz godzin spędzonych na treningach, musisz mieć jeszcze charakter. Trzeba się temu poświęcić i naprawdę zaangażować. Nie odniesiesz sukcesu na światową skalę, jeśli w sytuacjach zwątpienia nie potrafisz wznieść się na wyżyny wytrzymałości.


Świetnym tego dowodem jest choćby Daniel Omielańczuk, który po kiepskim początku i dwóch przeciętnych rundach pokazał swoje waleczne serce i znokautował Nandora Guelmino w trzecim starciu. Mocny, precyzyjny, lewy sierp i było po sprawie. Nokaut w 3:18 minucie decydującego rozdania! Potężny Austriak padł niczym rażony prądem o wysokim napięciu, a Polak mógł ostatecznie cieszyć się z upragnionego sukcesu, chociaż jeszcze kilka minut wcześniej leżał na plecach, bezradnie szukając ucieczki przed dobrze radzącym sobie w parterze rywalem. Nieważne jednak jak zaczynasz. Ważne jak kończysz. Guelmino nie był w stanie się pozbierać nawet do czasu oficjalnego ogłoszenia werdyktu sędziowskiego.


Sobotni pojedynek na gali w Toronto pokazał jednocześnie, że Daniel Omielańczuk to świetny materiał na zawodnika wysokiej klasy, ale z drugiej strony czeka go jeszcze sporo pracy. Debiut w UFC można uznać za jak najbardziej udany. Polak, nawet w chwili wyczerpania pokazał wolę walki i jednym ciosem skreślił cały wcześniejszy scenariusz. Zwyciężyło serce.


Kategoria: Inne
Komentarze (0)