Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Inne Zapowiedź KSW 24: Czas na Starcie Gigantów!
KSW 24
fot. facebook.com/konfrontacja
KSW 24

Zapowiedź KSW 24: Czas na Starcie Gigantów!

Inne | 25 września 2013 20:04 | Patryk Pankowiak

To, co wydarzy się 28 września w łódzkiej Atlas Arenie może odbić się dużym echem, nie tylko w światku zwolenników stricte MMA. Ostatnie dni dziewiątego miesiąca roku będą dla kilku czołowych zawodników wszechstylowej walki wręcz sprawdzianem. Testem może nie najważniejszym w życiu, ale na pewno jednym z ważniejszych, jeśli chodzi o osiągnięcia czysto sportowe. A odpowiedzi na wszystkie nurtujące pytania poznamy już niebawem…


Od zakończenia KSW 23 minęło kilkanaście tygodni. Kurz zdążył już opaść, a z gdańsko/sopockiej Ergo Areny pora przenieść się do miasta położonego w środkowej Polsce. Łódź po raz kolejny gościć będzie czołowych gladiatorów Europy, ale sporym minusem jest jednak fakt, że po raz kolejny organizatorzy zdecydowali się na wprowadzenie w życie systemu płatnego odbioru przekazu telewizyjnego– pay per view. Przeciętny Nowak ponownie będzie zmuszony więc sięgnąć do portfela lub udać się do pobliskiego pubu, by na żywo obejrzeć kilka dobrych pojedynków. W dzisiejszych czasach stało się to już jednak niechcianą normą i trzeba przyjąć to na kartę… znaczy klatę.


Wracając już jednak do sportowej strony zbliżającej się Konfrontacji Sztuk Walki, warto przybliżyć wszystkim zainteresowanym to, czego już niebawem będziemy świadkami. Powiedzieć jakiego typu pytania zadajemy i cierpliwie wyczekiwać bardziej lub mniej spektakularnych rozstrzygnięć.


Kolacja przed obiadem?
W ostatniej walce sobotniego wieczoru naprzeciw siebie staną Mariusz Pudzianowski i Sean McCorkle. Dla wielu sympatyków MMA (tego bardziej „poważnego”), ważniejsze będzie jednak to, co wydarzy się kilkanaście minut wcześniej. Zresztą, kiedy do ringu wchodzi mistrz olimpijski i dwukrotny mistrz świata, nie może być inaczej. Na takie wydarzenie nie reaguje się obojętnie. Tym bardziej, jeśli na szali starcia wisi jeszcze międzynarodowy pas wagi ciężkiej!


Karol Bedorf jest zmotywowany jak nigdy wcześniej i pewny siebie jak zawsze. Pojedynek z Pawłem Nastulą będzie dla niego najpoważniejszym testem w życiu, ale czy jest w stanie go zdać?


Tak naprawdę żaden z wyżej wymienionej dwójki nie stoi na straconej pozycji. Za Pawłem przemawia gigantyczne doświadczenie z aren całego świata, ale z drugiej strony 30-letni „Coco” to waleczny i nieustępliwy gracz, który na walkę tego pokroju czekał od bardzo dawna.

Krótko mówiąc: znają się bardzo dobrze, a warunki fizyczne nie są jednoznacznym atutem żadnego, a o zwycięstwie zadecyduje charakter i wola walki. Tego również nie można im odmówić. Tak więc, szykuje się prawdziwa wojna. Starcie Gigantów!


Czas ucieka, a sukcesów brak. Ostatnia szansa Pudziana?
Odkąd Mariusz Pudzianowski postanowił zrezygnować z bycia Strongmanem i zawodowo zająć się walkami w ringu (bądź klatce) wiele osób wyraziło swoje bardziej lub mniej krytyczne zdanie na ten temat. Sam zainteresowany cały czas przekonuje jednak, że MMA to jego nowa (no, już nie tak nowa) pasja i to właśnie tej dyscyplinie zamierza się poświęcić.


Pudzian, bijąc się dla organizacji KSW nie zrobił jeszcze większej furory. Co prawda, pokonał już kilka popularnych nazwisk, ale „popularny” nie oznacza w tym wypadku tych będących na fali wznoszącej, a wręcz odwrotnie.


Kolejną kłodą, która utrudnia drogę na szczyt 36-letniemu Polakowi jest Sean McCorkle. To obdarzony solidnymi warunkami fizycznymi i nienaganną techniką fighter, który świetnie sobie radzi w autopromocji (czego zazdroszczą mu zapewne niejedni przedstawiciele handlowi) , co widać podczas każdego udzielanego wywiadu.


Sporej pikanterii temu wszystkiemu dodaje również fakt, że „Big Sexy” i Mariusz Pudzianowski nie od dziś mają na przysłowiowym pieńku. Amerykanin twierdzi, że w ich pierwszym pojedynku był w stanie poważnie kontuzjować reprezentanta biało-czerwonych, ale z powodu swojej dobroci – nie zrobił tego. Słów podobnie uszczypliwych jest zdecydowanie więcej, a obaj gladiatorzy w rewanżowym starciu zapowiadają walkę bez pardonu. Czy starcie tego typu zasługuje na pozycję walki wieczoru? Nie jestem pewien, ale wiem na pewno, że jeśli Pudzian chce jeszcze zaistnieć w tej dyscyplinie – nie może sobie pozwolić na kolejne potknięcie.


Silva grozi, Materla rządzi
Jay Silva do dnia dzisiejszego nie może przełknąć gorzkiej pigułki po porażce z reprezentantem Polski na KSW 19 i od jakiegoś czasu hucznie ogłasza, że tym razem nie zostawi już losów pojedynku w rękach sędziów, a sam podda lub znokautuje Michała Materlę.


Jay Silva drwi z Materli / facebook.com/konfrontacja

 

- Kiedy idę spać, widzę go. Budzę się, też go widzę. Biorę drzemkę, znów go widzę. To nie sen, to koszmar. 28 września ten koszmar się zakończy – mówił w oficjalnym trailerze KSW 24 Silva. Czy ten „nightmare” faktycznie się zakończony? Chociaż Jay podobno jest w fantastycznej formie, to mimo wszystko śmiem w to wątpić...


Co na to wszystko Magic? - Będę gotowy – odpowiedział krótko podczas konferencji prasowej zawodnik Berserkers Team. Materla jest w tym momencie w niesamowitym gazie. Polak wygrał swoje ostatnie siedem pojedynków, a po raz ostatni ring ze spuszczoną głową opuszczał 22 lutego 2009 roku!


Silvie nie brakuje ambicji i motywacji, ale Michał Materla nie raz udowadniał, że posiada serce do walki i motywację do wygrywania. Czas na starcie numer dwa!


Ciekawie od pierwszego gongu
Oprócz trzech wielkich pojedynków na KSW 24 czeka nas jeszcze naprawdę sporo dobrego MMA. Najpierw do ringu wejdą Mateusz Gamrot i Andre Winner, ale chwilę później zobaczymy już utalentowanego Anzora Azhieva w starciu z nierównym, ale podobnie zdolnym Arturem Sowińskim. Na sobotniej gali wystąpi również najbardziej utytułowany polski zawodników K-1 – Paul Słowiński, a jego przeciwnikiem będzie Marcin Różalski, który w MMA przechodzi wzloty i upadki. W KSW od pewnego momentu biją się również kobiety. Nie inaczej będzie i na 24 gali Martina Lewandowskiego i Macieja Kawulskiego. Podczas zbliżającego się KSW wystąpi oczywiście, jak dotąd niepokonana Karolina Kowalkiewicz, a ostatnią zakąską dnia będzie walka Borysa Mańkowskiego z 27-letnim Benem Lagmanem.


Jednymi słowy – w sobotni wieczór zapowiada się grad (ciosów) nie lada emocji!

Kategoria: Inne
Komentarze (0)