Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Inne Podsumowanie week 4 w NFL

Podsumowanie week 4 w NFL

Inne | 01 paździenika 2013 16:14 | Michał Gutka


Czwarta kolejka zmagań w National Football League dobiegła końca, czas więc na podsumowanie week 4. W tym tygodniu byliśmy świadkami wielu ciekawych spotkań, w tym pierwszego w tym roku meczu na londyńskim stadionie Wembley. Ponadto week 4 to ostatnia kolejka zanim na miesiąc zrobi się w NFL różowo. Ale o tym za moment.


Minnesota Vikings vs Pittsburgh Steelers 34:27
Przegląd niedzielnych spotkań w ramach week 4 zaczynamy od Londynu, gdzie stadion Wembley gościł futbolistów Vikings i Steelers. Przed sezonem wydawało się, że ten mecz to prawdziwy łakomy kąsem dla fanów, jednak niespodziewanie obie ekipy przystąpiły do potyczki bez choćby jednej wygranej w pierwszych trzech kolejkach. Spotkanie lepiej ułożyło się na początku dla Vikings, którzy mimo braku podstawowego rozgrywającego, Christiana Pondera, nieźle radzili sobie w akcjach podaniowych. Największą rolę odegrał jednak atak biegowy pod wodzą Adriana Petersona (140 jardów, 2 przyłożenia). Do przerwy Wikingowie prowadzili 20:10, ale po przerwie lepiej grali Steelers. Wracający po kontuzji running back LeVeon Bell wyraźnie ożywił atak drużyny z Pittsburgha zdobywając dwa przyłożenia. W czwartej kwarcie zapowiadały się wielkie emocje, bowiem Steelers zdoyli 10 punktów z rzędu, czym zmniejszyli straty do 34:27. Ostatnie posiadanie piłki "Stalowych" skończyło się jednak stratą i Vikings nie dali sobie wydrzeć wygranej. Wcześniejsze trzy mecze przegrali mimo prowadzenia w drugiej połowie, a dwa z nich przegrali za sprawą ostatniej akcji w meczu.


Seattle Seahawks vs Houston Texans 23:20 (po dogrywce)
Kolejny mecz Texans, który decydowała mała różnica punktów i już druga dogrywka tej ekipy. Tym razem to jednak ekipa z Houston padła ofiarą, a nie była łowcą jak dotąd. Początek nie wskazywał na taki obrót wydarzeń. Gospodarze prowadzili już 20:3 i to do przerwy. Wtedy coś zacięło się w mechanizmie trenera Gary'ego Kubiaka. Seahawks szarpali jak mogli, aż udało im się doprowadzić do remisu. Dokonał tego defensor Richard Sherman, który przejął podanie Matta Schauba i pobiegł w pole punktowe na minutę przed końcem regulaminowego czasu gry. Schaub trzeci mecz z rzędu podał w ręce przeciwnika, a ten zdobył touchdown i jest to rekord NFL. W dogrywce Seahawks poszli za ciosem i wykorzystali przewagę psychologiczną z drugiej połowy. Dzięki wygranej mają bilans 4-0 po 4 kolejkach, co jest najlepszym startem tej ekipy w jej 37-letniej historii.


Chicago Bears vs Detroit Lions 32:40
Starcia wewnątrz dywizji północnej konferencji NFC zawsze stoją na wysokim poziomie i są zacięte i tak też było tym razem. Lwy z Detroit po trzech kolejkach miały bilans 2-1, a Bears jeszcze lepszy, bo 3-0. Mało kto dawał obu ekipom szanse na taki początek. Mecz dobrze był wyrównany aż do drugiej kwarty, gdy ofensywa Lions dała prawdziwy popis. Od stanu 10:10 punktowali dla gospodarzy Matt Stafford po biegu, Calvin Johnson po złapanym podaniu, David Akers po kopnięciu i Reggie Bush po udanym biegu. Bears odpowiedzili tylko trzema punktami Robbiego Goulda i do przerwy przegrywali 13:30. W drugiej połowie Niedźwiedzie wzięły się do odrabiania strat, ale ich starania okazały się nieskuteczne i ostatecznie przegrali 32:30. Zmorą Bears były straty. Rozgrywający Jay Cutler rzucił aż trzy razy przechwyt i raz upuścił piłkę.


New England Patriots vs Atlanta Falcons 30:23
Kulejąca ofensywa Patriots w Sunday Night Football na oczach milionów Amerykanów pokonała Atlantę Falcons. Ciężko powiedzieć w czym tkwi sukces Patriots, ale ofensywa ekipy z Nowej Anglii mimo braku podstawowego skrzydłowego Danny'ego Amendoli, tight enda Roba Gronkowskiego oraz biegacza Shane'a Vereena po raz kolejny potrafiła zaaplikować rywalom 30 punktów. Mało znani gracze jak Kenbrell Thompkins, Brandon Bolden i Aaron Dobson ciągnęli atak przez cały dzień. Obudził się także Stevan Ridley, który zdobył łącznie 79 jardów. Falcons przegrywali 30:13 i próbowali comebacku, ale mimo świetnej gry weterana Tony'ego Gonzaleza nie udało im się wygrać u siebie. Sokoły po dwóch porażkach z rzędu mają mizerny bilans 1-3, a przed sezonem wielu typowało ich nawet do awansu do Super Bowl. Patriots natomiast ciułają zwycięstwa i z bilansem 4-0 prowadzą w swojej dywizji. Minusem całej wygranej jest kontuzja lidera defensywy Vince'a Wilforka, który może opuścić nawet cały sezon.


Miami Dolphins vs New Orleans Saints 17:38
W nocy z poniedziałku na wtorek na zakończenie week 4 zagrali Dolphins i Saints. Spotkanie dwóch jak dotąd niepokonanych drużyn zapowiadało się bardzo interesująco. Mecz z New Orleans Saints zapowiadał się jednak na dużo trudniejszy niż dotychczasowe. Święci również nie przegrali ani jednego meczu, do tego dysponują wachlarzem bardzo wielu opcji w ataku. Dodajmy do tego fakt, że pod wodzą Seana Paytona ekipa z Nowego Orleanu nie przegrywa u siebie. Ryan Tannehill, rozgrywający Dolphins zaliczył w tym meczu jednak aż cztery straty i to okazało się gwoździem do trumny dla gości. New Orleans Saints i bezbłędny tego dnia Drew Brees rozmontowali szczelną wcześniej defensywę Delfinów. 413 jardów i 4 przyłożenia rozgrywającego Saints odebrały szansę gościom z Florydy, a Świętych wywindowały na bilans 4-0.


Pozostałe wyniki spotkań week 4 (gospodarz na drugim miejscu):
San Francisco 49ers - St. Louis Rams 35:11
Baltimore Ravens - Buffalo Bills 20:23
Cincinnati Bengals - Cleveland Browns 6:17
Indianapolis Colts - Jacksonville Jaguars 37:3
New York Giants - Kansas City Chiefs 7:31
Arizona Cardinals - Tampa Bay Buccaneers 13:10
New York Jets - Tennessee Titans 10:38
Philadelphia Eagles - Denver Broncos 20:52
Washington Redskins - Oakland Raiders 24:14
Dallas Cowboys - San Diego Chargers 21:30


Michał Gutka

Kategoria: Inne
Komentarze (0)