Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Inne Przez trudy do gwiazd - sport międzyuczelniany

Przez trudy do gwiazd - sport międzyuczelniany

Inne | 01 grudnia 2013 11:22 | Samanta Paraniak
Dominika (z prawej) podczas zawodów
Dominika (z prawej) podczas zawodów

Nie wszyscy znają realia sportu studenckiego w Polsce. Studenci, którzy uprawiają sport profesjonalnie, poza treningami zmagają się z wiatrem wiejącym najczęściej w twarz. Sportowcy trenują, żeby być coraz lepszym, należeć do czołówki kraju, poczuć jak to jest reprezentować swój naród. Po drodze do celu musimy pokonać wiele przeszkód: kontuzje, choroby, konkurencja, brak czasu, formy dodatkowo uczelnie lubią dodać nam bonusy, kiedy nieobecności kalkulują na zaliczenie. Trzeba być wybitnie uzdolnionym, żeby ot tak, bez treningu pojechać na mistrzostwa Polski i zdobyć medal, a niestety zazwyczaj to podium gwarantuje nam stypendium. Bez zgrupowań sportowych, na których można trenować 2 razy dziennie też mamy mniejsze szanse, ale to jest problem, bo wykładowcę interesuje sama obecność, a nie wiedza, którą można wykazać się na egzaminie. Oczywiście bardzo uogólniam, bo to zależy od typu uczelni, województwa, ale po rozmowach z wieloma sportowcami można stwierdzić, że zakończenie kategorii juniora (co wiąże się najczęściej z rozpoczęciem studiów, zmianą trenera, miejsca zamieszkania, podjęcia pracy) i rywalizacją na poziomie młodzieżowca oznacza koniec sportu profesjonalnego.


Na kilka pytań odpowiedziała mi Dominika Napieraj, czołowa biegaczka długodystansowa w Polsce, która studiuje Matematykę na Uniwersytecie Wrocławskim, a aktualnie przygotowuje się do egzaminu licencjackiego.


Osiągnięcia:
• 3 miejsce Mistrzostwa Polski Seniorów w Biegach Przełajowych (Bydgoszcz 2013) – awans na MŚ
• 1 miejsce Młodzieżowe Mistrzostwa Polski na 10 000m (Sosnowiec 2013)
• 1 miejsce Młodzieżowe Mistrzostwa Polski na 5000m (Bydgoszcz 2013)
• minimum na 5000m na Młodzieżowe Mistrzostw Europy (Tampere 2013)


Studiujesz na uczelni, która nie jest ukierunkowana na sport, czy mimo to masz możliwość udziału w zawodach międzyuczelnianych?
Na Uniwersytecie Wrocławskim działa KU AZS , a przy nim liczne sekcje. Mimo że nie jest to uczelnia sportowa, naprawdę jest z czego wybierać. Startujemy w Akademickich Mistrzostwach Polski, a także bierzemy udział w Dolnośląskiej Lidze Międzyuczelnianej.


Mieszkałaś w akademiku, sama przygotowywałaś sobie posiłki czy macie bufet lub stołówkę?
Przez ostatnie trzy lata mieszkałam w akademiku, gdzie mogłam zasmakować typowo studenckiego życia, ale uważam, że na dłuższą metę nie jest to dobre miejsce do wypoczynku dla sportowca. Od niedawna wynajmuję ze znajomymi mieszkanie. Posiłki zwykle przygotowuję sama, staram się zdrowo odżywiać, chociaż czasem, kiedy mam dużo zajęć, zdarza mi się zjeść coś "na mieście".


Czy uczelnia pomaga Ci finansowo przez zdobyte sukcesy sportowe?
Niestety obecnie pozostaję bez żadnego wsparcia finansowego. Za osiągnięcia sportowe można się starać o stypendium Rektora, które może otrzymać nie więcej niż 1 % studentów na kierunku. Mam nadzieję, że w przyszłym semestrze będę już mogła z tej pomocy skorzystać.


Rozkład zajęć pozwala Ci wykonywać treningi o odpowiedniej porze?
Trenuję w grupie i trudno dostosować porę treningu do każdego. W ciągu tygodnia biegamy popołudniami, kończąc czasem po 20. Jest to uciążliwe szczególnie zimą, kiedy szybko zapada zmrok.

 

Jak reagują wykładowcy na częste wyjazdy, związane ze zgrupowaniami i zawodami? Spotykają Cię przez to utrudnienia?

Dużo zależy od wykładowcy, ale generalnie na moim wydziale studentów nie zmusza się do chodzenia na zajęcia. Student ma zaliczyć kolokwia i zdać egzamin. Czasem za obecności są "bonusy" przy wystawianiu oceny. Kiedy jednak odpowiednia frekwencja jest wymagana, zwykle udaje mi się dogadać z prowadzącymi i odrobić zajęcia, np. na konsultacjach. Natomiast matematyka jest takim kierunkiem, że wracając po dłuższej nieobecności, trudno jest samemu nadrobić zaległości. Nie mam indywidualnego toku studiowania i niestety częste wyjazdy odbijają się na nauce.


Zaplecze sportowe na Twoim wydziale jest dobrze zaopatrzone?
Nie korzystam z zaplecza Uniwersytetu. Jestem zawodniczką klubu AZS AWF Wrocław i trenuję na obiektach AWF-u.


Ktokolwiek interesuje się Twoimi osiągnięciami? Wspiera Cię, motywuje?
Oczywiście moi koledzy i koleżanki kibicują mi i wspierają notatkami kiedy trzeba. Mocno zaangażowany jest też trener sekcji lekkoatletycznej. Wiem, że mogę go prosić o pomoc, jeśli mam problem na uczelni. Ze strony wykładowców słyszę czasem słowa uznania, przychodząc z kolejnym usprawiedliwieniem, ale o taryfie ulgowej nie ma mowy.

 

Gdybyś miała możliwość od nowa wybierać uczelnię, zdecydowałabyś się na AWF?
Raczej nie. Chociaż trudno mi godzić studia z trenowaniem, jestem przekonana, że po moim kierunku nie będę miała problemu ze znalezieniem pracy. Chciałabym związać swoją przyszłość z bieganiem, ale w Polsce mało kto jest w stanie się z tego utrzymać. Bez wsparcia z zewnątrz jest to praktycznie niemożliwe. Poza tym matematyka bywa dla mnie odskocznią, co pomaga mi np. w sezonie nie myśleć o zbliżających się startach. Mam wielu znajomych, którzy trenują i studiują na wrocławskim AWF-ie i z tego co słyszałam, sportowcy nie mają tam specjalnych względów. Trudniej też o stypendium, gdyż konkurencja jest naprawdę spora.

Kategoria: Inne
Komentarze (0)