Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Inne Zapowiedź KSW 25: Czas zamknąć sprawy z przeszłości

Zapowiedź KSW 25: Czas zamknąć sprawy z przeszłości

Inne | 05 grudnia 2013 16:01 | Patryk Pankowiak
Mamed Khalidov
fot. KSW FOTO
Mamed Khalidov

7 grudnia, we wrocławskiej legendarnej Hali Stulecia odbędzie się 25 Konfrontacja Sztuk Walki. Długo wyczekiwany dzień przez wszystkich fanów w Polsce, a może i Europie. Projekt Martina Lewandowskiego i Macieja Kawulskiego zyskuje bowiem coraz większą popularność na Starym Kontynencie, a cała federacja z każdym kolejnym eventem staje się bardziej prestiżowa.


Organizatorzy KSW przyzwyczaili już wszystkich do bardzo ciekawej karty walk. Nie inaczej będzie i tym razem. Oprócz starcia Mameda Khalidova z japońskim gladiatorem, obejrzymy jeszcze wiele innych ekscytujących pojedynków, które pokażą w jakim miejscu na tle fighterów z reszty świata znajdują się polscy wyróżniający się zawodnicy MMA. Cytując słowa słynnego konferansjera, Michaela BufferaLet’s get ready to rumble!


Sobotnią galę rozpocznie pojedynek Piotra Strusa z Mattem Horrwichem. Obaj stoczyli jak na razie dwie walki dla KSW, z identycznym skutkiem– jedna przegrana, jedna wygrana. Powszechnym faworytem ekspertów jest 35-letni Amerykanin, ale dla zawodnika Nastula Team to będzie również niezwykle ważne starcie. Polak z pewnością chciałby wymazać plamę po porażce z Azizem Karaogluem z 16 marca 2013 roku. Strus zapewnia, że ciężko przepracował okres przygotowawczy, a na starcie z doświadczonym rywalem będzie w pełnej dyspozycji.


Typ Sport4fans: Piotr Strus.


Kolejnym mniej, lub bardziej ważnym wydarzeniem dnia będzie pojedynek Augustowskiego Drwala. Kamil Waluś miał wystąpić już na KSW 24, ale wówczas jego plany przekreśliła kontuzja. Do walki byłego strongmana z Oli Thompsonem, dochodzi więc teraz. Porównując doświadczenie zdobyte na ringach świata i „suchy” rekord, teoretycznie w zdecydowanie lepszej sytuacji jest 33-latek zza wielkiej wody. Thompson poległ na KSW 22 z obecnym mistrzem wagi ciężkiej – Karolem Bedorfem, a porażka z Walusiem może zakończyć jego współpracę z polską organizacją. Ciężko wytypować faworyta. Pomimo sympatii do Karola, stawiamy na Oliego.


Typ Sport4Fans: Oli Thompson.


Do ringu po stosunkowo długiej przerwie powraca natomiast Krzysztof Kułak. Model, który może poszczycić się zawodowym rekordem 25-13, przegrał w swoim ostatnim występie z wyżej wspominanym Strusem, a teraz walczy o odbudowanie renomy. Jego najbliższym rywalem będzie Abu Azaitar. Utalentowany, 27-letni Niemiec wziął ostatnio rewanż na Marcinie Naruszczce przy okazji gali GMC 4 - Next Level, a do Polski przyjedzie z jasnym założeniem – pokonać Kułaka.


Typ Sport4fans: Abu Azaitar.


Przed dwoma starciami dnia, zaprezentuje się jeszcze Rafał Moks. Zwany Kulturystą, 27-letni fighter ma dużo do udowodnienia właścicielom KSW, a brazylijski rywal - Luiz Ricardo Simon wydaje się być absolutnie w jego zasięgu. Z wytypowaniem zwycięzcy w tym przypadku nie mieliśmy większych kłopotów, chociaż, jak wiadomo, MMA to sport bardzo nieprzewidywalny.


Typ Sport4fans: Rafał Moks.


Czeczeńska noc, przystawka do dania głównego:
Wszystkie oczy podczas sobotniej gali skierowane będą w stronę Mameda Khalidova, ale starcie poprzedzające „walkę wieczoru” zapowiada się równie ciekawie. Ważący 77 kilogramów i mierzący 175 centymetrów (rekord KSW 9-1) - Aslambek Saidov zmierzy się bowiem z nieprzewidywalnym i niezwykle doświadczonym Danielem Acacio. Stawką tego pojedynku będzie mistrzowski pas wagi półciężkiej, o którym czeczeński gladiator z polskim obywatelstwem marzył od dawna i na pewno nie będzie chciał go oddać w inne ręce… Zawodowy rekord Brazylijczyka 30-13 robi jednak niemałe wrażenie. Cóż można więcej dodać? Wszystko zweryfikuje ring. Jednymi słowy - będzie się działo!


Typ Sport4fans: Aslambek Saidov.


Sprawdzian charakteru, mistrz pokona swój senny koszmar?
Mamed Khalidov i Ryuta Sakurai spotkali się już na KSW 13. Walka obu przeszła wówczas do historii jako jedna z najbardziej emocjonujących, ale końcowy rezultat nie zadowolił żadnego z nich. Jeżeli chcesz być uznawany za największego z największych, nie możesz mieć niedokończonych spraw. 7 grudnia, sobotniego wieczoru w Hali Stulecia o zamknięcie tematu z przeszłości powalczy właśnie 33-letni Mamed Khalidov.


Czeczen z polskim obywatelstwem w pierwszym starciu z Japończykiem wielokrotnie poddawał go próbie wytrzymałości. Dźwignie i duszenia nie zrobiły jednak większego wrażenia na zawodniku z kraju kwitnącej wiśni, a ten odwdzięczał się tym samym. Mamed wówczas również mimo ogromnego bólu nie zdecydował się na odklepanie, a cała walka zakończyła się bez rozstrzygnięcia. Tym razem ma być zupełnie inaczej.


- Była to moja najcięższa walka. Ryuta Sakurai przyjechał po zwycięstwo, ja przyjechałem po zwycięstwo, ale nikt go nie dostał. Najwyższa pora , by ktoś w końcu to zwycięstwo dostał. … Ja , jako zawodnik MMA lubię zwyciężać. Tym razem chcę zwyciężyć w 100-procentach i nie zostawiać werdyktu w rękach sędziów – mówił na zwiastunie promującym najbliższą galę czeczeński mistrz.


- Walki Japończyków, które do tej pory oglądałem, to starcia na śmierć i życie. Oni tak długo walczą , dopóki nie złamie im się ręki czy nie udusi – dodaje.


- Mam nadzieję, że na gali KSW 25 , Sakurai nie doprowadzi do tragedii i szybko odklepie – zakończył z uśmiechem na twarzy Khalidov. A jak faktycznie będzie? My nie mamy wątpliwości. Mamed sobotniego wieczoru zamknie sprawy z przeszłości i już będzie musiał stawiać przed sobą nowe cele. 42-letni Japończyk wróci do swojej ojczyzny z grymasem niezadowolenia wypisanym na twarzy, ale cóż może zrobić? Siła wyższa.


Typ Sport4fans: Mamed Khalidov.
 

Kategoria: Inne
Komentarze (0)