Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Inne Rodzą się nowe gwiazdy – echa gali KSW 25

Rodzą się nowe gwiazdy – echa gali KSW 25

Inne | 09 grudnia 2013 21:08 | Hubert Błaszczyk
Aslambeck Saidov wyrasta na jedną z największych gwiazd organizacji KSW.
fot. Nazariy Kryvosheyev
Aslambeck Saidov wyrasta na jedną z największych gwiazd organizacji KSW.

- Dla mnie zbyt często walki kończyły się przed czasem. Kilku zawodnikom chciałbym szczególnie podziękować, bo pokazali mistrzowski poziom – mówił na konferencji prasowej po KSW 25, Martin Lewandowski. Z oceną współwłaściciela organizacji KSW można polemizować, bo kilka walk było niezwykle efektownych, pomimo że kończyło się przed czasem. Przede wszystkim jednak gala pokazała, że w kilku zawodnikach brzmi olbrzymi potencjał. Piotr Strus, Abu Azaitar, Aslambeck Saidov i Rafał Moks – tych fighterów wkrótce możemy oglądać w walkach przeciwko sobie.


Strus kontra Azaitar?


Bardzo dużą niespodziankę podczas sobotniej gali sprawił Piotr Strus. Zawodnik Nastula Team do ringu wyszedł jako pierwszy, a jego przeciwnikiem był niezwykle doświadczony Matt Horwich. Oryginalny Amerykanin przeważał w pierwszej części walki, później opadł z sił i do ataku przeszedł Strus, wygrywając na punkty.


- Czuję się bardzo dobrze, nie doznałem żadnego uszczerbku na zdrowiu. Walka była dla mnie udana – powiedział tuż po gali, Piotr Strus.


Niewykluczone, że kolejnym jego przeciwnikiem będzie Abu Azaitar. Zapytany o takie rozwiązanie Maciej Kawulski przyznał, że jest to bardzo prawdopodobne. Potencjalny rywal Strusa na gali KSW 25 zaprezentował się fantastycznie, nokautując w wielkim stylu wracającego po dłuższej przerwie Krzysztofa Kułaka. Model przyjął kilka piekielnie mocnych ciosów Azaitara. Porażka z Niemcem być może zakończy jego przygodę z KSW.


Przygody Saidova


Wiele przygód przed swoją walką miał Aslambeck Saidov. Czeczen walczący dla Polski podczas zbijania wagi w saunie został lekko poparzony. Wszystko przez to, że zawodnicy nie rozrobili olejku z wodą, co spowodowało wybuch. Na szczęście Saidov był w stanie wyjść do ringu. Podobną determinacją do mistrza wagi półśredniej nie wykazał się jednak Daniel Acacio, który przekroczył limit wagowy. Organizatorzy po konsultacjach ze sztabami obu zawodników postanowili dopuścić do walki o pas.


- Oczywiście można było ujmować rangę pojedynku i ciężkich przygotowań zawodników, albo można zlekceważyć tego typu zdarzenia. My podjęliśmy drugą decyzję i wydaję nam się, że pojedynek był godny walki o pas – mówił Maciej Kawulski, współwłaściciel organizacji KSW.


Undercard po raz pierwszy


Po raz pierwszy podczas gali KSW zdecydowano się na walki poprzedzające główną kartę. Przystawki w osobach Roberta Radomskiego, Rafała Błachuty, Mateusza Dubiłowicza i Jakuba Kowalewicza sprawdziły się na tyle dobrze, że organizatorzy zamierzają kontynuować tego typu przedsięwzięcia. - Undercard sprawdził się i jest sens prowadzenia tego typu walk – przyznał Martin Lewandowski.


Walki w klatce


Podczas sobotniej gali kilkukrotnie zawodnicy mieli problemy z linami otaczającymi ring, które utrudniały wykonanie skutecznej akcji. To właśnie one wyróżniały KSW spośród innych organizacji stosujących podczas swoich gal klatki. Jak się okazuje również Maciej Kawulski i Martin Lewandowski postanowili wprowadzić to udogodnienie, ułatwiające walkę zawodnikom. – Nie ma co zwlekać z podjęciem tej decyzji. My już właściwie ją podjęliśmy. Zastanawialiśmy się z Maćkiem, czy tą galę przeprowadzić już w klatce, ale postanowiliśmy, że będzie to pożegnanie z naszym dotychczasowym ringiem. Marcowa gala najprawdopodobniej odbędzie się już w klatce – mówił na konferencji prasowej współwłaściciel organizacji KSW, Martin Lewandowski.

 

HUBERT BŁASZCZYK

TWITTER: @hubertblaszczyk

Kategoria: Inne
Komentarze (0)