Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Inne Pokrzywdzony Kraków nie dostanie Polaków na MŚ. Mógł myśleć wcześniej!

Pokrzywdzony Kraków nie dostanie Polaków na MŚ. Mógł myśleć wcześniej!

Inne | 23 czerwca 2014 12:22 | Michał Chmielewski
Tak miała wyglądać Hala Stulecia po obniżeniu parkietu
fot. mat. inwestora
Tak miała wyglądać Hala Stulecia po obniżeniu parkietu

Na łamach „Przeglądu Sportowego” Kamil Drąg, w bardzo emocjonalnym komentarzu, pisze o dużej wpadce organizatorów siatkarskiej imprezy czterolecia. Turniej, który w całości rozegrany zostanie w Polsce, zbliża się wielkimi krokami, więc i atmosfera wokół niego gęstnieje. Od kilku tygodni na tapecie znalazła się Arena Kraków i pytanie o zasadność wysyłania naszych kadrowiczów do dwa i pół raza mniejszego obiektu we Wrocławiu.

 

TREŚĆ TEKSTU KAMILA DRĄGA

 

Stolica Małopolski jeszcze czuje zapach farby z budowy szesnastotysięcznego kolosa podczas gdy Hala Stulecia z trudem upycha ledwie 7 tys. chętnych. Różnica? Widoczna. Widoczne też są i wszechobecne w tej kwestii narzekania. W tym najnowsze autorstwa dziennikarza Drąga:

 

- Dlaczego, do diabła, najlepsi kibice świata zamiast podziwiać mecze biało-czerwonych w tym fantastycznym, nowoczesnym obiekcie, będą się gnieździli w małej (…) Hali Stulecia? - pyta retorycznie dziennikarz rozpoczynając ponowne maglowanie przeżartej już przecież kwestii. Drąga, jak wynika z treści, nie przekonały tłumaczenia PZPS o podpisywanych kilka lat temu umowach i niedotrzymanej obietnicy miasta. Uważa on, że taka sytuacja nie powinna mieć miejsca dlatego Kraków i kibice, którzy będą się „gnieździć”, jak najbardziej mogą czuć się pokrzywdzeni. Mogą. Wszystko prawda. Jest jednak jedno „ale”…

 

Tłumaczenia PZPS są słuszne i to jedyne, co na kilkadziesiąt dni przed startem imprezy związek może zrobić. Wrocław za możliwość ugoszczenia u siebie Wlazłego, Kurka i tysięcy rozwrzeszczanych nastolatek wyłożył ciężką kasę (8 mln), którą ekipa Przedpełskiego przytuliła z rumieńcami na policzkach. Jak ustaliła „Gazeta Wyborcza” zerwanie tego porozumienia mogłoby kosztować nawet 3 mln złotych, co – jak doskonale wiemy – drobniakami nie jest. A więc temat nie do ruszenia. Zupełnie inną kwestią jest też fakt, że „pamiętająca czasy I wojny światowej” Hala Stulecia, wg pierwotnych założeń, miała wyglądać zupełnie inaczej. Do stałych, niespełna 7 tys., siedzonek dostawiane miały być jeszcze ponad 2 tysiące, które – za pomocą nowatorskich rozwiązań technologicznych – wyciągane byłyby spod trybun stałych. Wszystko to umożliwić miało opuszczenie parkietu o prawie 3 metry. Ten remont miał być uzupełnieniem już i tak potężnej modernizacji, którą wrocławski zabytek przeszedł w 2010 roku. Na drugi etap nie znaleziono kasy. No cóż.

 

Drogi Panie Kamilu Drągu i zawiedziony kibicu, dajcie sobie spokój z malkontenctwem i narzekaniem. Jeśli aż tak przeszkadza wam harmonogram i rozpiska gier, dlaczego nie podjęliście tego tematu trzy lata wcześniej? Pewnie też wiedzieliście tyle, co wiedział i PZPS. Wyszło jak wyszło, będzie jak będzie i oczywistością jest, że nikt z tego powodu nie jest szczęśliwy. Jestem pewny, że nawet z powiększonymi trybunami na Dolnym Śląsku podobny tekst i narzekanie i tak by w końcu powstało. Zamiast biadoleniem, zajmijcie się przygotowaniami do sportowego święta. Halę Stulecia jakoś przebolejecie. Na osłodę wybierzcie się na Stadion Narodowy – ten mecz też pierwotnie miał być rozegrany we Wrocławiu. Dzięki przenosinom szansę kupna biletu zyskało 60 tys. osób. Wszyscy obrażeni za brak miejsc w „Stuletniej” tam powinni znaleźć ukojenie. Ale o tym dziennikarz Drąg nie napisał ani słowa.

 

TWITTER AUTORA: @chmielsoft

Kategoria: Inne
Komentarze (0)