Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Inne Zakodowana atmosfera mistrzostw

Zakodowana atmosfera mistrzostw

Inne | 05 września 2014 14:37 | Mateusz Decyk

fot. Oficjalny profil FACEBOOK FIVB

Pamiętacie niemieckie Mistrzostwa Świata w 2006 roku? Blokowiska pełne biało-czerwonych flag z logiem producenta piwa, które powiewały niemal na każdym balkonie na każdym blokowisku. Jeśli mieszkałeś w domu to oczywiście musiałeś improwizować, a w okazywaniu uczuć kibicowskich musiałeś wspomagać się płotem. Każdy kto przechodził wiedział, że w tym domu ogląda się Mundial.

 

Niestety nie było nam wtedy dane cieszyć się z gola jak podczas EURO 2012, kiedy to po trafieniu Roberta Lewandowskiego z Grecją eksplodowała cała Polska. Nie tylko stadion, strefy kibica, ale i osiedla, sklepy, czy bazary. Radość z bramek Bartosza Bosackiego nie była już tak wielka. Te trafienia nadawały się już tylko do ocierania dziecięcych łez, które skapywały na kolorowe albumy z naklejkami, w których jeden zawodnik z Trynidadu i Tobago wyglądał trochę jak Ronaldinho po chemioterapii, a Cristiano Ronaldo przypominał małpę. A może to była tylko moja wyobraźnia? Jedno jest pewne. Tamte Mistrzostwa Świata zapamiętałem jako święto. Nie nasze, a naszych zachodnich sąsiadów, ale nam też udzielała się ta atmosfera. Czuliśmy się częścią tego wydarzenia, a przynajmniej ze mną tak było. Jeszcze intensywniej mogliśmy odczuć atmosferę europejskiego czempionatu sprzed dwóch lat. Każdy żył tym turniejem, każdy kto to przeżył, będzie opowiadał swoim dzieciom i wnukom o świętujących na ulicach Warszawy wszelkich nacjach świata, zapłakanych Holendrach, czy Irlandczykach adorujących poznańską policjantkę.

 

Po tym wszystkim pozostały już tylko wspomnienia. Wydawało się, że siatkarski Mundial będzie czymś podobnym. W końcu to impreza organizowana u nas, z wielką pompą i... zakodowanymi kanałami. Polsat odebrał nam to wszystko o czym mówiłem wcześniej. Wielkie emocje z ekranów telewizorów zastąpiły nam suche relacje tekstowe różnych portali o tematyce sportowej. Nikt już nie czeka z wielkim napięciem na moment, w którym Mariusz Wlazły podrzuci sobie piłkę i z ogromną siłą wpakuje ją prosto w bezradnego przyjmującego. A raczej prawie nikt. Zapomniałem powiedzieć o abonentach Polsatu, którzy z ogromną łaską swojego dostawcy otrzymali darmowy dostęp do spotkań Polaków. Telewizja Polsat za możliwość obejrzenia Mundialu zażądała stu złotych! Na całym świecie te mistrzostwa można obejrzeć za darmo! Tylko nie w naszym kraju! Czy to nie jest chore?

 

O ile kodowanie gal MMA, czy walk bokserskich jestem w stanie zrozumieć, bo jest to praktyka stosowana w Stanach Zjednoczonych, to tego co zrobił Polsat z siatkarskim Mundialem nie jestem w stanie zrozumieć. Nie potrafię też do końca pojąć jakim cudem stosowanie systemu PPV w tym przypadku ma przynieść większe zyski. Niczego nie rozumiem. Może to jakaś nowa polityka zdobywania klienta w naszym kraju? Obawiam się tylko, że stosowanie jej w polskim społeczeństwie może się odbić czkawką. I mam nadzieję, że tak też się stanie.

Kategoria: Inne
Komentarze (0)