Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Inne „Usain Bolt. Szybszy niż błyskawica” - recenzja

„Usain Bolt. Szybszy niż błyskawica” - recenzja

Inne | 10 paździenika 2014 17:36 | Patryk Pankowiak
Usain Bolt
fot. facebook.com/usainbolt
Usain Bolt

Nietuzinkowa postać, niecodzienna historia, a przy tym świetna publikacja. Kiedy dowiedziałem się, że wydawnictwo „Bukowy Las” podjęło się przetłumaczenia i wypuszczenia na polski rynek książki o najszybszym człowieku świata, pomyślałem, że warto byłoby skorzystać z okazji i poszerzyć swoją wiedzę. O bohaterze lektury wiedziałem do tego momentu tyle, ile przeciętny Polak. Biega, wygrywa i jest bardzo, bardzo szybki. Nic poza tym. Sytuacja uległa diametralnej zmianie, kiedy w moje ręce trafiła opublikowana niedawno, bo w sierpniu 2014 roku autobiografia. Gdy w końcu znalazła się na mojej półce, rozpocząłem swój bieg.

 

Może przy jej czytaniu nie ustanowiłem żadnego rekordu, ale gdy już przechyliłem twardą okładkę i zagłębiłem się w lekturze, ciężko mi było opuścić świat jednego z najbardziej popularnych sportowców świata. Akcja zaczyna się na drodze szybkiego ruchu, gdzie poznajemy autora „całego zamieszania”. Czytelnik od razu ma wrażenie, że siedzi na tylnym fotelu i wraz z Jamajczykiem przeżywa wszystkie emocje związane z tą nieszczęśliwą przejażdżką.


„Usain Bolt. Szybszy niż błyskawica” to klasyczna autobiografia. Historia opowiedziana i przelana na papier przez samego sportowca w asyście tematycznego pisarza. W tym przypadku Boltowi towarzyszy Matt Allen, który oprócz współtworzenia książek publikuje swoje teksty na łamach „Total Sport”, „Guardiana” czy „Men's Healtha”.

 

Nie jest to jednak suchy, przedstawiony w nudny i bezbarwny sposób zbiór informacji - wręcz przeciwnie. Już dawno w moich rękach nie znalazła się książka, która „tryskałaby taką energią”. Publikacja aż kipi od wielu specyficznych a zarazem świetnie nadających klimat wstawek samego Bolta. Joł! – lubi mawiać Usain. Czytając „Szybszego niż błyskawicę” czytelnik czuje, że ma przed sobą prywatny zapis, coś w rodzaju pamiętnika współczesnego herosa.

 

Najszybszy człowiek świata jeszcze nigdy nie był tak blisko! Poznajemy jego rodzinę, biegamy po jamajskich lasach, przeżywamy wielkie emocje związane z występami na arenie międzynarodowej. Osiągnieć „Błyskawicy” jest tak wiele, że nie sposób ich w ogóle wymienić. Do najważniejszych zaliczyć można sześciokrotne mistrzostwo olimpijskie i ośmiokrotne mistrzostwo świata. Jamajczyk swoje wady przekuł w zalety. 195 centymetrów to wzrost bardziej pasujący do zawodowego koszykarza, niż klasowego sprintera. A jednak! Wrodzony talent, nerwy ze stali w połączeniu z wielką odwagą i zaangażowaniem pozwoliły mu odnieść bezapelacyjny sukces. Wszystkie dotychczasowe triumfy Usaina można znaleźć na ostatnich stronach recenzowanej książki, co jest swoistą gratką.

 

Bolt jest w tym wszystkim bardzo bezpośredni i zarazem otwarty. Opisuje emocje, które odczuwał w konkretnych sytuacjach i przy okazji załatwiania zawodowych spraw. Nie zważa na przykład na fakt, że jego pewność siebie czy chełpienie się zdobyczami mogłoby nie przypaść czytelnikowi do gustu. W „Szybszym niż błyskawica” przedstawia świat widziany z własnej perspektywy i nie zamierza dla nikogo zmieniać swojego podejścia do życia.

 

Ocena książki: 4/5

Podsumowując szybko, ale treściwie - historia najszybszego człowieka świata przelana na 264 stron kartek papieru i opowiedziana przez niego samego w najlepszy możliwy sposób. Panie i Panowie… przed Wami, dosłownie na wyciągnięcie ręki, 28-letni sprinter, który już teraz zyskał miano żywej legendy.

 


 

Kategoria: Inne
Komentarze (0)