Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Inne Vive nie schodzi z utartej (zwycięskiej) ścieżki

Vive nie schodzi z utartej (zwycięskiej) ścieżki

Inne | 13 paździenika 2014 18:56 | Damian Wiśniewski

fot. Damian Wiśniewski

Początek sezonu w wykonaniu Vive Tauronu jest dokładnie taki, jakiego mogliśmy oczekiwać, a może nawet nieco lepszy. Kielecka drużyna do kompletu jak dotąd wygranych meczów w lidze, dołożyła trzy wygrane w Lidze Mistrzów. Trudno wyobrazić sobie lepsze rozpoczęcie nowego sezonu.

W niedziele do kieleckiej Hali Legionów zawitał ukraiński Motor Zaporoże. Drużyna, która uważana jest za najsłabszą w stawce grupy D, sprawiła gospodarzom nadspodziewanie dużo problemów. Choć można raczej powiedzieć, że podopieczni Tałanta Dujszebajewa sami je sobie sprawili, popełniając sporą ilość błędów w ataku. Kielczanie zmarnowali kilka rzutów karnych, o czym w pomeczowej rozmowie wspomniał ich szkoleniowiec.

- To było ciężkie spotkanie. Trudno gra się z takimi rywalami, których wszyscy skazują na porażkę. Motor pokazał, że nie jest chłopcem do bicia. Ich bramkarz odbił sporo rzutów karnych, co było z kolei naszym problemem. Mój zespół walczył i jestem bardzo zadowolony. Chciałbym podziękować moim zawodnikom. Wygraliśmy bardzo ważny mecz – powiedział Dujszebajew po spotkaniu.

To był tak naprawdę pierwszy w tym sezonie mecz, w którym kielecka ekipa miała na parkiecie jakieś problemy. Co prawda wygrali ostatecznie czterema bramkami, ale kilkakrotnie w drugiej połowie pozwolili na to, żeby Ukraińcy wyrównali wynik.

Tydzień, który właśnie się rozpoczął będzie jednak najtrudniejszym jak dotąd w tym sezonie wyzwaniem dla kielczan. Już we wtorek własnej hali podejmą oni Górnika Zabrze, który podobnie jak oni ma komplet zwycięstw (znajduje się jednak na trzecim miejscu w tabeli, gdyż rozegrał jedno spotkanie mniej). Na liście pokonanych przez zabrzan ekip znajdują się chociażby Azoty Puławy.

Następnie w sobotę Vive zagra kolejne spotkanie w ramach Ligi Mistrzów. Tym razem na wyjeździe rywalem mistrzów Polski będzie francuska Dunkierka. Mistrzowie kraju słabo zaczęli ten sezon, w lidze po pięciu kolejkach zajmują dopiero szóstą lokatę, a w grupie Champions League przedostatnią lokatę (niżej jest tylko Motor, który przegrał wszystkie mecze). Ekipa, której zawodnikiem jest wypożyczony z Vive rozgrywający, Paweł Paczkowski, wciąż jednak jest bardzo trudnym rywalem, którego nie można zlekceważyć.

Kielczanie muszą przede wszystkim poprawić skuteczność, której tak bardzo brakowało w spotkaniu z ukraińskim Motorem. Gdyby udało wykorzystać trochę więcej sytuacji wygrana byłaby z pewnością bardziej okazała. Z rywalem z Zaporoża zagrać nie mogło też kilku zawodników, których dopadły kontuzje, przez co Tałant Dujszebajew musiał dokonać kilku roszad w składzie.

- Mieliśmy problemy z kilkoma urazami, wypadł nam też Uros (Zorman - przyp. red.), więc trzeba było to jakoś łatać. Tak to wyszło, że Piotrek zagrał trochę na prawym rozegraniu, ja przez chwilę na środku. Oszczędzaliśmy Grzesia, który został sam na środku – powiedział po niedzielnym pojedynku Michał Jurecki.
 

Pierwszym poważniejszym testem miał być już wcześniejszy mecz ze Stalą Mielec, która potrafiła zremisować z Wisłą Płock. Tę jednak Vive Tauron ograło bez większych problemów (34:23), i miejmy nadzieję, że bez takowych obędzie się również w weekend we Francji, i że we wtorek będziemy świadkami świetnego widowiska w ramach spotkania ligowego.

Cytaty wypowiedzi Tałanta Dujszebajewa oraz Michała Jureckiego pochodzą z portalu Cksport.pl
Kategoria: Inne
Komentarze (0)