Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Inne Emocjonujący mecz na szczycie? Możecie zapomnieć

Emocjonujący mecz na szczycie? Możecie zapomnieć

Inne | 14 paździenika 2014 20:01 | Damian Wiśniewski

fot. Damian Wiśniewski

W najciekawszym spotkaniu siódmej kolejki PGNiG Superligi Vive Tauron Kielce podejmowało na własnym parkiecie Górnika Zabrze. Wielu spodziewało się wyrównanego spotkania, z racji tego, że obie ekipy jak dotąd wygrywały wszystkie spotkania. Nic takiego jednak nie miało miejsca, gdyż gospodarze wygrali 42:32.


Zabrzanie nieźle zaczęli to spotkanie, na samym jego starcie wyszli nawet na prowadzenie 2:0. Im dalej w las, było jednak zdecydowanie gorzej. Gościom nie pomogło nawet to, że Vive niespełna 48 godzin wcześniej skończyło ważny mecz w Lidze Mistrzów i musiało grać bez kilku ważnych zawodników (zabrakło Denisa Bunticia, Julena Aginagalde, Urosa Zormana oraz Tomasza Rosińskiego).


Tak jak pisaliśmy na początku, pierwsze minuty tego spotkania były wyrównane, jedni i drudzy wyprowadzali cios za ciosem. Kielczanie pierwszy raz na prowadzenie wyszli w dziesiątej minucie, kiedy Karol Bielecki skutecznie egzekwował rzut karny.


Z biegiem czasu coraz bardziej zarysowywała się przewaga gospodarzy. Bardzo dobrze wyglądał ich gra w ataku, w której widoczna była zdecydowana poprawa względem niedzielnego pojedynku z Motorem Zaporoże. Rzuty karne pewnie wykonywali Karol Bielecki oraz Ivan Cupić, swoje punkty rzucał Krzysztof Lijewski. W całym meczu kapitalnie spisywał się też skrzydłowy, Tobias Reichmann.


Na przerwę kielczanie schodzili z pięciopunktową przewagą, a tuż po rozpoczęciu drugiej połowy szybko zwiększyli ją do siedmiu oczek. Goście w starciu z mistrzami Polski w niczym nie przypominali ekipy, która w dotychczasowych ligowych spotkaniach była bezkonkurencyjna.


W trakcie trwania drugich 30 minut zwiększała się przewaga podopiecznych Tałanta Dujszebajewa. Grające przed własną publicznością Vive świetnie radziło się w obronie, umiejętnie rozbijając ataki rywala i bardzo skutecznie w ataku. To musiało skończyć się wysoką wygraną i tak oczywiście się skończyło.


W ekipie Górnika nieźle prezentowali się Michał Kubisztal oraz Mariusz Jurasik, choć to „nieźle” zostało użyte chyba trochę nad wyraz. Na Vive nie mogło to wystarczyć i zabrzanie przegrali to spotkanie różnicą dziesięciu goli. Kielczanie teraz już mogą spokojnie przygotowywać się do spotkania z francuską Dunkierką, a na nie przyjdzie pora w najbliższą sobotę. A my na emocjonujący ligowy mecz z ich udziałem będziemy musieli poczekać chyba do listopada, kiedy w Płocku rywalem mistrzów Polski będzie tamtejsza Wisła.


Vive Tauron Kielce – Górnik Zabrze 42:32 (19:14)

Kategoria: Inne
Komentarze (0)