Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Inne Vive ze sporymi problemami, ale z Dunkierki wróci z tarczą

Vive ze sporymi problemami, ale z Dunkierki wróci z tarczą

Inne | 18 paździenika 2014 18:13 | Damian Wiśniewski
Marin Sego zaliczył dzisiaj bardzo dobry występ
fot. Damian Wiśniewski
Marin Sego zaliczył dzisiaj bardzo dobry występ

W meczu czwartej kolejki Ligi Mistrzów piłkarzy ręcznej Vive Tauron Kielce grało na wyjeździe z Dunkerque HB i mimo nienajlepszej gry wywalczyło dwa oczka. Dzięki temu podopieczni Tałanta Dujszebajewa umocnili się na pozycji lidera grupy D.


Faworytem tego spotkania byli zawodnicy ze Świętokrzyskiego. Do tej pory wygrali oni w tym sezonie wszystkie mecze, zarówno te PGNiG Superlidze, jak i Champions League. Mistrzowie Francji z kolei spisują się słabo i w lidze i w pucharach, przez każdy inny niż porażka rezultat w ich wykonaniu byłby rozpatrywany w kategoriach porażki.


Tymczasem początek meczu był nadspodziewanie wyrównany. Gra toczyła się bramka za bramkę, a w ekipie mistrzów Polski świetnie spisywał się Karol Bielecki, który bombardował bramkę rywala z dystansu, często trafiając z 12-13 metrów. W ekipie gospodarzy od początku zagrał Paweł Paczkowski, wypożyczony z Vive, ale nie spisywał się najlepiej. Miał problemy z rozegraniem piłki i ze skutecznością rzutów. Po czasie został zmieniony i już nie wrócił na parkiet.


Po raz pierwszy kielczanie odskoczyli nieco rywalom w 23. minucie gry, kiedy na dwubramkowe prowadzenie wyprowadził ich Julen Aguinagalde. Raz ta przewaga się zwiększała, raz malała, ale na przerwę piłkarze z Kielc prowadzili 14:12.


Goście bardzo dobrze zaczęli drugą połowę, bo już cztery minuty po jej rozpoczęciu doprowadzili do wyrównania, a gola zdobył Julian Emonet. Mistrzowie Polski mieli spore problemy z grą w defensywie, a już w 38. minucie spotkania, gospodarze wyszli na prowadzenie. Vive miało problemy z forsowaniem obrony przeciwnika, a kiedy nawet zdołało to zrobić, to w bramce fantastycznie spisywał się Vincent Gerard.


Wprowadzony do gry za Sławomira Szmala Marin Sego na szczęście również potrafił wznieść się na swoje wyżyny i parokrotnie interweniował na poziomie klasy światowej. Na szczęście dla polskiej ekipy, Francuzi również zaczęli się gubić, a Polacy w końcu zaczęli grać skuteczniej i wykorzystywać chociażby rzuty karne, z czym wcześniej mieli problemy. Dobre kolejne wejście na boisko zaliczył Karol Bielecki, który właśnie z siódmego metra zaliczył bardzo ważną bramkę w samej końcówce, która ustaliła wynik spotkania na 28:25 dla gości.


W ekipie z Kielc nie wszystko dzisiaj grało tak, jak należy, ale wygrana we Francji była bardzo ważna. Kolejne dwa punkty dopisane do tabeli umacniają ich na pozycji lidera, a dobra postawa Ivana Cupicia, Julena Aquinagalda, czy Karola Bieleckiego może napawać optymizmem. Jutro swój mecz w Lidze Mistrzów zagra również Orlen Wisła Płock.


Dunkerque HB - Vive Tauron Kielce 25:28 (12:14)

Kategoria: Inne
Komentarze (0)