Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Inne Nerwowe zwycięstwo Nafciarzy

fot. Damian Wiśniewski

Nerwowe zwycięstwo Nafciarzy

Inne | 19 paździenika 2014 17:29 | Mateusz Decyk

 Pomimo dobrej gry Szwedów w pierwszej kolejce z Duńczykami nikt nie spodziewał się wyniku innego jak miażdżącego zwycięstwa Orlen Wisły Płock. I początek tego spotkania w rzeczy samej nie przepowiadał niczego innego. Jak się jednak okazało Alingsas to zespół niezwykle waleczny, potrafiący wykorzystać chwile nieuwagi rywala.

 

To nie był wielki mecz Wisły, ale dwa punkty pozostają w Płocku. Gospodarze sami są sobie winni nerwówce w drugiej części spotkania. Szczególnie niebezpiecznie były kontrataki Szwedów, a na tego typu akcje polski zespół powinien być szczególnie wyczulony. Jednak pierwsza połowa w wykonaniu Płocczan była niemalże perfekcyjna. Gołym okiem było widać, że Alingsas jest drużyną niedoświadczoną. Najlepszym dowodem jest na to Felix Claar, zaledwie siedemnastolatek grający od pierwszych minut. Goście chcieli pójść na wymianę ciosów jednak była to błędna decyzja biorąc pod uwagę, że Nafciarze dysponują bardziej doświadczoną ławką rezerwowych i przede wszystkim silniejszą fizycznie drużyną. Przez pierwsze dziesięć minut szwedzki zespół strzelił zaledwie dwie bramki. Klasą samą w sobie był dzisiaj bramkarz Wisły Corrales, który napsuł wiele krwi przeciwnikom. Do przerwy utrzymał się wynik 15:9 i w ostatnich minutach pierwszej części widać było pierwsze symptomy poprawy w grze Alingsas.


Po przerwie do przyjezdni rzucili się do ataku. Zbliżyli się już nawet na dwa punkty i w szeregi Wisły wkradła się niepotrzebna nerwowość. Szczególnie groźnym przeciwnikiem okazał się Konradsson, który w tym spotkaniu zdobył aż 10 bramek. Podobnym dorobkiem mógł się pochwalić Zelenović, jednak to Szwed miał o wiele większy wpływ na grę swojego zespołu. W samej końcówce znów z bardzo dobrej strony pokazał się Corrales, który podcinał skrzydła graczom mistrza Szwecji.

 

W tym meczu po raz kolejny mogliśmy zobaczyć główny problem Nafciarzy. Gra falami. Pierwsze 15 minut ustawiło ten mecz, jednak reszta tego spotkania w wykonaniu Płocczan była słaba, a momentami wręcz fatalna. Brakowało skuteczności, a przede wszystkim zaangażowania w grze obronnej. I to główny element, który trzeba poprawić przed potyczkami z mocniejszymi rywalami w dalszych fazachów. Biorąc pod uwagę wszystkie okoliczności wynik 28:25 można było brać w ciemno.

 

Orlen Wisła Płock - Alingsas HK 28:25 (15:9)

Kategoria: Inne
Komentarze (0)