Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Inne Adamek przed dylematem. Oby wygrał rozsądek
Kliczko - Adamek.
fot. Flickr
Kliczko - Adamek.

Adamek przed dylematem. Oby wygrał rozsądek

Inne | 13 listopada 2014 16:34 | Hubert Błaszczyk

Tomasz Adamek po porażce z Arturem Szpilką stanął przed dylematem: kończyć karierę, czy nadal boksować. Już nie o tytuły mistrzowskie, ale pieniądze. Wydaje się, że Góral wie, co zrobić. Nie ma sensu rozmieniać się na drobne - tracić szacunek i zdrowie.

 

- Trzeba wiedzieć kiedy odejść. Prawdopodobnie to była moja ostatnia walka – mówił po gali Polsat Boxing Night w Krakowie, Adamek. W walce ze Szpilką, dwukrotny mistrz świata nie zrobił nic, żeby wygrać. Przeboksował 10 rund i zasłużenie przegrał.

 

Na karierę Adamka w wadze ciężkiej trzeba spojrzeć z nieco dalszej perspektywy. Góral nigdy nie imponował nokautami, ale wraz z wiekiem zaczął tracić swój największy obok silnej psychiki atut – szybkość. To ona pozwalała mu odnosić sukcesy, pomimo braku nokautującego ciosu.

 

Kryzys u Adamka dało się wyczuć już pod koniec 2012 roku. Wtedy Góral stoczył dwie walki w Prudential Center w Newark. Pierwszą wygrał przez nokaut w 5 rundzie z Travisem Walkerem, ale wcześniej przeżywał trudne chwile. Amerykanin posłał go na deski, Adamek przetrwał trudne chwile i przeszedł do kontrataku. Dużo trudniej było ze Stevem Cunninghamem. Wydawało się, że tę walkę wygrał bokser z USA. Sędziowie mieli jednak inne zdanie. - Adamek dostał przedwczesny prezent gwiazdkowy – grzmiały media. Góral pokonał Cuninghama niejednogłośną decyzją sędzią, ale niesmak pozostał, zwłaszcza że chwilę wcześniej Michael Buffer ogłosił remis, który okazał się pomyłką.

 

Starcie z Dominikiem Guinnem miało być przetarciem przed poważniejszymi pojedynkami. Adamek przeboksował 10 rund i wygrał wysoko na punkty. Pół roku później tak samo wyraźnie przegrał z Wiaczesławem Głazkowem. Już wówczas można było mieć wątpliwości, czy Góral będzie jeszcze w stanie dać dobre walki.

 

Przed pojedynkiem ze Szpilką nieznacznym faworytem był Adamek. Głównie ze względu na doświadczenie i wcześniejsze dokonania. Zabrakło mu jednak bokserskich argumentów. Nie zawiodła psychika, która zawsze była mocną stroną Górala. W ringu był po prostu wolniejszy. Gdyby Szpilka poszedł na żywioł walka mogła skończyć się inaczej, ale Artur walczył tym razem mądrze i rozważnie.

 

Andrzej Gmitruk twierdzi, że w przygotowaniach Górala zostały popełnione błędy. Trudno jednak obwiniać za porażkę trenera, Rogera Bloodwortha. Owszem, przy amerykańskim szkoleniowcu dwukrotny mistrz świata stracił swoje atuty, ale tym razem był wyraźnie słabszy. Ile osób, tyle opinii. Jedno jest pewne – szans na walkę mistrzowską Adamek już nie ma. W światowym rankingu spadł na 22. pozycję. Mógłby jeszcze poboksować do 40-tki, ale czy jest sens? Swoje bokser z Gilowic już zarobił. Wiemy, co stało się z Andrzejem Gołotą. Czy nie lepiej zachować zdrowie i cieszyć się spokojnym życiem rodzinnym? Oby wygrał rozsądek. Kibice i dziennikarze z pewnością będą pamiętać bitki z Briggsem i Cunninghamem w wadze junior ciężkiej.

 

 

HUBERT BŁASZCZYK
TWITTER: @hubertblaszczyk
 

Kategoria: Inne
Komentarze (0)