Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Inne Wokół meczu Vive – Aalborg: Wszechobecne zadowolenie

Wokół meczu Vive – Aalborg: Wszechobecne zadowolenie

Inne | 24 listopada 2014 10:36 | Damian Wiśniewski

fot. Damian Wiśniewski

We wczorajszym spotkaniu szóstej kolejki Ligi Mistrzów piłkarzy ręcznych Vive Tauron Kielce odniosło kolejne zwycięstwo z rzędu, zapewniając sobie tym samym awans do fazy pucharowej. Po meczu nastroje w zespole mistrzów Polski były bardzo dobrze.


W drugiej połowie meczu, do bramki przeciwnika zdołał trafić bramkarz kieleckiej ekipy, Marin Sego. - Oni zawsze tak grają, że jest pusta bramka. Czekałem już tam, ale dopiero teraz zdarzyła się taka sytuacja, że mogłem rzucić bramkę. Lubię rzucić na bramkę, gdy bramkarz wyjdzie z bramki – powiedział Chorwat (za cksport.pl)


Humor dopisywał też Grzegorzowi Tkaczykowi. Kapitan Vive z czterema golami na koncie miał 80% skuteczności. - Wiedzieliśmy, że będzie czekało nas trudne zadanie. Graliśmy z dobrym zespołem, który w tygodniu przegrał mecz i był podrażniony. Z tego, co wiemy był mocno skrytykowany przez prasę. Przyjechali się dobrze zaprezentować, zagrali dobre zawody, ale odrobiliśmy lekcje, wygraliśmy zasłużenie, myślę, że nasza gra była dobra. Wygraliśmy siedmioma golami, więc należy być zadowolonym.


Spotkanie to nie było jednak łatwe, nie brakowało opinii, że jego przebieg dla kielczan był trudniejszy, od tego sprzed tygodnia. – To był trudny mecz, rywal grał bardzo agresywnie w obronie i trudno było nam się przedrzeć. Jak widać jednak nam się udało i zwyciężyliśmy zasłużenie – dodał kapitan Vive.


Dobre nastroje dało się również wyczuć podczas konferencji prasowej. - Graliśmy przeciw bardzo młodej drużynie, która na pewno chce pokazać się jak najlepiej. Chciałem podziękować zawodnikom, bo byliśmy bardzo skoncentrowani przez 60 minut i też zagraliśmy bardzo dobry mecz. Wiem, że początek pierwszej i drugiej połowy nie był najlepszy, ale chciałem powiedzieć, że Krzysztof Lijewski i Piotr Chrapkowski byli ostatnio chorzy, nie trenowali przez ostatnie dni, więc potrzebowali czasu na wejście w grę – powiedział trener Vive, Tałant Dujszebajew.


Karol Bielecki również zwrócił uwagę na to, że mecz nie był łatwy. - Pierwsze minuty meczu nie układały się po naszej myśli, ale skupiliśmy się i później nasza gra wyglądała lepiej. W drugiej połowie przypieczętowaliśmy wynik kilkoma dobrymi akcjami i jesteśmy zadowoleni ze zwycięstwa – dorzucił od siebie reprezentant Polski.


Co ciekawe, dobre nastroje panowały w obozie gości. Szkoleniowiec Aalborga nie podłamał się tą porażką, doceniając dużą klasę przeciwnika. - Nigdy nie jestem zadowolony, kiedy przegrywamy, ale wiemy, że Vive jest jedną z najlepszych ekip w Europie. Jestem szczęśliwy, że postawiliśmy się i nie daliśmy się łatwo przeciwnikom. Rozegraliśmy niezły mecz, a Kielce musiały wznieść się na wyżyny, żeby nas ograć. Dopiero pretendujemy do miana najlepszych szesnastu drużyn Europy, a o Vive już teraz się tak mówi – powiedział Jesper Jensen.


Olafur Gustafsson był z kolei pod wrażeniem atmosfery panującej w Hali Legionów. - Wspaniale jest grać przy pełnej hali. Daliśmy z siebie wszystko, zagraliśmy na tyle, ile potrafiliśmy. Jesteśmy zadowoleni, choć nie do końca usatysfakcjonowani z wyniku. Zawsze trudno jest przełknąć gorycz porażki – powiedział zawodnik Aalborga.


Z Kielc dla Sport4fans, Damian Wiśniewski.
Twitter: @Wisniewski_D2


Kategoria: Inne
Komentarze (0)