Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Inne Perfekcja w drugiej połowie i wysokie zwycięstwo Vive

Perfekcja w drugiej połowie i wysokie zwycięstwo Vive

Inne | 30 listopada 2014 14:53 | Damian Wiśniewski

fot. Damian Wiśniewski

Po dość trudnej pierwszej i wyśmienitej drugiej połowie, Vive Tauron Kielce ograło dzisiaj przed własną publicznością Kadetten Schaffhausen 33:24 i jest o krok od zapewnienia sobie pierwszego miejsca w swojej grupie.


Pierwsza połowa spotkania w Kielcach pokazała, że przed mistrzami Polski stoi tego dnia trudne zadanie. Zespół Kadetten postawił przed nimi twarde warunki, szczególnie w grze obronnej. Gospodarze często mieli problem ze przedostaniem się przez solidną defensywę gości, a kiedy im już się to udawało, to parokrotnie zaporą nie do przejścia był Nikola Portner, goalkeeper przyjezdnych.


Podopiecznym trenera Dujszebajewa przeszkadzali nie tylko rywale, ale czasem nawet oni sami. Wielokrotnie wydawało się, że akcja kielczan musi zaraz skończyć się celnym rzutem, a wtedy brakowało dokładności. Proste błędy prowadziły do kontrataków gości, a te często kończyły się golami, lub rzutami karnymi.


Na szczęście dla gospodarzy, Sławomir Szmal również był bardzo dobrze dysponowany i kilkakrotnie zatrzymywał groźne strzały. Sam wynik balansował na granicy remisu i choć dłużej na prowadzeniu byli kielczanie, to goście w pewnym momencie zdobyli sobie dwubramkowy zapas nad przeciwnikiem. Dobrze w drużynie gospodarzy spisywali się Ivan Cupić, Denis Buntić i Michał Jurecki, dzięki czemu mimo problemów prowadzili oni do przerwy 14:12.


Zaraz po przerwie gospodarze powiększyli swoją przewagę do czterech goli, po tym jak skutecznie swoje akcje kończyli Karol Bielecki oraz Ivan Cupić i była to największa ich przewaga w tym spotkaniu. Kielczanie jeszcze na chwilę pozwolili rywalom na ponowne zmniejszeni strat do dwóch trafień, jednak w kolejnych minutach ich przewaga sukcesywnie rosła.


Kiedy w 43. minucie gry trener gości zdecydował się na wzięcie czasu, mistrzowie Polski prowadzili już różnicą siedmiu goli. Wszystko to, dzięki dobrej grze z kontrataku i skutecznej, szczelnej defensywie. Marin Sego, który tradycyjnie stanął w bramce w jednej z połów, zaliczył nawet asystę i gola, po tym jak Hans Wipf postanowił zdjąć bramkarza i zastąpić go zawodnikiem z pola.


Goście zaczęli się nieco budzić, ale przewaga mistrzów Polski wciąż plasowała się na granicy pięciu – sześciu goli. Problem dla kielczan była osoba Jonasa Maiera, który wszedł do bramki i pokazał, że również zna się na swoim fachu. Manuel Linger był z kolei czołowym strzelcem swojej drużyny, ale w pojedynkę meczu wygrać się nie da.


Prawdziwym motorem napędowym dla Vive był w tym meczu Ivan Cupić. Skrzydłowy Vive trafiał praktycznie wszystko, co tylko miał okazję trafić. Cała jednak gra w wykonaniu gospodarzy była dużo lepsza niż w pierwszej połowie, goście po przerwie musieli cały czas gonić wynik i nadziewali się na wyśmienite kontry gospodarzy. Ani razu tak naprawdę nie zbliżyli się do tego, żeby chociaż ten mecz zremisować.


Vive zwyciężyło 33:24 i jest bardzo blisko zapewnienia sobie awansu z pierwszego miejsca w grupie do 1/8 finału. Był to siódmy triumf z rzędu kieleckiej ekipy w tych rozgrywkach.


Damian Wiśniewski
Twitter: @Wisniewski_D2

 



Kategoria: Inne
Komentarze (0)