Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Inne KSW 29: Kunszt Mańkowskiego, wielkie starcie legend, mistrz Khalidov

KSW 29: Kunszt Mańkowskiego, wielkie starcie legend, mistrz Khalidov

Inne | 07 grudnia 2014 14:30 | Patryk Pankowiak
Mariusz Pudzianowski wygrał z Paweł Nastulą
fot. facebook.com/konfrontacja
Mariusz Pudzianowski wygrał z Paweł Nastulą

Z soboty na niedzielę pękło ponad 700 kilometrów drogi, nie spałem od blisko 24 godzin, o piątej nad ranem musiałem wysłuchiwać chrapania jednego z towarzyszy podróży zmierzającego tym samym autokarem w kierunku Ostrowa Wielkopolskiego i gdym nie miał przy sobie słuchawek, zapewne popełniłbym harakiri. Pomimo trudów podróży, satysfakcji i frajdy wynikającej z obecność na jednej z gal Konfrontacji Sztuk Walki nic mi już nie odbierze. Choć sama gala, wbrew oczekiwaniom, nie obfitowała może w wiele fajerwerków – efektownych nokautów czy poddań, sama otoczka imprezy wywarła na mnie olbrzymie wrażenie, a trzy ostatnie starcia sprostały oczekiwaniom nawet najwybredniejszych sympatyków MMA.

 

Ostrów Wielkopolski opuściłem przed 10:00, a na miejsce dotarłem już przed południem. - Wybieram się na KSW – zagadnąłem do taksówkarza, który na szczęście uświadomił mi, że pomyliłem trochę miasta – a sama impreza odbywa się w Krakowie, a nie we Wrocławiu, gdzie obecnie przebywałem. Z dworca wpadłem do lokum Huberta Błaszczyka, skąd mieliśmy ruszyć na długo wyczekiwany podbój Wawelu.

 

Po kilku partyjkach na konsoli przyjęliśmy posiłek w Pasażu Grunwaldzkim i zaczęło się tango. Komfort jazdy autostradami jest nie do opisania – w krakowskiej Arenie byliśmy już godzinę przed rozpoczęciem undercardu. To właśnie wtedy nadarzyła się okazja na małe zwiedzanie obiektu.

 

Arena przed rozpoczęciem zmagań

 

Show towarzyszące galom KSW jest niesamowite. Naprawdę. Trudno to opisać. Wiedziałem, że oglądanie walk przed ekranem, a przeżywanie wszystkiego na hali to zupełnie inna historia, ale nie sądziłem, że aż w takim stopniu. Gdy do oktagonu wchodzą kolejni zawodnicy, trudno nie poczuć ciarek na całym ciele. Po imprezie nadarzyła się jeszcze okazja, by spotkać się ze wszystkimi aktorami spektaklu w sali konferencyjnej i zadać kilka pytań. Nam udało się dopchać i wysłuchać mistrza olimpijskiego z 1996 roku. Wcześniej podziwiałem i śledziłem tych ludzi na ekranie telewizorów – teraz z bliska widziałem ich posiniaczone twarze, wyczerpane organizmy i poczułem na własnej skórze, ile kosztuje zdrowia, ale również nerwów (te trzeba mieć ze stali) zawodowe uprawianie mieszanych sztuk walki. To był mój pierwszy raz z KSW na żywo... ale na pewno nie ostatni.

 

Paweł Nastula w ogniu pytań dziennikarzy

 

Co do przebiegu poszczególnych pojedynków:

 

*Dwie, a nawet trzy kontrowersyjne decyzje. Do sędziów pretensje mogą mieć Vaso Bakocevic, Tomasz Narkun i … naszym zdaniem Piotr Strus. Czarnogórzec został obrabowany w biały dzień. Psychopata przyjął co prawda kilka soczystych kolan od Artura Sowińskiego, był bardzo bliski przegrania przed czasem, ale obdarowanie Kornika zwycięstwem wydaje się werdyktem bardzo nietrafionym. 25-latek powstał z martwych, pokonał kryzys i w trzeciej rundzie spisywał się od rywala o wiele lepiej.

 

*Tomasz Narkun ogłosił już, że złoży odwołanie. Trudno się dziwić. Jeden z najlepszych biało-czerwonych „półciężkich” toczył wyrównany bój z Goranem Reljicem i w opinii wielu, był nawet stroną przeważającą. Polak po walce szalał z radości, ale mina zrzedła mu po ogłoszeniu jednogłośnej decyzji na korzyść gościa z Bałkanów. Dla Narkuna to druga skaza na rekordzie.

 

*Jay Silva był w sobotę niczym popularny i legendarny Anderson Silva, mistrz UFC. Nie tak skuteczny, ale równie widowiskowy i dla niektórych irytujący. Były rywal Michała Materli swoim „pajacowaniem” nie zdołał wyprowadzić jednak z równowagi dobrze przygotowanego Piota Strusa i w oczach wielu sympatyków MMA, przegrał to starcie. Sam oczywiście twierdził inaczej. - KSW to żart, ta decyzja to żart, KSW niszczy kariery zawodników i nie chcę już dla nich walczyć - powiedział MMARocks Silva. Ostatecznie decyzja należała do sędziów, którzy ogłosili remis. Zadowolona z tego rozstrzygnięcia nie była żadna ze stron. Dla Polaka to już drugi remis z rzędu, wcześniej takim samym werdyktem zakończył się jego pojedynek z Abu Azaitarem.

 

Piotr Strus po walce z Jayem Silvą


*Mateusz Gamrot udowodnił, dlaczego uważany jest za jedną z największych nadziei polskiego MMA oraz lidera w swojej kategorii. Niepozorny Gamer wypunktował doświadczonego Łukasza Chlewickiego i zanotował ósmy triumf z rzędu.

 

*Wielki kunszt Borysa Mańkowskiego! Diabeł Tasmański jako jedyny zawodnik z głównej karty walk zakończył swój pojedynek przed czasem, a trwał on... niespełna minutę. Sympatyczny 25-latek świetnie spisał się w swojej pierwszej obronie pasa mistrza kategorii półśredniej, odprawił nadzieję niemieckiego MMA, Dawida Zawadem trójkątnym duszeniem.

 

*Morderczy bój dla Mariusza Pudzianowskiego! Legendarny Paweł Nastula kończy zawodową karierę porażką, ale czyni to w sposób honorowy. Były strongmam pokonał judokę dopiero w dogrywce, a kibice sprawili im owację na stojąco. O tym pojedynku szerzej na SPORT4FANS.PL już niebawem.

 

*Mamed Khalidov walczył w sobotę nie tylko z rywalem. Wielki mistrz zmagał się również z poważną kontuzją pleców, która może odsunąć go od MMA na poważny okres czasu. Polski zawodnik pochodzenia czeczeńskiego nie przyzwyczaił swoich kibiców do trzyrundowych starć, ale tym razem – pomimo wielu prób, nie udało mu się zakończyć walki przed czasem. Ostatecznie Khalidov pokonał Bretta Coopera przez jednogłośną decyzję i wygrał. Hubert zażartował po walce, że nie był to jednak żaden „mini” Cooper. Choć Mamed nie był w pełni sprawny, szacunek i słowa uznania należą się również jego rywalowi. - Trzy tygodnie temu nie miałem czucia w rękach. Nie chciałem zawieść kibiców. Walczyłem dziś na 50-60 procent. Miałem blokadę, by coś więcej robić, bo bałem się o kręgosłup - powiedział Khalidov. 34-latek po gali został odwieziony do szpitala.

 

Walki zapowiadał - jak zawsze - Waldemar Kasta

Kategoria: Inne
Komentarze (0)