Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Inne W chorym ciele młody duch

W chorym ciele młody duch

Inne | 12 grudnia 2014 20:06 | Samanta Paraniak
Nie sztuką jest zajechać młodzieżowca.
fot. Flickr
Nie sztuką jest zajechać młodzieżowca.

- Zrób miesiąc przerwy, rehabilitacje przynajmniej 3 razy w tygodniu - wielu sportowców słyszało podobną diagnozę, postawioną przez lekarza. Zarówno zawodnicy jak i trenerzy boją się jak ognia słowa kontuzja i przerwy w treningach. Jeden z nich stwierdził „kontuzje są nieodłącznym elementem trenowania”. Oczywiście, ale skąd tak ich wiele wśród zawodników wchodzących do świata LA? Czy młodzież oklejona tejpami to także nieunikniony element lekkoatletyki?


Trener kat występuje w różnych kategoriach wiekowych. Najczęściej jest o nim głośno na zawodach młodzików i juniorów młodszych. Charakteryzuje się tym, że przynajmniej kilku jego młodych podopiecznych to czołówka Polski. Przy okazji na zawodach zgarnia największą liczbę punktów. Pierwszy rok juniora młodszego, a objętość i obciążenia jak u zaawansowanego młodzieżowca - trenerzy kadr wojewódzkich łapią się za głowę, przeglądając dzienniczki treningowe zawodników. Z tych dziecięcych rekordzistów Polski, niewielu wytrzymuje mordercze treningi do juniora, nie mówiąc o młodzieżowcach. Jeśli zawodnik ma bardzo odporny i silny organizm lub wyjątkowy talent jest szansa, że kat nie zajedzie młodego materiału. Lekkoatleci pomimo braku dobrych wyników trenują, startują na zawodach, walczą, ale tak zmęczone ciało zatrzymuje się na poziomie mistrzowskiego wyniku młodzika albo rozpoczyna efekt cofania.


Druga kategoria obejmuje „doświadczonych” trenerów, którzy dostają gotowce – juniorów lub seniorów. Kat zdziwiony lekkimi treningami (przy niezłych wynikach), wprowadza „prawdziwy trening”. Widzi tylko magiczny próg minimum umożliwiający start na imprezie mistrzowskiej, nakręca podopiecznego. Ciężko trenują, jeśli jest to możliwe załatwi szkolenie, wprowadza zgrupowania sportowe co 2 tygodnie, dwa nawet trzy treningi dziennie - nie ma czasu na odpoczynek. Tydzień tzw. roztrenowania, potem organizm znów pracuje na najwyższych obrotach. Udaje się zrobić minimum przy maximum formy. Wystarczy lekko przekroczyć granicę lub nie zadbać o odpowiednią regenerację – Trenerze nie mam siły – mówi błagalnym głosem. - Trzeba mocniej trenować – odpowiada kat. Impreza mistrzowska, a zawodnik nie spełnia misji, brak formy tłumaczy nieodpowiednim klimatem, złym samopoczuciem, chorobą. Po porażce nie chce przyjąć do wiadomości zajechania organizmu. Doświadczony trener myśli za słabo trenowaliśmy, skrócę mu roztrenowanie i w najbliższym sezonie pokażemy... Najczęściej kończy się kontuzją, apatią, zniechęceniem zawodnika. Pomęczą się jeszcze rok czy dwa lata, później lekkoatleta uświadamia sobie co się stało. Jest zły na siebie za łatwowierność. Obdarzył zaufaniem osobę, dla której liczyły się wyłącznie cyfry. Jest zły, że wcześniej tego nie dostrzegł. Kat zamienia zepsuty model na świeży organizm, a chętnych do doświadczonego trenera nie brakuje.


Zawodnik ambitny, nadgorliwy bardzo często sam sobie robi krzywdę dokładając kilometry czy nie zapewniając odpoczynku. Dlatego trenowanie poza planami treningowymi polega także na współpracy i zaufaniu. Nie zawsze winny zajechaniu jest trener. Zwracam uwagę na tych z wybitnymi młodzikami, którzy po latach nie poprawiają swojego poziomu i na specjalistów, u których większość zawodników jest kontuzjowanych.


Najbardziej podziwiam trenerów podchodzących do młodzieży z pokorą i nie przejmujących się brakiem klubu w czołówce kraju po rozegraniu OOM. Dobry trener to taki, który umie trenować zawodnika na wysokim poziomie wiele lat, prowadzi osobę z czasem poprawiającą wyniki nawet do późnego wieku seniora. Ważne jest, żeby ten zawodnik czerpał radość z trenowania, a największą motywacją do trenowania (nawet nie wiem czy nie większą od osiągnięć) jest postęp. Przyjemnie oglądać starty dorosłych już zawodników, którzy zaczynali niezłymi wynikami, ciągle „idą” do przodu, a rezultaty stają się rewelacyjne.

Kategoria: Inne
Komentarze (0)