Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Inne Nie wymagajmy zbyt wiele od naszych piłkarzy ręcznych

Nie wymagajmy zbyt wiele od naszych piłkarzy ręcznych

Inne | 16 stycznia 2015 11:27 | Damian Wiśniewski
Ceremonia otwarcia katarskiego mundialu
fot. Związek Piłki Ręcznej w Polsce / facebook.com
Ceremonia otwarcia katarskiego mundialu

Wczoraj wystartowały mistrzostwa świata piłkarzy ręcznych, Katar 2015. Dziś do boju po raz pierwszy wyruszy reprezentacja Polski, wychodząc na parkiet wraz z Niemcami. Później czekają nas równie trudne, a być może nawet jeszcze trudniejsze spotkania, więc nie powinniśmy być ostrożni w wymaganiach wobec naszych szczypiornistów.


Dlaczego? Po pierwsze dlatego, że zawsze lepiej jest być mile zaskoczonym, niż głęboko rozczarowanym. Zewsząd docierają do nas informacje, że trafiliśmy do grupy śmierci i jest w tym sto procent racji. Poza Arabią Saudyjską i nieobliczalną Argentyną, będziemy mieli do czynienia z zespołami, które są w naszym zasięgu, ale w których zasięgu znajdujemy się również my. Oprócz wspomnianych Niemiec są to również Dania oraz Rosja. Miejsc premiowanych do gry w fazie pucharowej jest cztery, a bądźmy szczerzy, ten kto zajmie ostatnie z nich szanse w 1/8 finału ma naprawdę mizerne.


***


Na początek, już dzisiaj, tak jak wspominaliśmy zmierzymy się z drużyną niemiecką. Wielu z nas zapewne pamięta, że w 2007 roku to właśnie ona pokonała nas w finale mundialu. Tak się składa, iż na obecnym turnieju w teorii wcale nie miało jej być. W barażowym dwumeczu dwukrotnie gorsi byli nasi dzisiejsi przeciwnicy, którzy na katarskim czempionacie znaleźli się w dość kontrowersyjnych okolicznościach. Oceania nie ma jeszcze federacji uznanej przez IHF i Australia nie dostała zgody na start. Niemcy otrzymali w jej miejsce dziką kartę.


O sile niemieckiej piłki ręcznej nie trzeba nikogo szczególnie przekonywać, choć od pewnego czasu na topie jest raczej ich piłka klubowa. Reprezentacja od sukcesu sprzed ośmiu lat nie zdobyła ani jednego medalu na wielkiej imprezie. Ich miejsca na kolejnych mistrzostwach świata to kolejno: piąte, jedenaste oraz znowu piąte.


Wiemy więc, że Niemcy są w naszym zasięgu, w ubiegłym roku pokonaliśmy ich dwukrotnie. Musimy jednak pamiętać, że te dwa mecze były niezwykle zacięte, a jedną z głównych ról w tym zwycięstwie odegrał nasz bramkarz, Sławomir Szmal. Dziś musimy przeciwstawić im najlepsze, co tylko posiadamy. Ostatnia nasza porażka z nimi na wielkiej imprezie miała w 2009 roku, więc może przedłużymy dobrą passę? Na pewno będziemy musieli uważać na paru zawodników, jak choćby na Uwe Gensheimera, Patricka Groetzkiego, czy Patricka Wienceka.


***


Nadzieje polskich kibiców jak zawsze są ogromne, jednak musimy do każdego przeciwnika podejść z respektem. Z Duńczykami na wielu imprezach rozgrywaliśmy horrory. To drużyna, która na poprzednich dwóch imprezach tej rangi sięgała po srebrne medale, jest także wicemistrzem Europy. I nie ma co ukrywać, głównym faworytem do wygrania grupy D i jednym z głównych do znalezienia się w strefie medalowej.


Nadziei w starciu ze Skandynawami możemy szukać choćby w tym, że ich nowy trener, Gudmundur Gudmundsson, nie prowadził jeszcze tej drużyny na turnieju mistrzowskim. Musimy jednak pamiętać, że z drużyną Islandii zajął piąte miejsce na ostatnich Igrzyskach Olimpijskich.


Największą gwiazdą ekipy duńskiej jest chyba jej rozgrywający Paris Saint-Germain, Mikkel Hansen. A to przecież nie ostatni zawodnik, na którego trzeba mocno uważać, niezwykle groźni będą Anders Eggert, Bo Spellerberg, Jesper Noddesbo, czy Hans Lindberg.


***


Z Duńczykami zmierzymy się jednak dopiero na sam koniec fazy grupowej. Wcześniej czeka nas na przykład mecz z zawsze groźną Rosją. Reprezentacja naszych wschodnich sąsiadów od lat nie potrafi odnieść sukcesu na międzynarodowych arenach, ostatni raz zrobiła to w 2004 roku, kiedy podczas igrzysk olimpijskich w Atenach zajęła trzecie miejsce. Na poprzednim mundialu zajęła siódmą lokatę, ma mistrzostwach europy dziewiątą.


A to dość zadziwiające, ponieważ w drużynie tej wciąż występuje wielu bardzo dobrych zawodników. Timur Dibirov, Konstantin Igropulo, Sergei Gorbok, to zawodnicy zdolni sprawić kłopoty każdemu przeciwnikowi, występujący w dobrych klubach, silnych ligach. Rosjanie będą naszym drugim rywalem podczas tych mistrzostw i na pewno nie czeka nas łatwa przeprawa. Co ciekawe, w kadrze tego zespołu znalazł się jeden przedstawiciel polskiej ekstraklasy. Powołanie otrzymał Vadim Bogdanov z Azotów Puławy.

 

***

 

Poza tymi reprezentacjami mierzyć będziemy się jeszcze z Argentyną oraz Arabią Saudyjską. O ile o rezultat pojedynku z tym drugim zespołem raczej martwić się nie powinniśmy, to ekipa z Ameryki Południowej jest dość nieobliczana. Na ostatnich mistrzostwach świata zajęła co prawda dziewiąte miejsce, to ma w swoich szeregach kilku ciekawych zawodników. Są to przedstawiciele klubów europejskich: Matias Schulz i Diego Simonet. Czy będą w stanie zagrozić naszym zawodnikom? Przekonamy się podczas trzeciej kolejki.

 

***


A gdzie w tym wszystkim znajdujemy się my? Eksperci piłki ręcznej nie pozostawiają złudzeń – do grona faworytów Polacy się nie zaliczają. Jesteśmy określani, jako drużyna, która może jednak porządnie namieszać i sprawić niespodziankę. Czyli mamy być typowym czarnym koniem tych rozgrywek.


Kibice w Polsce powinni podejść do sprawy identycznie. Cieszmy się z każdego zwycięstwa, nie załamujmy się mimo porażek. Mamy dość silną ekipę, opartą na zawodnikach PGNiG Superligi, wspartą kilkoma zawodnikami występującymi poza granicami naszego kraju.


Mamy doświadczonych piłkarzy, którzy od lat występują w naszej reprezentacji i wciąż prezentują odpowiedni poziom. Karol Bielecki, Michał Jurecki, Sławomir Szmal, Mariusz Jurkiewicz, Krzysztof Lijewski i młodych, jak Piotr Chrapkowski.


Brakuje nam odpowiedniej klasy skrzydłowych, to nie ulega wątpliwości. Przemysław Krajewski Robert Orzechowski, czy Michał Daszek mogą nam nie gwarantować nam wysokiej skuteczności, ale kto wie? Trener Biegler zdecydował się zostawić w domu Patryka Kuchczyńskiego i może któryś z panów zapewni sobie miejsce w kadrze na dłużej? Zawsze na lewym skrzydle mamy Adama Wiśniewskiego, który zazwyczaj nie zawodzi.


Martwić się na pewno nie musimy o obsadę bramki. Tutaj mamy trzech wybitnej klasy fachowców, jak Sławomir Szmal, Marcin Wichary, czy Piotr Wyszomirski. Cała nasza druga linia zapewnia nam z kolei dość spory spokój, jeśli chodzi o rozegranie. Mamy tam kilku świetnych piłkarzy, o dyspozycję których zazwyczaj możemy być spokojni.


Jakie są więc prognozy dla Polaków? Nie widzimy innej opcji, wyjście z grupy stanie się naszym łupem. Dobrze byłoby zają w niej jak najwyższe miejsce, gdyż silnie obsadzona grupa C oznacza, że czwarta lokata może oznaczać szybkie pożegnanie się z fazą pucharową. Dobrze więc byłoby sobie wypracować dobrą pozycję wyjściową i stać nas chyba na zajęcie na przykład miejsca drugiego.


Musimy być jednak bardzo ostrożni w naszych przewidywaniach, ponieważ siła grupy sprawia, że nie możemy być pewni praktycznie niczego. No, może poza ogromną dawką emocji i walki ze strony naszych szczypiornistów.


Możemy powoli zapinać pasy, mecz z Niemcami już o 17.


DAMIAN WIŚNIEWSKI
TWITTER:
@ Wisniewski_D2


Kategoria: Inne
Komentarze (0)