Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Inne Jak wygrywać z Rosją, to w ten sposób

Jak wygrywać z Rosją, to w ten sposób

Inne | 20 stycznia 2015 21:17 | Damian Wiśniewski

fot. Związek Piłki Ręcznej w Polsce / facebook.com

Wszyscy doskonale wiemy, jak to jest z meczami reprezentacji Polski w piłce ręcznej. Kto nie przygotuje sobie zawczasu środków uspokajających, może liczyć się z sercowymi problemami. Zresztą, czy są takie środki, które gwarantują spokojne przeżycie takiego spotkania? Zapewne nie, jednak dobrze, że właśnie w takim stylu pokonaliśmy dzisiaj Rosjan.

 

Mecze z Rosjanami wywołują w polskich kibicach szczególne emocje, niezależnie od tego, w jakiej dyscyplinie są rozgrywane. Pamiętamy doskonale spotkanie kadry Franciszka Smudy podczas Euro 2012, czy naszych siatkarzy podczas ubiegłorocznego spotkania. Dla polskiego kibica pojedynek ze Sborną znaczy z wielu oczywistych przyczyn dużo więcej, niż z jakimkolwiek innym przeciwnikiem.


Dlatego też wygranie takiego meczu, do tego osiągnięcie tego w dramatycznych okolicznościach, po zaciętym pojedynku, smakuje wyjątkowo, jak nic innego. Dziś taka sztuka nam się powiodła, wyrwaliśmy dwa punkty Rosjanom w stylu, który pokonanego zawsze boli najbardziej.


Znów nie zagraliśmy widowiskowego meczu, w którym nasze zwycięstwo byłoby bezdyskusyjne i nie podlegające żadnym wątpliwościom. Na pierwsze prowadzenie wyszliśmy dopiero po przerwie, a na osiem minut przed końcem przegrywaliśmy trzema golami. Rosjanie pokazali jednak znów, że nie są mistrzami końcówek i podobnie, jak z Niemcami, właśnie w tym okresie czasu stracili szanse na choćby jeden punkt.


W naszym zespole wreszcie ze świetnej strony pokazali się bramkarze. Od początku dla odmiany grał Piotr Wyszomirski i to on po słabym początku dał sygnał do natarcia i odrabiania strat. Wybronił kilka bardzo groźnych piłek i przez całe spotkanie utrzymał skuteczność na poziomie niemal 27%. W końcówce z kolei wielokrotnie skórę ratował nam Sławomir Szmal (37,5%).


Wciąż mamy niestety problemy z dokładnym rozegraniem piłki w ataku. Ileż to razy dzisiaj gubiliśmy w prosty sposób piłkę, z czego rodziły się kontrataki przeciwnika? Swój dzień jednak na szczęście miał Andrzej Rojewski, który rzucił sześć goli. Dobrą zmianę dał również Karol Bielecki, trzy trafienia. Zastanawiać może zasadność stawiania na Roberta Orzechowskiego, który miał dziś ogromne problemy zarówno z grą w ataku, jak i defensywie.


Tradycyjnie możemy mieć zastrzeżenia do gry skrzydłami, jednak kluczowa bramka zdobyta przez Adama Wiśniewskiego nieco wytrąca nam argumenty. Niezłą dyspozycję na kole zaprezentował Bartosz Jurecki, jego brat Michał zdobył ważne trzy bramki.


Następny mecz zagramy za dwa dni z Arabią Saudyjską, na zakończenie rozgrywek grupowych zmierzymy się z Danią. I dobrze, że do spotkania z wicemistrzami świata i Europy jest jeszcze tyle czasu, będziemy mieli możliwość wyeliminowania kilku błędów. Duńczycy zremisowali dziś kolejny mecz, z Niemcami, i do pojedynku z nami podejdą na pewno niezwykle zmotywowani.


DAMIAN WIŚNIEWSKI
TWITTER:
@Wisniewski_D2


Kategoria: Inne
Komentarze (0)