Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Inne Brąz, który smakuje jak złoto

Brąz, który smakuje jak złoto

Inne | 01 lutego 2015 17:31 | Damian Wiśniewski

fot. Facebook.com

Parę godzin przed południem pisaliśmy, że bez względu na rezultat naszego meczu z Hiszpanią, polscy piłkarze ręczni mogą uważać się za zwycięzców. Brązowe medale jednak padły ich łupem i tym samym przeszli oni do historii polskiej piłki ręcznej.


To, co dziś się wydarzyło trudno jest ubrać w słowa. Wspaniały rzut Artura Siódmiaka w pamiętnym meczu przeciwko Norwegii właśnie znalazł swojego następcę. To jest po prostu nieprawdopodobne, jak spokojnie Polacy rozegrali ostatnią akcję w regulaminowym czasie gry. A rzut Michała Szyby… Nie ma co dziwić się komentatorom, we wszystkich naszych domach reakcje były identyczne.


Klasyk powiedziałby: „Sam Hitchcock by tego nie wymyślił”. Początek jak marzenie, szybko zyskaliśmy całkiem bezpieczną przewagę, jednak następnie gra zaczęła się wyrównywać i na przerwę schodziliśmy z rezultatem 13:13. W drugiej połowie to rywal zyskał przewagę, ale jak się ona skończyła wszyscy widzieliśmy. Dogrywka była już grą na wyniszczenie, obie drużyny były zmęczone, ale my znów pokazaliśmy niezwykłą wolę walki. Tę, którą nikt nie potrafił w nas zgasić od początku turnieju.


Kto wie, czy ten brąz nie smakuje lepiej, niż jakikolwiek inny sukces tej reprezentacji. Zajmowaliśmy w 2007 roku drugie miejsce, ale teraz to wszystko jest inne. Przegraliśmy z wieloma przeciwnościami w piątek, ominął nas wielki finał, ale się podnieśliśmy się. Zrobiliśmy to w takim stylu, który u połowy polskiej populacji wywołał przynajmniej stan przed zwałowy. Pogotowia miały ręce pełne roboty.


Przed meczem dokonaliśmy parę zmian, szansę gry od początku otrzymał chociażby nasz dzisiejszy bohater, Michał Szyba, który zaliczył bardzo pozytywny występ z „reprezentacją Kataru”. Na skrzydle widzieliśmy Adama Wiśniewskiego, który również pokazał się dzisiaj bardzo dobrej strony. Skuteczność czterech na sześć rzutów wygląda całkiem dobrze, a do tego „Gadżet” dorzucił bardzo ważny przechwyt. Fantastyczne spotkanie rozegrał również Kamil Syprzak. Obrotowy Wisły Płock świetnie spisywał się w grze obronnej, a do tego dorzucił wysoką skuteczność w ataku, na poziomie 86%. Był obok Szyby naszym najskuteczniejszym zawodnikiem tego spotkania.

 

Rewelacyjnym występem popisał się także Sławomir Szmal, którego interwencja z pierwszej połowy spotkania znajdzie się z całą pewnością wśród najlepszych na całym turnieju. Bardzo ważna była dzisiaj nasza gra w obronie, a skuteczne interwencje „Kasy” tylko potęgowały jej znaczenie. Byliśmy twardzi, agresywni i na szczęście sędziowie duńscy pozwalali na zdecydowanie więcej niż serbscy w piątek. Trzeba jednak dodać, że robili to w obie strony, więc Hiszpanie nie mają prawa czuć się poszkodowani.


Bywały trudne momenty, jak zwykle podczas tego turnieju, jednak znów wychodziliśmy obronną ręką. Szyba przechodził dzisiaj samego siebie, sam po meczu powiedział, że to jego najpiękniejszy dzień w życiu. Jeśli ktoś wcześniej nie słyszał o prawym rozgrywającym Velenje Gorenje, to dziś usłyszał o nim cały kraj. I szybko nie zapomni, po raz pierwszy nie było widać braku Krzysztofa Lijewskiego. Mamy króla Artur Siódmiak, od dziś jest również Król Michał Szyba.


To było cudowne popołudnie, jedno z takich, które pamięta się do końca życia i wspomina w trudnych dla sportu czasach. Dziś nasi reprezentanci zapisali się w historii, a już za rok u nas odbędą się Mistrzostwa Europy.


Cóż to będzie za turniej…


Obserwuj autora na twitterze: @Wisniewski_D2

Kategoria: Inne
Komentarze (0)