Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Inne Wielkie emocje w Kielcach i kolejny krok Vive w kierunku Final Four
Vive w 1/4 LM!
fot. Facebook
Vive w 1/4 LM!

Wielkie emocje w Kielcach i kolejny krok Vive w kierunku Final Four

Inne | 21 marca 2015 17:04 | Damian Wiśniewski

Zaliczka czterech goli z pierwszego meczu okazała się dla Vive Tauronu Kielce bezcenna. Mistrzowie Polski przegrali pierwszy mecz w tym sezonie, ale i tak awansowali do ćwierćfinału Ligi Mistrzów. Awans przyszedł po niezwykle zaciętej walce, ale taki smakuje jeszcze lepiej.

 

Pierwsza połowa pojedynku była niezwykle wyrównana. Żaden z zespołów nie potrafił osiągnąć wyższej niż jednobramkowej przewagi. Nie brakowało ostrych starć, choć przyznać trzeba, że sędziowie podeszli do nich z dużym spokojem. Rzadko decydowali się na wysłanie kogoś na dwie minuty kary.


W obu zespołach można było wyróżnić po jednym zawodniku. W Vive szalał Denis Buntić, który rzucał z wielu pozycji, a co najważniejsze był bardzo skuteczny. Sześć goli w dwa kwadranse robi spore wrażenie. W świetnym stylu kroku dotrzymywał mu Diego Simonet, który trafiał do bramki gospodarzy tyle samo razy.


Vive miało spore problemy z narzuceniem swojego stylu gry, a goniący wynik Fancuzi narzucili jeszcze twardsze warunki, niż przed tygodniem. Od czasu do czasu świetną piłkę na koło potrafił dograć Dolenec, skuteczny był również Gajić. Zawodnicy Talanta Dujszebajewa odpowiadali trafieniami nie tylko Bunticia, ale również Aguinagalde Bieleckiego, czy Tkaczyka.


Pierwsza połowa skończyła się jednobramkowym prowadzeniem gości, a drugą zaczęli oni kapitalnie. Po pierwszych pięciu minutach wypracowali sobie trzypunktową przewagę, głównie dzięki słabej skuteczności mistrzów Polski. W miarę upływu czasu przewaga gości rosła, aż w pewnym momencie doszła do niebezpiecznej granicy czterech goli.

 

Ważnym momentem była siedemnasta minuta drugiej połowy, w której Sego obronił rzut karny przy stanie 21:24. Od tego wydarzenia nastąpiła istna wymiana ciosów, jednak na szczęście przewaga gości już ani razu nie wzrosła do czterech trafień. Końcówkę lepiej rozegrali zawodnicy Vive. Do ostatnich sekund rozgrywali ostatnią akcję, a dosłownie na parę sekund przed końcem Mateusz Jachlewski ustalił wynik na 31:33.

Kategoria: Inne
Komentarze (0)