Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Inne Michał Winiarski: W półfinale musieliśmy trafić na Asseco Resovię
Michał Winiarski
fot. inf.prasowa
Michał Winiarski

Michał Winiarski: W półfinale musieliśmy trafić na Asseco Resovię

Inne | 25 marca 2015 14:19 | Redakcja

- Pamiętajmy o tym, że innej możliwości nie było – regulamin CEV mówi przecież, że jeśli w czwórce są dwa zespoły z jednego kraju, to muszą zmierzyć się w półfinale – mówi przed półfinałowym meczem Final Four Ligi Mistrzów przyjmujący PGE Skry Bełchatów, Michał Winiarski.


Kibiców bardzo interesuje Twoja forma. Ostatnio narzekałeś na uraz. Jak się teraz czujesz?


Na pewno coraz lepiej. Cieszę się, że mogę przygotowywać się do tak ważnego dla mnie jak i dla całego klubu wydarzenia, jakim jest Final Four Ligi Mistrzów.


Trener Cię raczej nie oszczędza. Obserwowałem końcówkę porannego treningu – po ćwiczeniach na siłowni otrzymaliście solidną dawkę piłek do przyjęcia. Dla Ciebie ulgi absolutnie nie było.


Może to wydać się dziwne, ale cieszymy się, że możemy ciężko pracować. Przez ostatnie tygodnie takiej możliwości nie było – były ciągłe mecze i podróże. A teraz można solidnie i sumiennie przygotowywać się do turnieju w Berlinie. Jest też czas na trochę odpoczynku i regenerację, co jest szczególnie ważne w końcówce sezonu.
 

Pierwszy mecz w Final Four zagracie z Asseco Resovią. To dobrze, czy źle, że już na początku musicie stawić czoła zespołowi, który dobrze was zna?


Myślę, że nie ma to większego znaczenia. Każda klasowa drużyna podchodzi do tak ważnego turnieju profesjonalnie. Nie ważne z kim się gra; ważne jak. Pamiętajmy o tym, że innej możliwości nie było – regulamin CEV mówi przecież, że jeśli w czwórce są dwa zespoły z jednego kraju, to muszą zmierzyć się w półfinale.


Fabian Drzyzga powiedział, że to PGE Skra będzie faworytem sobotniego starcia. Czy te słowa można odebrać jak przerzucenie presji na was?


Tak jak wspomniałem wcześniej, zespoły z europejskiej czy światowej czołówki muszą postępować profesjonalnie. Koncentracja na przygotowaniach, a potem realizowanie założeń na boisku – to rola zawodników. To na pewno nie było nic na kształt zaczepki czy próby zdekoncentrowania nas, ale tak czy inaczej takie sytuacje musimy traktować tak, jakby ich nie było.


PGE Skra grać będzie w Final Four na obcym terenie, choć warto dodać, że do Berlina wybiera się pokaźna grupa sympatyków bełchatowskiego zespołu. Czy ta sytuacja ma dla was jakieś znaczenie?


Cieszy nas, że Berlin leży bardzo blisko i że pojawi się tam dużo naszych kibiców. Oni na pewno sprawią, że będziemy czuli się jak w domu. Niezależnie od tego gdzie gramy, zawsze dajemy z siebie maksimum. Do tego nie trzeba nikogo przekonywać.


Wasza postawa w ostatnim meczu wzbudza spory niepokój…


Dlatego tak ważne jest zachowanie spokoju przed Berlinem. To jednak zupełnie inny rodzaj rywalizacji – dwudniowy turniej, a taka forma różni się znacznie od rozgrywek play-off. Poza tym, od meczu z Lotosem Trefl w Bełchatowie koncentrujemy się tylko na Final Four. O PlusLidze na razie nie myślimy.


Masz w dorobku kilka medali siatkarskiej Ligi Mistrzów. W jaki sposób możesz wykorzystać tak bogate doświadczenie?


Nie ma co ukrywać, że lata ogrania w tego typu turniejach na pewno się przydają. Co nie znaczy, że do ważnych meczów podchodzi się lekceważąco – raczej dominuje spokój i koncentracja. Ale z drugiej strony ciągle czuć głód zwycięstwa, parcie ku celowi, jakim zawsze jest najwyższy stopień podium.

Kategoria: Inne
Komentarze (0)