Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Inne Nie popełnić błędów Wisły

Nie popełnić błędów Wisły

Inne | 11 kwietnia 2015 09:33 | Damian Wiśniewski

fot. Paulina Siewierska

Oczy wszystkich kibiców piłki ręcznej w Polsce, nie tylko tych z Kielc, będą dzisiaj zwrócone na Skopje. Vive Tauron zagra tam z Vardarem i będzie starać się uzyskać korzystny wynik w pierwszym starciu o Final Four Ligi Mistrzów. I przy okazji pomścić płocką Wisłę.


W 1/8 finału tych rozgrywek kielczanie mierzyli się z francuskim Montpellier i zdali prawdziwy test koncentracji i walki do samego końca. Po wyjazdowym zwycięstwie czterema bramkami, w Hali Legionów dopiero w samej końcówce zapewnili sobie awans, przegrywając różnicą dwóch trafień. Dziś przeciwnik jest jeszcze trudniejszy, więc uważać trzeba nie tyle ze zdwojoną siłą, co robić to osiem razy mocniej.


Do czego prowadzi brak koncentracji doskonale pokazały dwumecz Vardaru z Wisłą Płock. Wicemistrzowie Polski w pierwszym meczu zagrali koncertowo, w każdym elemencie byli lepsi od swoich rywali. W pewnym momencie Macedończycy byli tak zagubieni, że przestrzeliwali proste rzuty z szóstego metra. Oddać jednak trzeba również Rodrigo Corralesowi oraz Marcinowi Wicharemu, że kiedy trzeba było bronić dostępu do bramki, to robili to doskonale. „Wichura” zaliczył serię kilku obronionych rzutów karnych z rzędu.


Rewanż płocczanie zaczęli jednak bardzo nerwowo. Już w pierwszych minutach Kamil Syprzak zdołał zobaczyć żółtą kartkę, a następnie otrzymać dwie minuty kary. Podopieczni trenera Cadenasa w pierwszych dziesięciu minutach jeszcze starali się trzymać rezultat remisowi, ale wraz z upływem czasu gospodarze coraz bardziej się rozpędzali. Kolejny świetny występ na prawym rozegraniu zaliczył Alex Dujszebajew (syn trenera Vive), świetnie punktowali również pozostali rozgrywający Sergei Gorbok oraz Igor Karacić. Strzelali oni kolejno 9, 8 oraz 7 goli, a dla porównania najlepsi strzelcy „Nafciarzy” mieli po trzy trafienia.


Wisła miała problem z dokładnym rozegraniem akcji, często gubiła piłkę w ataku i narażała się na kontry przeciwnika. Kielczanie muszą wystrzec się dzisiaj błędów popełnianych przez ich kolegów z Płocka i po starać się przywieźć do Polski jak najbardziej korzystny rezultat. Jeśli już mają przegrać, to trzeba zrobić wszystko, aby różnica nie wynosiła jedenaście goli, jak w przypadku Wisły.


Dobrą wiadomością dla nas wszystkich jest na pewno fakt, że Tałant Dujszebajew wreszcie nie ma większych problemów z kontuzjami swoich zawodników. Do Skopje poleciała szesnastka graczy i brakuje tylko Krzysztofa Lijewskiego. W normalnych warunkach byłaby to oczywiście nieodżałowana strata, ale mistrzowie Polski już od dłuższego czasu muszą sobie radzić bez tego prawego rozgrywającego i pokazują, że potrafią to robić bardzo dobrze.


Kielczanie są przed tym meczem bardzo zmobilizowani, wszyscy podkreślają, że na tę chwilę jest to najważniejsze spotkanie w tym sezonie. Sławomir Szmal wyznał, że przed wyjazdem do Macedonii kontaktował się z Mariuszem Jurkiewiczem, zawodnikiem Wisły. - Rozmawiałem o tym meczu z Mariuszem Jurkiewiczem. Potwierdził to, co było widać w telewizji. Vardar jest groźny przez 60 minut. Jak każdy zespół ma momenty bardzo dobre, ale także słabsze, które musimy wykorzystać – powiedział bramkarz Vive i reprezentacji Polski.


Ten mecz jest bardzo ważny, zwycięstwo byłoby niezwykle wartościowe, ale najważniejsze jest to, aby uzyskać taki wynik, który da szansę na skuteczną rywalizację w niedzielnym, przyszłotygodniowym rewanżu w Kielcach. Co ciekawe, dla Tałanta Dujszebajewa ten mecz jest wyjątkowy nie tylko z powodu, że w przeciwnej drużynie zagra jego syn. Trener Vardaru przez osiem lat współpracował ze szkoleniowcem mistrzów Polski, gdy ten pracował w Hiszpanii.


Zobaczymy, dla kogo to doświadczenie okaże się bardziej przydatne. Początek meczu o godzinie 19.


Obserwuj autora na Twitterze: @Wisniewski_D2

Kategoria: Inne
Komentarze (0)