Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Inne Dwumecz z Rosją na szóstkę z dwoma minusami

Dwumecz z Rosją na szóstkę z dwoma minusami

Inne | 01 czerwca 2015 00:24 | Krzysztof Brzeziński
Polski blok (od lewej Kurek, Wrona, Mika)
fot. Oficjalny profil Facebook FIVB
Polski blok (od lewej Kurek, Wrona, Mika)

Kiedy pokonujesz mistrzów olimpijskich z Rosji 3:0 w Lidze Światowej pierwszego dnia, nigdy nie spodziewaj się tego samego dzień później. Spotkania z Rosją to tylko preludium do sezonu reprezentacyjnego w siatkówce mężczyzn!

Szybko, łatwo i przyjemnie tak można opisać pierwsze spotkanie naszych mistrzów świata w tegorocznej Lidze Światowej. W czwartek wieczorem nasi zawodnicy pewnie pokonali mistrzów olimpijskich z Londynu 3:0. Udowadniając że zmiany, które zaszły w kadrze po mistrzostwach świata z zeszłego roku wcale nie muszą przynieść strat, a wręcz odwrotnie. W tym sezonie Ligi Światowej w kadrze nie zagrają już tacy zawodnicy jak Mariusz Wlazły, Paweł Zagumny, Krzysztof Ignaczak czy Michał Winiarski. W ich miejsce weszli zawodnicy młodzi, bądź powracający do kadry po gorszych chwilach w swojej karierze jak na przykład Bartosz Kurek. Wspomniany Kurek, który zmienił swoja pozycje z przyjmującego na atakującego bardzo dobrze wszedł do reprezentacji Stephana Antigi. Jednak pierwszego dnia zmagań ze Sborną jego dobry występ został całkowicie przyćmiony przez boiskową postawę debiutującego w kadrze Mateusza Bieńka. Młody zawodnik Effectoru Kielce zachwycił wszystkich świetną postawą na siatce oraz dobrą i mocną zagrywką, w czwartkowym spotkaniu miał 100% skuteczności w ataku (7/7) do tego 4 punktowe bloki i 3 asy serwisowe. Drugiego dnia debiutant zdobył 10 punktów ale w drodze po kolejna nagrodę MVP musiał uznać wyższość bardziej doświadczonego Kurka. Kolejne dobre spotkania w kadrze rozegrał przyjmujący Lotosu Gdańsk Mateusz Mika, który przed własną publicznością zdobył w czwartek 12 i w piątek 21 punktów. Trzeba tutaj napisać o powracającym do kadry po pięcioletniej przerwie Grzegorzu Łomaczu, który przynajmniej w pierwszym meczu, grając na pozycji rozgrywającego godnie zastąpił Fabiana Drzyzgę czy Pawła Zagumnego. Pierwsze spotkanie rozegrał na wysokim poziomie, widać było zgranie z innymi zawodnikami, którzy podobnie szybko przyjechali na zgrupowanie. W drugim spotkaniu po dobrze rozegranym pierwszym secie potrzebny był jednak na parkiecie Fabian Drzyzga. Skoro w czwartek dobre spotkanie zagrał Bieniek automatycznie mniej piłek trafiło do Andrzeja Wrony, co odbiło się na zdobytej przez niego ilości punktów. Drugiego dnia środkowy Skry Bełchatów zagrał troszkę gorzej i został zmieniony. W jego miejsce wszedł Piotr Nowakowski, który pomógł wygrać drugie spotkanie z Rosją.

Za duża pewność siebie czy słaba dyspozycja fizyczna?

Po dwóch wygranych z Rosją juz na początku sezonu reprezentacyjnego może powiać za duży optymizm. Trzeba pamiętać że główny cel reprezentacji na ten sezon to Puchar Świata w Japonii, gdzie można wywalczyć eliminacje do Igrzysk Olimpijskich. Liga Światowa ma w tym roku służyć ograniu młodych zawodników oraz zgraniu i wypracowaniu atmosfery w kadrze, w której pojawiło się paru nowych graczy. Dwumecz z Rosją pokazał że do dopracowania jest dyspozycja fizyczna. O ile w czwartek nie było problemu w tym aspekcie to już w piątek po pierwszym secie gra naszego zespołu mocno przygasła. Potrzebna była ławka rezerwowych, która tego dnia uratowała wynik. O ile pokazuje to siłę kadry i to że w końcu mamy przynajmniej 12 graczy na dobrym i równym poziomie to ze nasi zawodnicy musza popracować jeszcze nad kondycją. Widać być może jeszcze zmęczenie długim sezonem klubowym u wielu zawodników i tym trzeba usprawiedliwić dołek w 2 i 3 secie piątkowego spotkania. Bardziej jednak od czegoś co da się nadrobić treningami, nasza kadra musi się obawiać nadmiernej pewności siebie. Kryzys w drugim secie pojawił się przy naszym pięciopunktowym prowadzeniu i być może to wtedy niektórzy zawodnicy pomyśleli że może być to kolejny prosty mecz na 3:0. Antiga musi przypilnować by ego zawodników, którzy wygrali rok temu mistrzostwo świata nie poszło za mocno do góry.

Co czeka kibiców siatkówki w następnych dniach?

Już w następny piątek zagramy w Częstochowie z Iranem, również w ramach Ligi Światowej. Czekają nas dwa piekielnie trudne spotkania jeżeli chcemy osiągnąć większy sukces w tych rozgrywkach. Być może trenerzy naszej kadry powinni postawić w dwumeczu z Iranem na rezerwowych w spotkaniach z Rosją, którzy udowodnili ze stać ich na grę na wysokim poziomie. W składzie na mecz z Rosją było widać, kto, w którym momencie przybył na zgrupowanie kadry. Jedno jest pewne na mecz z Iranem nasza kadra będzie po dodatkowym tygodniu treningów. Treningów w których zadaniem dla sztabu szkoleniowego będzie lepsze zgranie się nowych graczy z zawodnikami z kadry, która zdobyła mistrzostwo świata. Gołym okiem widać że trzeba popracować również nad kondycja niektórych kadrowiczów, którzy jeszcze na tym etapie nie są w stanie grać codziennie, a przecież tak trzeba będzie grać na Pucharze Świata. Dobrze że pierwsze spotkania rozgrywamy u siebie i w Lidze Światowej, pierwsze mecze obnażyły pewne mankamenty, które trzeba wytrenować by być w jeszcze lepszej formie na głównych turniejach w tym sezonie reprezentacyjnym. Jak na razie jest bardzo dobrze i oby tak dalej, trzeba jednak pracować nad tym by najwyższa forma przyszła w najważniejszych momentach.
 

Kategoria: Inne
Komentarze (0)