Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Inne Weekend z Ligą Światową za nami. Tym razem na 6:3 z Iranem!

Weekend z Ligą Światową za nami. Tym razem na 6:3 z Iranem!

Inne | 10 czerwca 2015 18:49 | Krzysztof Brzeziński
Andrzej Wrona w locie
fot. oficjalny profil na Facebooku PZPS
Andrzej Wrona w locie

Gdy (prawie) wszyscy kibice w Polsce obserwowali poczynania zespołów z ligi spadkowej bądź finał Ligi Mistrzów zapominając o innych sportach. Męska reprezentacja Polski w siatkówkę wygrał dwa kolejne spotkania w tegorocznej edycji Ligi Światowej. Tym raz w piątek 3:1 i w sobotę 3:2 pokonała zespół z Iranu.
 

Drużyna Iranu okazała się bardziej wymagającym rywalem niż reprezentacja Rosji. Przede wszystkim żadnego z dwóch meczy rozgrywanych w Częstochowie złoci medaliści mistrzostw świata nie wygrali gładko 3:0 mimo iż była na to szansa w piątek. I właśnie od piątku zaczniemy analizować oba spotkania. 5.06 nasi siatkarze wygrali 3:1 a na uwagę zasługuję w tym spotkaniu nie kto inny jak nasz atakujący Bartosz Kurek. Trzeba tu wspomnieć o dwóch zamianach w podstawowej szóstce na to spotkanie w porównaniu do meczu z Rosją. Pierwsza to zmiana rozgrywającego, na tej pozycji od pierwszej piłki grał Fabian Drzyzga i tylko w przegranym trzecim secie zszedł z boiska na rzecz Grzegorza Łomacza. Druga zmiana nastąpiła pod siatką. Andrzej Wrona usiadł na ławce w jego miejsce zagrał Piotr Nowakowski. Co ważne obie zmiany pomogły gładko wygrać 3:1 spotkanie z Iranem, widać było lepsze rozgrywane piłki w dobrym tempie do atakujących. Choć to akurat może być kwestia dłuższego przebywania ze sobą i większego zgrania. Spokój przynajmniej w pierwszych dwóch setach w piątkowym spotkaniu zapewnił też Piotr Nowakowski do spółki z Mateuszem Bieńkiem i wchodzącym z ławki Marcinem Możdżonkiem. Aż 11 bloków punktowych plus dobra gra blokiem pasywnym przy tylko 4 skutecznych blokach siatkarzy Iranu robi wrażenie. Ale najlepsze wrażenie tego dnia zrobił jednak wspomniany Bartosz Kurek. Nasz atakujący zdobył aż 30 punktów (24 punkty ze skutecznych ataków, po 3 z serwisu i bloku), drugim najlepszym punktującym był Mateusz Mika, który zdobył 15 punktów. Kapitan naszej kadry- Michał Kubiak uzbierał 13 punktów a wspomniany wyżej Bieniek dołożył 11 ,,oczek''. U rywali zawiodła gwiazda tej reprezentacji czyli Amir Ghafour, który zdobył tylko 8 punktów. Najlepszy po stronie Irańczyków był Shahram Mahmoudi zdobywca 16 punktów.
 

Gorzej było w sobotę.
 

Sobotnie spotkanie to już inna bajka. Irańczycy postawili twardy i jak się okazało po części skuteczny opór. Wygraliśmy 3:2 po strasznie nerwowym spotkaniu, po raz kolejny tracimy punkt i dwa sety co może się okazać bardzo ważne w kontekście późniejszych meczy wyjazdowych. Przegraliśmy pierwszego i czwartego seta ale chyba najbardziej kuriozalna sytuacja miała miejsce w wygranym przez naszych zawodników drugim secie. Wygraliśmy go dzięki nowym przepisom zabraniającym dotykać zawodnikom siatki, tylko że w tym momencie sytuacja jest o tyle kuriozalna że zawodnik Iranu dotknął ją ... brodą. Po wielu ostrych wymianach zdań sędziowie po wideo weryfikacji przyznali punkt Polsce co stanowiło o otwartej drodze do wygrania seta. W tym spotkaniu jak na spotkanie siatkarskie nie przystało były również czerwone kartki. Jedna z nich powędrowała dla kapitana naszej reprezentacji Michała Kubiaka, który dał się sprowokować bardzo ekspresywnej radości przez Mousaviego. Obaj panowie skoczyli sobie do gardeł i już chwile później musieli opuścić boisko. Szkoda bo nasz kapitan mimo iż nie był najlepszym punktującym, to był najlepiej motywującym zawodnikiem meczu. To on motywował zespół gdy coś nie wychodziło w momentach zawieszenia i przestoju. Michał Kubiak zasłużenie został też MVP tego spotkania. Najlepiej punktował oczywiście niezawodny Bartosz Kurek (21 punktów), 14 zdobył Kubiak, po 13 Mika i Bieniek, 5 Nowakowski, 4 Wrona, 3 Drzyzga i 2 punkty zdobył Rafał Buszek. Kolejny dzień graliśmy dobrym blokiem, którym zdobyliśmy aż 15 punktów. W tym aspekcie jednak poprawili się też Irańczycy, którzy z bloku punktowali aż 13 razy. Niestety, na gorsze zmieniła się statystyka niewymuszonych błędów. Nasi reprezentacji w czasie całego meczu choć głównie wśród przestojów, które niestety mieli zrobili aż 34 niewymuszone błędy. W piątek mieli ich 23, spadła tez ilość niewymuszonych błędów Irańczyków z 33 w piątek na 26 w sobotę. Mimo wszystko dobrze że wygraliśmy to spotkanie, pokazało ono że nasi mistrzowie świata potrafią wyjść z nie lada opresji i razem wygrać nawet najtrudniejsze spotkanie czy przełamać nawet parę przestoi w jednym meczu.
 

Co dalej?
 

Nasza kadra wygrała 4 mecze i zajmuję 2 pozycje tuż za reprezentacją Stanów Zjednoczonych w grupie B. Przegrywamy 2 punktami tylko dlatego że wygraliśmy dwa spotkania po tie-breaku, co nie zdarzyło się Amerykanom. Cztery spotkania pokazały nam jednak że w tej kadrze jest moc i duży potencjał oraz chęć walki. Mamy objawienie na środku, gdzie świetnie spisuje się młody Mateusz Bieniek. Mamy tez dobre statystki w bloku. Jedyny mankament to procent naszego przyjęcia, który moglibyśmy poprawić szczególnie przed zbliżającym się weekendem, gdzie zagramy na wyjeździe w USA. W zespole panuje świetna atmosfera na co wskazują wypowiedzi zawodników po meczach, co będzie na pewno dodatkowym plusem przed trzema weekendami na wyjeździe. Do zespołu świetnie powrócił Bartosz Kurek, który co mecz udowadnia że jest w stanie zastąpić takie nazwiska jak Wlazły czy Winiarski. Wspomniane mecze w USA rozegramy w nocy z piątku na sobotę o 2:10 czasu polskiego i z soboty na niedzielę również o 2:10. Jeżeli poprawimy przyjecie a nasz atak dalej będzie tak dobrze wyglądać nie mamy się o co martwić i jakieś punkty z ciężkiego terenu powinno udać się wywieźć.

Kategoria: Inne
Komentarze (0)