Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Inne Wysyp gwiazd w polskiej grupie

Wysyp gwiazd w polskiej grupie

Inne | 20 czerwca 2015 17:45 | Damian Wiśniewski

fot. EHF EURO / facebook.com

Do Krakowa w styczniu przyjadą same gwiazdy i możemy tylko zacierać ręce. Nikola Karabatić, Kiril Lazarov, Momir Ilić i do tego nasi zawodnicy. Nikt nie ma wątpliwości, że w stolicy Małopolski podczas styczniowych mistrzostw Europy będzie można spodziewać się największych emocji, nie tylko ze względu na to, że grać tam będzie nasza reprezentacja.


Na początek kilka słów wstępu na temat tego, jak wyglądać będzie przebieg turnieju. Z każdej grupy wyjdą po trzy po trzy zespoły. Trójka z grupy A i trójka z grupy B utworzy kolejną grupę i to samo analogicznie w grupach C i D. Po dwa najlepsze zespoły z każdego zestawienia w drugiej fazie rozgrywek utworzą pary półfinałowe.

 

Zatrzymać maszynę


Piłka nożna ma swojego Leo Messiego, piłka ręczna ma Nikolę Karabiticia. Mający serbskie i chorwackie korzenie reprezentant Francji od wielu lat nie schodzi z topowego poziomu, a przekonać mogli się o tym niedawno piłkarze ręczni Vive Kielce. Mistrzowie Polski mierzyli się w półfinale Ligi Mistrzów z Barceloną, a popularny „Kara” ośmiokrotnie trafiał do ich bramki. Maszyna, a przecież nie tylko on tworzy fantastyczny francuski zespół. Prawy rozgrywający Xavier Barachet, jest również fantastyczny doświadczony bramkarz, Thierry Omeyer i wielu, wielu innych.


Nie bez powodu Francuzi w ostatnich latach zgarniali wszystko, co tylko było do zgarnięcia. Z czterech ostatnich mistrzostw świata trzykrotnie przywozili złoto, są również mistrzami Europy i podwójnymi mistrzami olimpijskimi (2008 i 2012). A my możemy się cieszyć, że trafiliśmy na nich już teraz, w fazie grupowej. To wyklucza możliwość ponownego spotkania się z nimi wcześniej niż w finale, a jeśli z kimś będziemy mogli mieć wkalkulowaną ewentualną porażkę, to na pewno tym kimś jest właśnie ekipa „Trójkolorowych”. My chcemy jednak zdobyć złoto, więc tak czy siak, trzeba będzie ich pokonać.


Zablokować Lazarova


Myślisz Macedonia, mówisz Lazarov. Super rozgrywający Barcelony to niekwestionowana gwiazda swojej reprezentacji i jeden z najlepszych zawodników na świecie. Miał ogromny wpływ na wyniki swojego klubu w tym sezonie, dość wspomnieć o jego fantastycznym dorobku strzeleckim w Lidze Mistrzów. Nam swego czasu również dał się we znaki – kiedy graliśmy z Macedonią na Euro 2012 wpakował nam aż dziewięć goli, Vive w półfinale ostatniej Ligi Mistrzów strzelił ich siedem.


Oczywiście, uważać będziemy musieli również na takich zawodników jak Filip Mirkulovski, czy Dejan Manaskov. Będziemy musieli podejść do meczu z tym rywalem z dużym respektem, bardzo uważnie, ale pamiętajmy też, że jesteśmy trzecią drużyną świata. Macedonia to zespół jak najbardziej w naszym zasięgu.


Ilić i koledzy z Płocka


Napisałem na wstępie, że do stycznia ze swoimi reprezentacjami przyjadą trzy wielkie gwiazdy, pora na tę serbską. Momir Ilić na co dzień gra dla węgierskiego Veszprem i razem z Laszlo Nagy’em jest motorem napędowym tej drużyny. Potężny rzut z dystansu, świetne rozegranie, jeśli ktoś ma poprowadzić Serbów do wyjścia z grupy, to z pewnością tym kimś jest ten pan. Oczywiście, jest jeszcze bardzo dobry Nemanja Ilić i jego imiennik, Zelenović (w drużynie „Nafciarzy” występuje również Ivan Nikcević), który na co dzień gra w Wiśle Płock. Serbów nie uważa się za faworytów turnieju, ale na pewno trzeba będzie na nich uważać. Lekceważenie może być bardzo przykre w skutkach.


To właśnie od meczu z Serbami zainaugurujemy swoje zmagania na tym turnieju i co ciekawe, trzeci raz z rzędu zaczniemy swój udział w mistrzostwach Europy właśnie od meczu z tą drużyną. Zarówno dwa, jak i cztery lata temu lepsi byli rywale. Tym razem musi być inaczej.


***


My sami nie mamy się czego wstydzić. Na kilku pozycjach również mamy światowej klasy zawodników, a jeśli wszyscy będą zdrowi i w dobrej formie, to nie powinniśmy się martwić o wyjście z grupy. Mamy silny skład, zawodników ogranych w Lidze Mistrzów, a o naszej woli walki i determinacji przekonali się już wszyscy podczas katarskich mistrzostw świata. Stać nas na dobry wynik, ale o typowanie będziemy mogli się pokusić dopiero za kilka dobrych miesięcy. Wtedy będziemy znali formę naszych zawodników i najbliższych rywali. Oby tylko omijały nas urazy i wszystko powinno się dobrze potoczyć.

 

Trafiliśmy do trudnej grupy, co do tego nie ma żadnych wątpliwości. Być może nawet do najtrudniejszej na tym turnieju. Ale co z tego? Gramy u siebie i jeśli chcemy udowodnić, że faktycznie stać nas na to, żeby zgarnąć złoto, to nie możemy się bać nikogo. Z tej grupy po prostu trzeba wyjść, awansować dalej i bić się o kolejne triumfy. Wierzę, że potrafimy to zrobić, polska piłka ręczna w ostatnich latach poczyniła postępy, co pokazują Wisła i zwłaszcza Vive w Lidze Mistrzów. Transfer Kamila Syprzaka do Barcelony też nie wziął się z niczego.

 

Bądźmy więc umiarkowanymi optymistami. Do rozpoczęcia turnieju pozostało jeszcze około pół roku. To będzie czas analiz, sprawdzania rywali i także przyglądaniu się pracy Michaela Bieglera. Niemiec w Katarze odniósł sukces, ale i tak był krytykowany. Jeśli w styczniu przyszłego roku znów mu się powiedzie, to pewnie nikt nie odważy się go zganić.


Kategoria: Inne
Komentarze (0)