Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Inne Szacunek dla Mistrzów!

Szacunek dla Mistrzów!

Inne | 24 lutego 2013 00:57 | Jakub Kacprzak


Miał być cyrk. Miała być kompromitacja. Dwaj 45-letni ludzie mieli stanąć do pojedynku. Jeden ostatni raz walczył w 2009 roku, a drugi w 2006. Sam przewidywałem cyrk i pseudo starcie boksera bez nerki z bokserem, który najlepsza lata ma dawno za sobą. Jednak Andrzej Gołota i Przemysław Saleta zaskoczyli wszystkich. To był najlepszy pojedynek bokserski jaki oglądałem w ciągu ostatnich 2-3 lat. Ci dwaj weterani pokazali młodym bokserom jak powinna wyglądać walka w tej dyscyplinie sportu.


To był pojedynek pełen pasji, wiary w samego siebie i nadziei w wygraną. Obydwaj chcieli udowodnić swą wartość. Wiedzieli, że to może być ich ostatnie tango w ringu. I dali ludziom największe emocje o jakich mogli fani boksu marzyć. W tym pojedynku było wszystko. Wymiany ciosów, kombinacje, wyrównane rundy i nokaut. Pokazali naprawdę fantastyczne umiejętności i cieszę się, że byłem tego świadkiem. Nie wiem co więcej napisać o tym pojedynku. Szkoda mi Andrzeja Gołoty. Nie zdołał wrócić i zwyciężyć. Jednak ma mój dożywotni szacunek za to, że podjął wyzwanie. Że nie uciekł. Za to będzie dla mnie zawsze idolem. Ale najbardziej podobało mi się to co zrobił Przemek Saleta po walce. Jego słowa, że ta walka nic nie zmieniła i to Andrzej Gołota wciąż jest numerem jeden w polskim boksie to pokaz tego jak należy szanować przeciwnika. Piszę o tym nie bez powodu. Patrząc na głupie, chamskie i prostackie zachowanie Artura Szpilki jestem przerażony tym jak niski poziom kulturowy reprezentuje. Tutaj mieliśmy dwóch dżentelmenów. Saleta pokazał, że Szpilka pod względem kultury osobistej może mu co najwyżej czyścić buty.


Pragnę też zwrócić uwagę na to jak zachował się Andrzej Gołota. Zachował spokój do samego końca, nie był wściekły. On wie, że zwyciężył samym podjęciem walki. Zwyciężyli dziś obydwaj. Przemek Saleta wygraną w ringu i spełnieniem swego marzenia jakim było stoczenie tej walki. Obydwaj wygrali tym, że na ringu pięknie walczyli i zachowali się jak na prawdziwych mistrzów przystało. A co będzie dalej? Saleta potwierdził, że do boksu już nie wróci. To była jego ostatnia walka. Gołota jeszcze się waha i zastanawia. Czy powinien spróbować jeszcze raz? Nie wiem. Serce fana chciałoby, ale rozsądek podpowiada, że pora jednak już na zakończenie. I zakończę ten felieton słowami, które być może niektórych zaskoczą. Miałem łzy w oczach gdy walka się zakończyła. Bowiem dwoje 45-latków pokazało dziś, że nie ważne jaki jest stan zdrowia i wiek. Walczyć o marzenia i podejmować wyzwania można zawsze!
 

Kategoria: Inne
Komentarze (0)