Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Inne Jesteśmy w półfinale Ligi Światowej! A w nim zagramy z Francją!

Jesteśmy w półfinale Ligi Światowej! A w nim zagramy z Francją!

Inne | 18 lipca 2015 00:02 | Krzysztof Brzeziński
Kubiak celebruje zdobyty punkt.
fot. http://worldleague.2015.fivb.com/
Kubiak celebruje zdobyty punkt.

Już w sobotę nasza siatkarska reprezentacja Polski rozegra półfinał Ligi Światowej. To że w nim zagramy wiedzieliśmy już po czwartkowym meczu z Włochami, o tym z kim się zmierzymy oraz które miejsce zajmiemy w grupie walczyliśmy w piątek z Serbią.

Polska vs Włochy


Na początku trzeba wspomnieć o małych korektach w składzie naszej kadry. W pierwszej szóstce na mecz z Włochami został desygnowany Rafał Buszek w miejsce Mateusza Miki. Zmiana wyszła z korzyścią dla gry naszej kadry. Rafał błysnął paroma dobrymi atakami oraz solidnym przyjęciem w porównaniu do ostatnio dość chimerycznego szczególnie w ataku Miki. Świetny pierwszy set, który pokazał moc oraz udowodnił jak dobrze nasza kadra prowadzona przez selekcjonerów Anitgę i Blaina jest przygotowana do Final Six, Polska wygrała 25-15. Ani razu set nie był zagrożony a gra zawodników naszej kadry wyglądała wręcz idealnie. Drugi set załatwił nam świetną zagrywką w końcówce seta Michał Kubiak. Kapitan kadry popisał się dwoma asami serwisowymi w ostatnich dwóch akacjach tego seta i dzięki temu na 15 minutową przerwę schodziliśmy z wynikiem 2:0. Przerwa mocno wybiła z rytmu naszych siatkarzy, co skrzętnie wykorzystali Włosi wygrywając 20:25 prowadząc nawet 11:20. Za ten set jak najbardziej należą się słowa krytyki Polskim zawodnikom. Antiga powinien zwrócić uwagę na to że gra naszych zawodników właśnie po przerwie między 2 a 3 setem diametralnie się zmienia. Czwarty set to kolejny popis naszej kadry i dzięki temu dość łatwo wygrywamy z reprezentacją Włoch 3:1, choć po trzecim secie pachniało niespodzianką, nasi potrafili wyjść i pewnie wygrać to co zostało do wygrania. Najlepszym punktującym był Michał Kubiak. Kapitan zdobył 19 oczek a aż 11 punktów przy 50% skuteczności zdobył Kubiak z ataków. 6 punktów zdobył w bloku oraz 2 w strefie zagrywki. Przede wszystkim nasza kadra zagrała lepiej w bloku od Włochów. Wygraliśmy ten aspekt gry aż 20:11, popełniliśmy też mniej błędów oraz zaliczyliśmy dwa razy więcej asów serwisowych. Wygrana 3:1 dała nam pewny awans a reszta miała decydować się w piątkowym meczu z Serbią.

Polska vs Serbia

Mimo wielu dyskusji o tym czy będą zmiany w składzie naszej kadry na drugi mecz grupowy Final Six Ligi Światowej w Brazylii, selekcjoner Antiga nie zmienił żadnego gracza z pierwszej szóstki. Pierwszy set dość gładko padł naszym łupem, nasi zawodnicy wygrali go 25:18. Szybko jednak po świetnym pierwszym secie przyszedł zimny prysznic dla naszej reprezentacji i kibiców. Drugi set świetnie został rozegrany przez reprezentacje Serbii i to ona wygrała tę partię 25:22. Mimo przegranej partii i dużych przestojów na początku seta nasi potrafili odrobić starty i doprowadzić do remisu w końcówce seta. Tam jednak pogoń okazała sie bezowocna i Serbowie nie dali sobie wydrzeć już tej cennej dla nich zdobyczny. Działo się nawet w przerwie tego spotkania, kiedy to brazylijski arbiter Paulo Turci zasłabł i musiał zostać zastąpiony przez Egipcjanina Nasra Shabaana. Polska gra w trzecim secie była bardzo szarpana, często mieliśmy problem ze skończeniem ataku. Funkcjonował natomiast blok i przyjęcie co trzymało nas w grze, a po nerwowej końcówce seta udało nam się wygrać 22:25 i wyjść na prowadzenie w meczu 2:1. W tym momencie wiedzieliśmy już o tym że zajmiemy pierwsze miejsce w grupie J i jutro po 15 czasu polskiego zmierzymy się z reprezentacją Francji. Po raz kolejny zabrakło naszej reprezentacji koncentracji, szczęścia i tzw. ,,iskry'' w czwartym secie tego pojedynku. Przegraliśmy tę partię 25:22, po bardzo wyrównanym całym secie Serbowie odskoczyli nam w końcówce. My już z pewnym awansem z pierwszego miejsca, Serbowie muszą więc o awans walczyć w piątym secie. Tie-break rozpoczął się punkt za punkt, po przerwie technicznej i zmianie stron nasi odskoczyli na 2 punkty. Wtedy to Serbowie wzięli się do gry i zdobywając 3 punkty z rzędu wyszli na prowadzenie 10:9. Bardzo nerwowa końcówka w której prowadzenie zmieniało się przynajmniej dwa razy przyniosła wygraną 15:13 dla Serbów. Sprawdziły się więc słowa słynnego libero Krzysztofa Ignaczaka, który mówił w studiu że po tym gdy zapewniasz awans z pierwszego miejsca koncentracja spada diametralnie. Brakło koncentracji i determinacji w tym spotkaniu, brakło też ostrości w ataku, która niewątpliwie pomogła by rozegrać lepiej choćby końcówkę tie-breaka. Cóż już dziś o 15:05 gramy z Francja w półfinale, trzeba się pozbierać i wywalczyć awans do finału Ligi Światowej. Gra naszej kadry pomimo przestojów i braku koncetracji w końcówce meczu z Serbią źle nie wyglada dlatego trzeba po prostu wydrzeć ten finał na boisku.


Kategoria: Inne
Komentarze (0)