Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Inne Aleksandra Wójcik: Na razie to siatkówka jest całym moim życiem

Aleksandra Wójcik: Na razie to siatkówka jest całym moim życiem

Inne | 20 września 2015 11:19 | Krzysztof Mokrzycki
Ola Wójcik to przyszłość polskiej siatkówki.
fot. wikipedia.org
Ola Wójcik to przyszłość polskiej siatkówki.

Aleksandra Wójcik to znakomity przykład na to, że ciężką pracą i odważnymi życiowymi decyzjami można do czegoś w życiu dojść. W przeciwieństwie do wielu młodych ludzi postanowiła wziąć sprawy w swoje ręce i z niewielkiej Kamiennej Góry trafiła do najwyższej klasy rozgrywkowej w kraju, do ekipy z Legionowa. Do tego doszedł debiut w reprezentacji Polski. Zapraszamy na piękną baśń o siatkówce, której autorką jest Wójcik!

 

Pochodzi Pani z Kamiennej Góry, która wielkich siatkarskich tradycji raczej nie ma. Skąd więc u Pani takie zainteresowanie tą dyscypliną sportu?


To nie do końca tak, że Kamienna Góra nie ma żadnych siatkarskich tradycji. Pamiętam czasy, kiedy moje zainteresowanie tym sportem zaczynało "kiełkować". Moi bracia w tym czasie występowali w rozgrywkach młodzieżowych, a drużyna seniorska startowała w rozgrywkach drugoligowych. Bardzo chętnie chodziłam na mecze i z zafascynowaniem oglądałam wszystkie spotkania.


Tak czy inaczej z potencjalnie małego ośrodka udało się Pani wybić do Orlen Ligi. Jak to się stało, że trafiła Pani do Legionowa?


Droga do miejsca, w którym się teraz znajduję, prowadziła w pierwszej kolejności przez Świdnicę. Ponieważ w Kamiennej Górze tylko męska siatkówka miała swoje sekcje, po ukończeniu szkoły podstawowej zmuszona byłam do wyjazdu z domu. Z perspektywy czasu wiem, że to była najlepsza z możliwych decyzji i jestem bardzo wdzięczna wszystkim, którzy mnie tam wyszkolili. Następnie dostałam się do Szkoły Mistrzostwa Sportowego w Sosnowcu, gdzie spędziłam 4 lata. Wtedy przyszedł czas na podjęcie decyzji dotyczącej wyboru seniorskiego klubu. Propozycja z Legionowa była najkorzystniejsza dla mojego siatkarskiego rozwoju.


Czyli można z Pani słów wywnioskować, że były inne oferty z Orlen Ligi?


Tak.


Legionowo wówczas było jedną z najsłabszych ekip w lidze. W minionym sezonie jednak udało Wam się wywalczyć awans do Play Off. Z czego bierze się taki postęp?


Kiedy trafiłam do Legionowa, dla tego klubu był to dopiero drugi sezon w najwyższej klasie rozgrywek. Dla mnie najważniejsze było, żeby trafić do zespołu, który stawia na młode zawodniczki, w którym będę miała szansę na rozwój i zbieranie cennego ogrania i doświadczenia.


I to doświadczenie zaprocentowało. Trafiła Pani do reprezentacji Polski. Jak wspomina Pani debiut i jakie to uczucie, gdy się stoi na środku boiska i wysłuchują hymnu?


Reprezentacja Polski była zawsze moim marzeniem, dlatego kiedy dostałam powołanie to było dla mnie potwierdzeniem słuszności podjętych wcześniej decyzji i ogromna radość. Takie debiuty zawsze są stresujące, jednak kiedy słucha się hymnu ze świadomością, że reprezentuje się swój kraj, to naprawdę ogromnie szczęśliwe przeżycie.


Pamięta Pani swój debiut? Proszę nam o nim co nieco opowiedzieć? Jak potraktowały Panią starsze zawodniczki?


Moim debiutem był turniej o Puchar Jelcyna w Jekaterinburgu. W tym czasie trenerem naszej reprezentacji był Alojzy Świderek. To właśnie on dał mi szansę sprawdzenia się przeciwko jednym z najlepszych zawodniczek w Europie. Bardzo dobrze czułam się na boisku wśród starszych koleżanek.


Potem potoczyło się już błyskawicznie - ale chyba poprzez wyjazdy na kadrę trochę ucierpiało na tym Pani życie prywatne? Jak Pani przeżywa rozłąkę z rodziną?


Jak już wspominałam, bardzo wcześnie opuściłam rodzinne strony. Gdy dzieje się to w wieku 13 lat jest to ciężkie przeżycie nie tylko dla mnie, ale także dla mojej rodziny. Jednak oni zawsze bardzo mnie wspierali i to również dzięki nim doszłam do tego punktu w mojej karierze.


Zapewne bardzo Pani się cieszyła, kiedy okazało się, że zagracie z kadrą narodową w Lidze Europejskiej przeciwko Grecji w Wałbrzychu? To przecież niedaleko rodzinnej Kamiennej Góry.


Bardzo się ucieszyłam na te mecze, ponieważ to była jedna z niewielu okazji, kiedy mogłam grać tak blisko domu i zaprosić moja rodzinę i znajomych. Dla nich również to było ogromne przeżycie.


Niedługo mistrzostwa Europy. Na co stać Pani zdaniem naszą reprezentację w tym czempionacie?


Życzę dziewczynom jak najlepszego wyniku.


Nie jest trochę żal, że nie udało się Pani załapać do turniejowej kadry?


Oczywiście, ze jest mi żal. Jednak nie odbieram tego w kategorii porażki, bardziej jako mocnego "kopa" do dalszej pracy.


Może za to Pani skupić się na przygotowaniach do kolejnego sezomnu ligowego. O co tym razem powalczy Legionowo?


Jak w każdym sezonie będziemy walczyły o jak najwyższe miejsce w lidze. Jeśli uda nam się powtórzyć sukces z poprzedniego sezonu, to będzie to dla nas ogromna satysfakcja.


Nie myślała Pani po zakończeniu poprzedniego sezonu o transferze gdzieś do lepszego zespołu, albo zagranicę?


Dla mnie najważniejsza jest możliwość grania i dalszego rozwoju. Decyzja o pozostaniu na kolejny sezon w Legionowie nie była trudna. Duży wpływ miała na to postać trenera, z którym bardzo dobrze mi się współpracuje i myślę, że jeszcze wiele mogę się od niego nauczyć. Na wyjazd zagraniczny przyjdzie jeszcze czas.


Wspomniała Pani wcześniej, że celem Legionowa jest przynajmniej powtórzenie wyniku z minionego sezonu. Kto tymczasem będzie walczył o mistrza i komu daje Pani największe szanse?


Myślę, że w tym sezonie nie można jednoznacznie stwierdzić, kto sięgnie po tytuł mistrza. Nie będę jednak oryginalna, jeśli powiem, że największe szanse na to maja Police, Wrocław i Sopot.

 

Właśnie, Police... Chemik w zasadzie wyskoczył jak Feniks z popiołów, bo jako beniaminek zdobył mistrza dwa sezony temu. Czy jest Pani zwolenniczką budowania zespołu na gwiazdach, jak zrobili to w Policach?


Wolałabym się nie zagłębiać. Najważniejszy dla mnie jest mój zespół i cieszę się, że nasi prezesi stawiają na młode dziewczyny, bo kiedy się mamy ogrywać, jak nie teraz ?


Oglądała Pani ostatnio kobiecy Puchar Świata?


Godziny meczów często pokrywały się z treningami lub innymi zajęciami, więc nie miałam wielu okazji do śledzenia Pucharu Świata.


Jeszcze chciałbym się dowiedzieć, jaka prywatnie jest Aleksandra Wójcik? Jak spędza wolny czas, co lubi robić?


Wolnego czasu mam naprawdę niewiele, ale jeśli już zdarzy się dzień wolny to lubię go spędzić z dziewczynami z drużyny na wieczornych pogaduchach, zakupach, często chodzimy do kina lub poznajemy inne uroki Warszawy.


Co by Pani robiła w życiu, gdyby nie siatkówka?


Często się nad tym zastanawiam. Na razie to siatkówka jest całym moim życiem.


Wzoruje się Pani na kimś? Który siatkarz/siatkarka jest dla tak młodej zawodniczki wzorem do naśladowania?


Uwielbiam patrzeć na grę Michała Kubiaka. Dla mnie jest to kompletny przyjmujący. Świetny technicznie, prawdziwy walczak.

Kategoria: Inne
Komentarze (0)