Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Inne Metamorfozy i odkrycie Stephana Antigi. Oraz piekielne trzy dni naszej reprezentacji!

Metamorfozy i odkrycie Stephana Antigi. Oraz piekielne trzy dni naszej reprezentacji!

Inne | 20 września 2015 15:33 | Krzysztof Brzeziński
Nasza reprezentacja !
fot. Krzysztof Brzeziński
Nasza reprezentacja !

Po trzech kolejnych wygranych meczach z Kanadą, Egiptem i Australią, nasi zawodnicy wchodzą w ostatnią fazę rozgrywek o Puchar Świata. Trzecia część będzie bardzo trudnym wyzwaniem. Po 8 meczach w Japonii, ale także po poprzedniej części sezonu reprezentacyjnego można wyróżnić kluczowych zawodników przed meczami z USA, Japonią i Włochami.
 

Rok temu podczas mundialu w Polsce Rafał Buszek grał bardzo mało. W całym turnieju zdobył zaledwie 21 punktów! Mało, który kibic wierzył, że ten 28-letni przyjmujący wyprzedzi w hierarchii Antigi bohatera poprzednich Mistrzostw Świata Mateusza Mikę. Wiara w niego popłaciła podczas tego sezonu reprezentacyjnego. Buszek zmienił też swój klub z Rzeszowa i z pozycji rezerwowego, przeszedł do drużyny z Kędzierzyna-Koźla, gdzie będzie jednym z lepszych zawodników. Świeżo upieczony siatkarz ZAKS-y już w Lidze Światowej często grał w pierwszej szóstce, jednak nawet przed turniejem wydawało się iż podstawową parą przyjmujących będzie Mika z Kubiakiem. Tymczasem Rafał Buszek wskoczył do pierwszej szóstki i łatwo nie odda tego miejsca. W pierwszym meczu turnieju pod nieobecność kapitana Michała Kubiaka stworzył duet przyjmujących z Miką, od którego był po prostu lepszy. Zaowocowało to tym, iż właśnie z kapitanem został w pierwszej szóstce. Do ataku na dobrym poziomie dołożył też świetną zagrywkę, a to wszystko nie odbija się na przyjęciu, które w turnieju trzyma na wysokim poziomie. Wielokrotnie potrafił też przejąć inicjatywę i trzymać w grze naszą reprezentację. Łącznie w turnieju zdobył już 87 punktów, a więcej oczek dla naszej kadry zdobył tylko atakujący Bartosz Kurek.
 

Jeżeli już o naszym atakującym mowa...
Spokorniał? Zmądrzał? Dojrzał? Takie pytania krążą na różnych forach i stronach o siatkówce. Przede wszystkim Bartek Kurek zmienił pozycje na boisku. Stephan Antiga stwierdził już na początku okresu przygotowawczego, że w Lidze Światowej Kurka ustawi jako atakującego. Zmiana pozycji miała odciążyć go na przyjęciu i ułatwić mu atakowanie z dobrej pozycji. Były oczywiście obawy czy nominalny przyjmujący będzie dobrym atakującym. W tym celu Kurek grał w wielu meczach naszej kadry by lepiej dostosować się do nowej pozycji. Kolejny raz pomysł Antigi wypalił i bardzo pomógł naszej reprezentacji. Podczas Pucharu Świata Kurek jest na 4 pozycji wśród najlepiej punktujących, w ośmiu meczach zdobył ich aż 137, w tym 105 w ataku przy 53% skuteczności. Siatkarz Resovii jest też naszym najlepiej zagrywającym i blokującym! Te statystyki dokładnie pokazują jak ważnym zawodnikiem jest Kurek, który w praktycznie każdym spotkaniu jest najlepszym zawodnikiem danego meczu.
 

Młody, zdolny, głodny gry młody wilki, który bardzo szybko wskoczył do reprezentacji.
Mowa oczywiście o środkowym Mateuszu Bieńku, który był największym odkryciem tego sezonu reprezentacyjnego Antigi. Po świetnie zagranej Lidze Światowej były obawy czy młody 21-letni środkowy wytrzyma obciążenia gry w Pucharze Świata. Otóż Bieniek świetnie wytrzymuje i fizycznie i psychicznie te spotkania. Jest obecny w trudnych momentach na boisku i wygryzł ze składu najlepszego blokującego Mistrzostw Świata Karola Kłosa. Do tego dokłada bardzo dobrą zagrywkę, która wielokrotnie powodowała dłuższe przestoje u przeciwników. Jest też drugim najlepszym blokującym naszej kadry zaraz po Kurku, zdobywając aż 0,43 punktu blokiem na set. Oby forma naszego środkowe utrzymała się do końca turnieju. Już jutro będzie miał szansę udowodnić swoją wartość na środku siatki, gdzie naprzeciwko niemu stanie Maxwell Holt!
 

Ciężka końcówka turnieju, testem bojowym dla wyżej wymienionych.
USA, Japonia i Włochy tak przedstawia się kalendarz ostatniej części Pucharu Świata. Wszystko może się skończyć nawet tym, że 10 zwycięstw może nie wystarczyć do zwycięstwa w całym turnieju, ale także do awansu do Rio i Igrzysk. Ze Stanami grać nie lubimy. Ostatnie pięć spotkań to tylko jedna wygrana w Krakowie podczas Ligi Światowej. Mamy problemy z dobra zagrywką i przyjęciem oraz blokiem drużyny ze Stanów. Z Japonią wygraliśmy dosyć gładko na Memoriale Wagnera, ale to był totalnie inny mecz. Teraz jesteśmy już po 8 trudnych meczach, a Japonia gra u siebie. Kończymy z Włochami, z którymi grac nie lubimy, ale w ważnych meczach raczej wygrywamy. Cały zespół wydaje się być kolektywem, dużo jednak zależy od pierwszej szóstki danego dnia. Również rezerwowi będą musieli wesprzeć pierwszą szóstkę, choćby w stałym taktycznym planie Antigi czyli podwójnej zmiany w końcówce seta. Będzie ciężko szczególnie jutro jednak jeżeli wnioski zostały wyciągnięte z ostatnich meczy ze Stanami a zawodnicy trafią z formą na ten dzień, możemy to wygrać i bardzo zbliżyć się do Igrzysk w Rio!


Kategoria: Inne
Komentarze (0)