Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Inne Mistrzostwa Europy siatkarzy 2015. Ciąg dalszy sukcesów polskiej siatkówki?

Mistrzostwa Europy siatkarzy 2015. Ciąg dalszy sukcesów polskiej siatkówki?

Inne | 09 paździenika 2015 12:10 | Krzysztof Brzeziński
Reprezentacja Polski w siatkówkę!
fot. Krzysztof Brzeziński
Reprezentacja Polski w siatkówkę!

Mistrzostwa Europy w piłce siatkowej mężczyzn to kolejny przystanek naszej reprezentacji, prowadzonej przez Stephana Antigę. Ich poczynania w Bułgarii i we Włoszech będziemy mogli oglądać od dziś do 18 października. Polacy po trudnym i wyczerpującym Pucharze Świata w Japonii stają przed kolejnym wyzwaniem. 

 

Zmagania w grupie C rozpoczniemy w Warnie, gdzie czekają na nich Belgowie, Białorusini i Słoweńcy. Wydaje się, że grupa jest prosta i ekipa Stephana Antigi nie będzie miała problemu z wygraniem jej i graniem w dalszym etapie Mistrzostw Europy, lecz żadnego rywala nie wolno lekceważyć, tylko zmierzyć się jak równy z równym, wygrać każdy mecz i dzięki temu wykonać pierwszy krok przybliżający nas do Rio, w przeciwnym razie nasz ranking CEV ulega zmianie, co może spowodować zmiany na naszą niekorzyść i nawet gdyby drużyny za nami doszły daleko wypadnięcie z turnieju kwalifikacyjnego w Berlinie. Drużynę Stephana Antigi czeka kolejny ciężki turniej, ale nie taki diabeł straszny jak go malują. W porównaniu do poprzednich edycji Mistrzostw Europy, turniej w tym roku ma bardzo jasne i przejrzyste zasady. Pierwsze miejsce w grupie premiuje od razu do grania w ćwierćfinale, drugie i trzecie miejsce w pierwszej fazie rozgrywek daje udział w barażu o ćwierćfinał. Później gra toczyć się będzie o półfinał i finał, więc jak widać zasady są jasne i klarowane. Nie ma też sensu kombinowanie z miejscem w grupie, ponieważ turniej jest na tyle dynamiczny, że lepiej wyjść z pierwszego miejsca i mieć jeden dzień dłużej wolny.
 

Rywale w grupie C.
Polacy w Warnie zagrają z wyżej wspomnianymi reprezentacjami Belgii, Białorusi i Słowenii. Belgia to zespół zajmujący 20 miejsce w rankingu FIVB i 10 w CEV. Jest to reprezentacja, która nigdy nie osiągnęła miejsca wyższego niż piąte w Mistrzostwach Europy, lecz swoją grą potrafią utrudnić grę nawet najlepszym drużyną świata przez co zdarza się, że potrafią urwać seta, a nawet punkty. Białoruś to młoda drużyna powołana do życia dopiero w 1991 po przemianach politycznych w tym kraju. Jak na razie bez żadnych dużych sukcesów, a jedyny raz kiedy grali na Mistrzostwach Europy miał miejsce dwa lata temu. Zajęli wtedy 13 pozycję. W rankingu CEV zajmują odległą 20 pozycję i pod względem rankingowym są najgorsza drużyna w grupie C. Słowenia zajmuje 39 miejsce w rankingu FIVB i 11 w CEV. To drużyna, która potrafi sprawić problemy, ale chyba największy postrach sieje- Andrea Giani trener tego zespołu. Słowenia przebojem weszła na Mistrzostwa Europy, a w sparingach przed tym turniejem grając dwa razy z kadra Antigi, dwa razy zaprezentowała im sroga lekcję siatkówki, co poskutkowało 4:1 i 5:0.
 

Rywale do końcowego tryumfu?
Myślę, że nasza reprezentacja jest dobrze przygotowana do tego turnieju i ich celem nie będzie tylko wejście do ćwierćfinału. Dlatego warto przyjrzeć się pozostałym rywalom. Jeżeli wyjdziemy z grupy ( w sporcie wszystko może się niestety zdarzyć) o półfinał, zagramy w Sofii z drużynami z grupy A. W tej są: Bułgarzy (współorganizatorzy turnieju), Niemcy, Czesi oraz Holendrzy. Jeżeli nie będzie niespodzianek, to o półfinał i wydaje się, że o finał również, zagramy z Bułgarami lub Niemcami. Tych drużyn nie można już lekceważyć. Ci pierwsi wyeliminowali nas z turnieju w 2013, kiedy to byliśmy współorganizatorami z Danią. Przegraliśmy wtedy 3:2 mimo prowadzenia 2:0. Gospodarze to chyba najgorsza możliwa dla nas drużyna na którą możemy trafić w drodze do finału. Nie wygraliśmy z nimi od Ligi Światowej w 2012, grając z nimi od tego czasu aż 6 spotkań i wszystkie przegrywając. Jeżeli w którejś z dalszych rund trafimy znów na Niemców, to statystycznie nie ma się czego bać, choć już nie raz nasi zachodni sąsiedzi narobili nam problemów. Ostatni raz graliśmy z nimi w półfinale Mistrzostw Świata w Polsce, gdzie pewnie pokonaliśmy ich 3:1. Z drugiej strony drabinki, są cztery bardzo groźne drużyny: Włochy (współorganizatorzy turnieju), Francja, Rosja oraz Serbia. Pierwsze dwie ekipy w swojej grupie maja jeszcze Chorwację i Estonię, ale akurat tutaj musiałby chyba wystąpić kataklizm by obie drużyny nie wyszły z grupy. Rosja, która broni tytułu z przed dwóch lat oraz Serbia, za rywali mają jeszcze Finów oraz Słowaków. Drużyny te są mocno nieobliczalne, ale raczej mogą tylko urwać seta obu faworytom. Co wydarzy się po drugiej stronie drabinki jest bardzo trudno przewidzieć, ale żeby o tym myśleć najpierw nasza reprezentacja musi wykonać 100% pracy by dostać się do finału. Łatwo na pewno nie będzie!
 

Antiga stawia na tych samych.
Mimo wielu spekulacji na temat składu na Mistrzostwa Europy Stephan Antiga zdecydował się zabrać do Warny tych samych graczy, z którymi zajął trzecie miejsce w Pucharze Świata. Takim gestem chciał pokazać zaufanie do nich, ale także dać im szansę na tzw. odkucie się właśnie za rozgrywki w Japonii. My kibice bardzo liczymy, na naszych siatkarzy i na pewno wszyscy będziemy kibicować naszym siatkarzom w kolejnym turnieju, w którym po raz kolejny są stawiani w roli faworytów!
 

Skład reprezentacji Polski na mistrzostwa Europy 2015:
 

Rozgrywający: Fabian Drzyzga (Asseco Resovia Rzeszów), Grzegorz Łomacz (Cuprum Lubin)
Atakujący: Bartosz Kurek (Asseco Resovia Rzeszów), Dawid Konarski (ZAKSA Kędzierzyn-Koźle)
Przyjmujący: Michał Kubiak (Halkbank Ankara), Mateusz Mika (Lotos Trefl Gdańsk), Rafał Buszek (ZAKSA Kędzierzyn-Koźle), Artur Szalpuk (Cerrad Czarni Radom)
Środkowi: Piotr Nowakowski (Asseco Resovia Rzeszów), Mateusz Bieniek (Effector Kielce), Karol Kłos (PGE Skra Bełchatów), Marcin Możdżonek (Cuprum Lubin)
Libero: Paweł Zatorski (ZAKSA Kędzierzyn-Koźle), Piotr Gacek (Lotos Trefl Gdańsk)

Kategoria: Inne
Komentarze (0)