Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Inne Mistrz Szwecji bez szans w Kielcach

Mistrz Szwecji bez szans w Kielcach

Inne | 10 paździenika 2015 17:27 | Damian Wiśniewski

fot. Paulina Siewierska

W meczu czwartej kolejki Ligi Mistrzów piłkarzy ręcznych, Vive Tauron Kielce podejmował przed własną publicznością szwecki Kristianstad. Mistrzowie Polski w kilku momentach nie ustrzegli się błędów, ale i tak zdołali wygrać pewnie i wysoko.


Przed rozpoczęciem spotkania faworyt był oczywisty. Kristianstad co prawda wyśmienicie radzi sobie w lidze szwedzkiej, zaprezentowało się z dobrej strony w pierwszych meczach Ligi Mistrzów, ale w starciu z Vive musiało być postrzegane jako zespół gorszy. Kielczanie mają większe doświadczenie na arenie międzynarodowej, przewagę własnej hali oraz przede wszystkim zdecydowanie lepszy skład.


Podopieczni Talanta Dujszebajewa świetnie zaczęli to spotkanie, od razu zyskując sobie wysoką przewagę. Zawdzięczali to nie tylko skuteczności, ale też niezłej defensywie. Poza szwankującym wciąż środkiem nie było najgorzej. Udało się wyłączyć groźny duet Kristian Bjornsen - Iman Jamali, który zdobył w całej pierwszej połowie zaledwie jeden punkt. A kiedy już zawodziła defensywa i Szwedzi dochodzili do czystych okazji strzeleckich, to najczęściej albo w bramce świetnie interweniował Marin Sego, albo rywale mistrzów Polski obijali słupki i poprzeczkę.


Kielczanie potrafili również sami zmuszać przeciwnika do błędu. Uros Zorman bardzo dobrze spisywał się w rozegraniu i gospodarze wielokrotnie zmuszali rywali do fauli, które kończyły się rzutami karnymi. Te bezbłędnie egzekwowali Karol Bielecki i Ivan Cupić. Pod koniec pierwszej połowy skutecznością błysnął także Julen Aguinagalde, a Tobias Reichmann pokazał, że piękne bramki stają się jego specjalnością.


Druga połowa była zdecydowanie bardziej wyrównana. Kielczanie zaczęli popełniać więcej błędów w ataku, szczególnie w momentach, kiedy szkoleniowiec dawał odpocząć Urosowi Zormanowi. Słabe zmiany dali powracający po kontuzji Grzegorz Tkaczyk, ale jeszcze bardziej raziła kiepska postawa Denisa Bunticia. Dość komicznie przestrzelony przez niego w pewnym momencie rzut karny tylko udowodnił, że nie był tego dnia w najlepszej dyspozycji.


Pod koniec spotkania kielczanie pokazali kilka świetnych kontrataków, a dwie kapitalne bramki dorzucił od siebie Branko Vujović. Młody zawodnik kieleckiej ekipy pokazuje, że w niedalekiej przyszłości mistrzowie Polski będą mieli z niego spory pożytek.


Kielczanie zrobili swoje i wygrali pewnie z rywalem, który mocnym ekipom potrafił już stawić spore kłopoty. Teraz w stolicy Świętokrzyskiego wszyscy czekają już na przyjęcie Barcelony.


Vive Tauron Kielce – IFK Kristianstad 35:27 (20:12)

Kategoria: Inne
Komentarze (0)