Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Inne Przełamanie Wisły we własnej hali. Besiktas pokonany

Przełamanie Wisły we własnej hali. Besiktas pokonany

Inne | 14 listopada 2015 18:25 | Damian Wiśniewski

fot. Paulina Siewierska

Długo kibice w Płocku czekali na pierwsze zwycięstwo we własnej hali w tej edycji Ligi Mistrzów, ale w końcu się doczekali. Wicemistrzowie Polski grali dzisiaj z Besiktasem Stambuł 32:26.


Mimo tego, że rezultat wygląda bardzo dobrze, to oglądając ten mecz można było znaleźć kilka powodów do zmartwień. Nie chcemy mówić, że gdyby rywalem dzisiaj był ktoś mocniejszy, to mecz mógłby się skończyć inaczej, ale trudno nie odnieść wrażenia, iż „Nafciarze” powinni zagrać dzisiaj lepiej.


Szwankowała przede wszystkim skuteczność. To, jak kolejne okazje bramkowe marnował Tiago Rocha, pozostaje tylko jego tajemnicą. Nawarstwiały się także błędy w obronie, a sytuacja zaczynała zmieniać się dopiero w momencie, kiedy Manolo Cadenas zmienił nieco ustawienie. Gospodarze zaczęli grać lepiej i uzyskali kilkubramkowe prowadzenie.


Cieszyć może kilka faktów. Po pierwsze z tego, że goście z Turcji wyglądali dzisiaj jeszcze gorzej. Po przejściu na inne ustawienie obrony i do bardziej agresywnej grze w odbiorze, goście nie potrafili tworzyć sobie akcji strzeleckich z tak dużą swobodą, jak do tej pory.


Koleją dobrą informacją jest obiecujący debiut Jose Guilherme de Toledo. Nowy prawy rozgrywający Wisły przywitał się z płockimi kibicami kilkoma efektywnymi akcjami i czterema golami. Jak na debiut, dodatkowo w meczu Ligi Mistrzów, wyglądało to naprawdę obiecująco.


Na pewno trzeba też zwrócić uwagę na świetną dyspozycję Marcina Wicharego. Oczywiście, poprawa gry w obronie ułatwiło mu poprawienie statystyk obronionych strzałów, ale parę interwencji był całkiem widowiskowych. Kiedy po drugiej stronie w końcu udało się przełamać Miroslava Kocicia, to pozwoliło to zyskać przewagę bramkową.


Dobrze zaprezentowali się także inni zmiennicy, jak Marko Tarabochia i Mateusz Piechowski. Roszady Manolo Cadenasa dały zespołowi dużo więcej, niż wyjściowe ustawienia. A to kolejna dobra informacja – hiszpański szkoleniowiec potrafi reagować na sytuację na parkiecie.


Zwycięstwo Wisły cieszy, jego rozmiar również. Teraz płocczanie muszą jednak pójść za ciosem i w rewanżu powtórzyć dobry rezultat. Jeśli chcą wyjść z grupy z dobrej pozycji, to nie mogą sobie pozwolić na powrót do tracenia punktów.


Orlen Wisła Płock – Besiktas Stambuł 32:26 (15:12)

Kategoria: Inne
Komentarze (0)