Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Inne Michał Materla kontra Mamed Khalidov; sami na szczycie góry
KSW 33 przejdzie do historii polskiego MMA
fot. wikipedia.org
KSW 33 przejdzie do historii polskiego MMA

Michał Materla kontra Mamed Khalidov; sami na szczycie góry

Inne | 25 listopada 2015 16:56 | Krzysztof Mokrzycki

Już w najbliższą sobotę, 28.listopada, dojdzie do największej walki w historii polskiego MMA. Podczas gali KSW 33, w krakowskiej Tauron Arenie, do klatki wejdą dwaj prywatnie przyjaciele; Mamed Khalidov oraz Michał Materla.


 

Faworytem bukmacherów jest Czeczen z polskim paszportem i wydaje się, że mają rację. Z drugiej jednak strony trzeba oddać, że Materla jest zawodnikiem nietuzinkowym, któremu trzeba wręcz złamać nogę, żeby on poddał walkę. Jedno jest pewne; dla obu ta walka będzie wyjątkowo trudnym doświadczeniem. Poza matą obaj Panowie szczerze się przyjaźnią, stąd jeszcze 12 miesięcy temu obaj zgodnie twierdzili, że do bezpośredniej walki nie dojdzie. Na pojedynek naciskali zarówno kibice, jak i włodarze KSW. Zawodnicy jednak twardo stawiali „veto”. Oczywiście oczekiwania kibiców były uzasadnione, bo obecnie za najlepszego fightera w Europie uznawany jest Khalidov, zaś pas mistrzowski w tej kategorii wagowej dzierży od dłuższego czasu Materla. Wojna pomiędzy kibicami, kto jest lepszy zawodnikiem, wydawała się nie mieć końca, ale ostatecznie znajdzie swój koniec podczas sobotniej gali.

 

Kto może wygrać? To pytanie zadają sobie wszyscy kibice mieszanych sportów walki. Na pewno na dyspozycję Mameda będzie miała jakiś, mniejszy lub większy, wpływ kontuzja kręgosłupa, którą co prawda wyleczył, ale stracił sporo czasu i treningów podczas kuracji. Materla z kolei, który zawsze w KSW był „tym drugim” , właśnie po Khalidovie. Ba, nawet rywali otrzymywał jakby w spadku po koledze; czy to był Wallace, czy olbrzym Grove, zawsze zanim weszli do ringu z Michałem wcześniej zebrali lanie od Khalidova. Swoją własną historię „Magic” zaczął pisać podczas ostatnich walk, kiedy to zniszczył Tomasza Drwala, w walce okrzykniętą największym wydarzeniem w polskim MMA. Teraz sobotnie starcie wydaje się bić na głowę tamten pojedynek. Jakie są atuty obu zawodników?


Michał Materla to zawodnik nader skromny, ale z poczuciem własnej wartości. Ma świadomość, że posiada pewne braki, ale nigdy się nie poddaje i uparcie dąży do przodu. Jego pojedynek z Silvą (pierwszy z całej trylogii), przeszedł do historii KSW. Zresztą „Cipao” jest specjalistą od takich starć, pozornie przegranych. Wytatuowany fighter łamał wszelkie sprawa fizyki podczas swoich walk. Legitymuje się on bilansem 22-4. Na co dzień zawodnik Berserkers Team Szczecin. 31-latek ma przed sobą jeszcze kilka lat walki na wysokim poziomie, ale zdaje sobie sprawę, że jeśli nadal chce śnić o walkach w UFC, to nie może pozwolić sobie na jakiekolwiek potknięcie. Polak zresztą już raz był bardzo blisko tej federacji, ale wtedy przytrafiła się ta feralna porażka w rewanżu z Silvą i marzenia o podboju USA trzeba było przełożyć na inny, bliżej nieokreślony termin. Swoją pierwszą walkę w MMA nasz rodak stoczył w listopadzie 2003 roku, kiedy to gilotyną pokonał Tomasza Janiszewskiego. Wyjściowym stylem Materli jest brazylijskie jiu-jitsu, stąd też większość zwycięstw odnosił on poprzez poddania rywali. Najczęściej stosowaną techniką kończącą przez "Cipao" jest duszenie gilotynowe, dzięki któremu wygrał 5 walk. Zasłynął, poza wyczynami w ringu czy też klatce, kultowym wręcz zdaniem: „Może mi zabraknąć techniki , kondycji ale nigdy charakteru”. To stwierdzenie najlepiej oddaje, dlaczego za Materlą stoi rzesza kibiców, gotowych pójść za swoim idolem w ogień.


Po drugiej stronie ringu stanie jego serdeczny przyjaciel, Mamed Khalidov. On zaś jest postacią bardziej cenioną od swojego rywala, ale nie dzierży pasa KSW. Legitymuje się bilansem walk 30-2-4. Jest o cztery lata starszy od Michała, a dodatkowo wraca do walki po kontuzji kręgosłupa. To może być spora przewaga rywala. W wieku 13.lat rozpoczął treningi w karate w Groznym, a po przyjeździe do naszego kraju został zawodnikiem klubu Arrachion MMA Olsztyn i zainteresował się po czasie mieszanymi sztukami walki. Ostatnią porażkę poniósł w 2010 roku, kiedy to lepszym okazał się Brazylijczyk Jorge Santiago. Od tamtego czasu Khalidov stoczył 11 walk, z czego wygrał aż 10 i jedną, z Japończykiem Sakuraiem zremisował. To rozstrzygnięcie bardzo zabolało Czeczena z polskim paszportem, a szansę rewanżu otrzymał 3 lata później. Wtedy jednak był już zdecydowanie lepszym zawodnikiem, dzięki czemu odprawił przybysza z Kraju Kwitnącej Wiśni po niewiele ponad dwóch minutach walki. Ostatnią walkę stoczył niemal rok temu, bo w grudniu 2014. Pokonał wtedy przez decyzję Bretta Coopera. Co ciekawe, walka ta miała miejsce w Krakowie, podobnie jak najbliższa gala.


W Internecie aż wrze przed tą walką. Opinie są podzielone, każdy ma swojego faworyta i wierzy, że to on zwycięży w walce wieczoru. Przykładowo Patryk Vega wskazuje na zwycięstwo Khalidova, z kolei Marcin Held wskazuje na Materlę. Wedle nieoficjalnych informacji także gaże dla zawodników za ten pojedynek będą rekordowe, a już można napisać niemal bez ryzyka, że kupno biletów na sobotnią galę, nawet tych w najgorszych miejscach, graniczy z cudem. Każdy chce brać udział w tak wielkim wydarzeniu, jakim będzie ta walka.


Krakowska impreza będzie transmitowana w trybie „pay-per-view” (PPV) na platformie KSWTV.com, dla abonentów Cyfrowego Polsatu oraz użytkowników Ipla.TV w cenie 40 zł, 12 dolarów, 8 funtów lub 10 euro. Oczywiście w Internecie roić będzie się od potencjalnie darmowych streamów, ale ostrzegamy przed oszustami, którzy domagają się wysłania smsa za rzekomo niewiele ponad dwa złote. W rzeczywistości jest to naciąganie ludzi na usługę subskrypcyjną i nie zdziwcie się, jeśli po paru dniach spamu Wasze konto zostanie ogołocone do zera. W Cyfrowym Polsacie koszt tej walki także kształtuje się około 40 złotych, podobnie w platformie IPLA. Najlepszym rozwiązaniem na obejrzenie walki legalnie będzie po prostu wizyta w pubie, który wykupił transmisję. A możecie być pewni, że takich będzie od groma. Prywatnie mogę polecić multikino – płacąc BLIKiem otrzymujemy darmowy bilet na dowolny seans, więc na KSW 33 także można się załapać.

 

 

Jedno jest pewne; bez względu na to, co się wydarzy w sobotni wieczór w Krakowie, kibice zobaczą największą walkę w historii polskiego MMA. A Materla z Khalidovem, niezależnie od wyniku, nadal pozostaną przyjaciółmi. I to jest właśnie piękno sportu.

Kategoria: Inne
Komentarze (0)