Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Inne Milowy krok KSW

fot. Wikipedia

Milowy krok KSW

Inne | 07 grudnia 2015 23:04 | Hubert Błaszczyk

2015 rok jest dla organizacji KSW przełomowy. Zorganizowano pierwszą zagraniczną galę, ponadto doszło do hitowej imprezy w Krakowie, gdzie fani wszechstylowej walki wręcz mogli podziwiać długo wyczekiwane pojedynki. Wzrósł poziom sportowy, a liczba niespodzianek i oprawa muzyczna powodowały, że dramaturgia rosła z każdą walką.


Nic nie motywuje bardziej niż konkurencja. W 2015 roku swoją pierwszą galę w Polsce zorganizowało UFC. Nie była może ona spektakularnym sukcesem, bo Jana Błachowicza oglądało 10 tysięcy fanów, ale polscy fani MMA zobaczyli, że gale można robić inaczej (niekoniecznie lepiej) i na innym poziomie sportowym.


UFC to przede wszystkim sport i dość ascetyczna oprawa całego widowiska. Włodarzom amerykańskiej organizacji trzeba jednak oddać, że świetnie parują zawodników, zapewniając (zwłaszcza poza main eventem) ogromne emocje i wysoki poziom sportowy. Tak było między innymi w Berlinie – jednej z najlepszych gal, które miałem okazję oglądać na żywo.


Częstymi zarzutami do Macieja Kawulskiego i Martina Lewandowskiego były te o niskim poziomie sportowym przeciwników gwiazd KSW. Galą w Krakowie włodarze polskiej organizacji świetnie na nie odpowiedzieli. To była pod względem sportowym jedna z najlepszych, o ile nie najlepsza impreza zorganizowana przez KSW.


Podczas tegorocznych gal wykreowały się nowe gwiazdy. Wystarczy spojrzeć chociażby na Klebera Koike Erbsta, który dał fenomenalną walkę z Arturem „Kornikiem” Sowińskim. To było 15 minut prawdziwej uczty dla pasjonatów wszechstylowej walki wręcz. W każdej sekundzie tej walki mogło dojść do zwrotu akcji. Sowiński przetrwał próby zastosowania technik kończących przez Erbsta, ale jestem pewien, że Japończyka czeka w KSW świetlana przyszłość, a rewanż sprzeda się fantastycznie.


Jeszcze bardziej spektakularnie rozwija się kariera Aziza Karaoglu. 38-latek walczył w KSW już przed siedmioma laty. Brał udział w gali KSW 9, która była jednocześnie turniejem w kategorii do 85 kilogramów. Karaoglu nie zrobił wówczas wielkiej kariery. Przegrał z Dawidem Dowdą i Janem Błachowiczem. Kilka miesięcy później Turek zawiesił karierę. Do MMA wrócił przed dwoma laty. Od tego czasu zaprezentował się na trzech galach KSW. Wszystkie jego walki zakończyły się w pierwszej rundzie, a nokauty Aziza były niezwykle spektakularne. O sile ciosów doświadczonego zawodnika przekonał się w Krakowie Maiquel Falcao. Brazylijczyk został znokautowany po 30 sekundach.


Najbliższa gala KSW odbędzie się 5 marca na warszawskim Torwarze. Już teraz wiemy, że zawalczą na niej Tomasz Narkun i Borys Mańkowski. Czekamy na kolejne nazwiska, bo krakowska gala rozgrzała apetyty fanów wręcz do niebotycznych rozmiarów.


HUBERT BŁASZCZYK
TWITTER: @hubertblaszczyk

Kategoria: Inne
Komentarze (0)