Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Inne Męczarnie na początek. Serbowie pokonani!

Męczarnie na początek. Serbowie pokonani!

Inne | 15 stycznia 2016 23:01 | Hubert Błaszczyk
Polska pokonała Serbię 29:28 w drugim meczu grupy A.
fot. ZPRP / EHF
Polska pokonała Serbię 29:28 w drugim meczu grupy A.

Długo w niepewności trzymali 15 tysięcy kibiców w Tauron Arenie polscy szczypiorniści. Horror na otwarcie mistrzostw Europy zakończył się happy endem, ale w grze Polaków jest wiele do poprawy.


Spotkanie zawodnikom Michaela Bieglera nie kleiło się od początku. Polacy mieli duże trudności z zatrzymaniem Petara Nenadica, który rzucił pierwsze sześć z ośmiu bramek dla Serbów. Słabo w bramce spisywał się Sławomir Szmal. Nasz podstawowy golkiper odbił zaledwie jeden z dziewięciu strzałów. Nie dziwiło więc, że po 17 minutach zmienił go Piotr Wyszomirski.


Wyszomirski miał nieco lepszy procent obron od Szmala, ale i tak daleko było mu do optimum. W dodatku Polacy nie wykorzystywali kontr w ataku. Tuż przed przerwą fantastyczną szansę na doprowadzenie do remisu zmarnował Piotr Chrapkowski. To zemściło się podwójnie. Najpierw przy powrocie do kontry karę dwóch minut otrzymał Bartosz Konitz, a chwilę później na ławkę rezerwowych został odesłany Michał Szyba.


Drugą połowę Polacy rozpoczęli, grając 4 na 6. Nie dali odskoczyć rywalom, a sami po powrocie do gry 6 na 6, wysforowali się na trzybramkowe prowadzenie. Mylił się jednak ten, kto uważał, że ostatnie 20 minut będzie spacerkiem. O sobie ponownie dały znać niewykorzystane kontry oraz straty. Grę w przewadze Polacy przegrali 0:2. Sytuacja wróciła do punktu wyjścia.


Ostatnie 10 minut lepiej rozegrali Polacy. Na 4 minuty przed końcem, kiedy Karol Bielecki pokonał serbskiego bramkarza (29:27), wydało się, że nic nie odbierze zwycięstwa Polakom. Bład techniczny Daszka i jego niewykorzystana kontra spowodowały, że końcówka była nerwowa. Nasz skrzydłowy może dziękować Sławomirowi Szmalowi, który w piątek odbił pięć piłek, ale w tym tą najważniejszą po rzucie karnym Ivana Nikcevica.


W grze Polaków przed pojedynkiem z Macedonią jest sporo do poprawy. Przede wszystkim gra w obronie, która w piątek szwankowała. Poprawie musi ulec też egzekucja kontrataków. Gdyby wykorzystywali je Chrapkowski i Daszek, to wielu kibiców miałoby spokojniejszy piątkowy wieczór.

 

Polska - Serbia 29:28


HUBERT BŁASZCZYK
TWITTER: @hubertblaszczyk



Kategoria: Inne
Komentarze (0)