Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Inne Pewne zwycięstwo nad Białorusią! Teraz misja Chorwacja

Pewne zwycięstwo nad Białorusią! Teraz misja Chorwacja

Inne | 25 stycznia 2016 21:16 | Hubert Błaszczyk
Michał Jurecki był przeciwko Białorusinom nie do zatrzymania.
fot. Jakub Janecki
Michał Jurecki był przeciwko Białorusinom nie do zatrzymania.

Polska pewnie pokonała 32:27 Białoruś w drugim meczu fazy finałowej mistrzostw Europy rozgrywanych w naszym kraju. Wynik meczu był już rozstrzygnięty po pierwszej połowie. Rywale po 12 sekundach stracili swojego lidera Serhija Rutenkę i nie byli w stanie nawiązać walki z naszą reprezentacją.


Szanse gry w spotkaniu z Białorusią otrzymali gracze, którzy dotychczas spędzali mniej minut na parkiecie. Od pierwszego gwizdka sędziego zagrał Michał Szyba, a skuteczny nareszcie był Michał Daszek. W ataku grali też w większym wymiarze Piotr Chrapkowski i Rafał Gliński. Swoją premierową bramkę na polskim czempionacie zdobył dobijając strzał Szyby, Piotr Grabarczyk.


Różnicę robił Michał Jurecki. Dzidziuś gdy tylko wchodził do gry wykorzystywał swoją szybkość i siłę. Białorusini starali się go zatrzymać, ale Jurecki przedzierał się nawet przez dwóch rywali. Spotkanie zakończył z 9 ramkami i zegarkiem dla najlepszego gracza spotkania.


Białorusini po stracie Rutenki przez chwilę starali się dotrzymywać kroku Polakom. Jeszcze w 11 minucie był remis. Odjazd rozpoczął się od obronionego rzutu karnego przez Sławomira Szmala przy stanie 14:11 dla Polski. Aleksiej Kadkiewicz pomylił się po raz pierwszy i jego drużyna stanęła w ataku na 7 minut. Rywale mieli ogromne problemy z dograniem do koła, a ich strzały z dystansu bronił Szmal. Do przerwy było 19:13 dla naszej reprezentacji. Pytaniem pozostawały tylko rozmiary zwycięstwa.

 

W drugiej połowie obraz gry znacząco się nie zmienił. Białorusini prezentowali się bardzo słabo w obronie, a Polacy nie forsowali tempa, mając na uwadze bardzo ważne spotkanie z Chorwacją. Rywalom odrabianie strat na początku drugiej połowy wybił z głowy Sławomir Szmal, który bronił raz za razem uderzenia Białorusinów. Ostatnie 15 minut w polskiej bramce zagrał Piotr Wyszomirski. Wtedy rywale pogonili nas na pięć bramek. Nie była to jednak wina naszego bramkarza, a dość mocno rozluźnionej obrony.


Polska – Białoruś (19:13)


HUBERT BŁASZCZYK
TWITTER: @hubertblaszczyk

Kategoria: Inne
Komentarze (0)