Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Inne Patrycja Motyl: Mecz z Ukrainą będzie dla nas szczególny
Patrycja Motyl
fot. Mariusz Mazurczak
Patrycja Motyl

Patrycja Motyl: Mecz z Ukrainą będzie dla nas szczególny

Inne | 22 marca 2013 08:40 | Filip Sowiński

Witam Patrycję Motyl – jedną z pięknych dziewczyn tworzących zespół Cherleaders Gdynia, już nie Chearleaders Prokom. O wyjaśnienia zapytam później.


Rozmawiamy wieczorem, może opowiesz nam jak minął Ci dzisiejszy dzień. Jak wygląda dzień prawdziwej cheerleaderki?
Witam wszystkich! Tak, to prawda. Teraz tworzymy zespół pod nazwą Cheerleaders Gdynia, a od niedawna również Oficjalne Cheerleaders Piłkarskiej Reprezentacji Polski. Dzień cheerleaderki nie różni się prawie niczym, niż dzień zwykłej osoby. W tygodniu uczęszczam na studia, po powrocie do domku chwila odpoczynku i pędzę na salę na nasz trening, który trwa 2 godziny. Udaje mi się również to wszystko pogodzić z pracą, kilka dni w tygodniu.


Właśnie! Rozmawiamy dzień przed arcyważnym meczem naszej kadry z Ukrainą , czy Wam również towarzyszą takie emocje i czy szykujecie sie jakoś specjalnie na piątkowe spotkanie w Warszawie ?
Oczywiście. Emocje są niesamowite, jesteśmy bardzo podekscytowane! Jest to dla nas ogromny zaszczyt – móc tańczyć na meczach reprezentacji, miałyśmy już możliwość pokazać się na czterech meczach (Francja, Niemcy, RPA, Urugwaj). Mecz z Ukrainą będzie dla nas szczególny, gdyż na murawę po raz pierwszy wybiegniemy jako oficjalne cheerleaders. Przygotowujemy się od ponad dwóch tygodni, treningi odbywają się częściej, są cięższe i dłuższe, staramy się każdy układ dopracować perfekcyjnie, tak aby każdy blok był różnorodny, by kibic oglądający mecz i nasze występy z górnego miejsca stadionu mógł również z tak daleka zobaczyć efektowne ustawienia i ruchy.


A czy oficjalna cheerleaderka reprezentacji wie na czym polega spalony?
Tak się składa, że interesuje się sportem, w tym piłką nożną, którą wbrew pozorom lubię oglądać i tak, wiem co to spalony.


Wasze choreografie umilają czas kibicom przed, po i w przerwie meczu, ale jesteście również bardzo blisko piłkarzy, powiedz szczerze który z nich jest najprzystojniejszy?

Hmm… trudno wybrać.


Szybka odpowiedź, jeden strzał ?

Łukasz Piszczek!


Odejdźmy troszkę od tematu piłki. Jesteś w tym zespole od kilku lat. Pamiętasz, gdy tańczyłyście jeszcze na meczach Prokomu. Powiedz jak to zmieniło twoje życie ?
Do zespołu przynależę od ponad 3 sezonów. Jednakże są dziewczyny w drużynie, które tańczą już około 10 lat. Dzięki temu, że jestem cheerleaders mam możliwości zwiedzać świat, występować i kibicować z bliska drużynom sportowym. Wcześniej tańczyłam dla rozrywki, chęci poruszania się, teraz od 3 lat robię to zawodowo. Treningi, ruch i wysiłek to dla mnie codzienność. Można powiedzieć, że źle się czuje, kiedy mamy dni wolne od treningów. Poznałam przez to również wspaniałe i kochane dziewczyny, z którymi się przyjaźnimy, jesteśmy bardzo zgrane. Spotykamy się nie tylko na treningach, ale i poza nimi: wspólne wyjazdy, wyjścia w czasie wolnym.


Siłę waszej przyjaźni i zgrania pokazałyście we wrześniu zeszłego roku, gdy doszło do konfliktu z klubem. Pokazałyście ze stanowicie prawdziwy team. Opowiedz jak wyglądała ta sytuacja?

Zgadza się. Jedna za wszystkie, wszystkie za jedną – to nasze motto. Jednak to co stało się między nami, a klubem to temat zamknięty, nie będę tego komentować.


Można jednak zauważyć ze brak waszej obecności na parkiecie Asseco Prokomu odbił się znacznie na formie koszykarzy. Śledzisz wciąż wyniki i poczynania tej drużyny? Uważasz że ich dominacja w polskiej koszykówce ma się ku końcowi?
Tak jak wspomniałam, interesuje się sportem, a koszykówką w szczególności, gdyż z tą dyscypliną byłam najbliżej przez długi czas. Oczywiście, że śledzę poczynania i wyniki każdej drużyny PLK. Kto zdobędzie w tym roku mistrza jest wielką niewiadomą, gdyż w tym sezonie nie tylko Asseco Prokom gra koszykówką na najwyższym poziomie.


Koszykówkę na najwyższym światowym poziomie miałaś szanse zobaczyć ponad rok temu w Phoenix, gdzie pojechałyście na zaproszenie Marina Gortata. Opowiedz o tej podroży, podobno bardzo spodobałyście się w Stanach?
Wyjazd do USA był niesamowitym przeżyciem. Za sprawą Marcina Gortata, któremu jesteśmy niezmiernie wdzięczne mogłyśmy zatańczyć jako pierwszy i jedyny zespół z Europy na parkiecie NBA. Zostałyśmy zaproszone na mecz pomiędzy Phoenix Suns – Dallas Mavericks, jednakże władze klubu po występach poprosiły nas o pokazy również na meczu z Memphis Grizzlies, co wywołało w nas jeszcze większą radość. Jak wiadomo NBA to najlepsza liga koszykówki na świecie, a występy na jej parkiecie był spełnieniem marzeń! Kibice tam żyją koszykówką, kibicują całym sercem, także ich owacje i doping dał nam jeszcze większej energii.


Wielkim wyróżnieniem było również zaproszenie na Final Four Euroligi. Teraz pojawiacie się na ekranach telewizorów w jednym z tanecznych show popularnej stacji? Czym różni się występ przed kamerami od tego przed publicznością na trybunach?
Wygrana w plebiscycie na oficjalny skład zespołu Cheerleaders Final Four Euroligi w Barcelonie otworzyła nam wiele drzwi. Zagraniczny występ przyniósł więcej możliwości. Przy występach dla publiczności również towarzyszą nam kamery, jednakże są to ujęcia z jednej perspektywy, a w telewizji nagrywają Cię praktycznie z każdej strony. Dla mnie jest to odrobinę większy stres. Występ przed komisją, której oczekiwania ciężko odgadnąć, a wiadomo chcemy pokazać się z jak najlepszej strony. Na trybunach mamy ogromne wsparcie kibiców, w programie telewizyjnym jest to jedynie garstka osób.


Dziękuje bardzo za rozmowę. Miejmy nadzieję że jutro uda Wam się skutecznie rozproszyć zawodników Ukrainy i Nasi odniosą łatwe zwycięstwo. A właśnie, Jaki wynik typujesz?
Wiem, że wystarczy 1:0. Liczy się wygrana! Obiecujemy dopingować naszych piłkarzy z całych serc! Również dziękuje!
 

Kategoria: Inne
Komentarze (0)