Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Inne Lepiej późno niż wcale, czyli o mściwym dopingu

Lepiej późno niż wcale, czyli o mściwym dopingu

Inne | 27 czerwca 2013 15:12 | Marta Tuszyńska
EPO - erytropoetyna
fot. wikipedia
EPO - erytropoetyna

Zwykle, gdy słyszymy o dopingu, jest to kontekst wielkich przegranych. Mistrzowie, którzy stracili to, na co tak rozpaczliwie pracowali, muszą zmierzyć się z nagonką w mediach, stawić czoła opinii publicznej i spojrzeć w oczy wieloletnim fanom. Nic przyjemnego. Tak było między innymi w przypadku Lance’a Armsronga. Znany w sporcie i poza sportem, założyciel fundacji Livestrong, wspierającej walkę z rakiem, na konto lekarza specjalizującego się w dopingu przelał, w ciągu czterech lat, w sumie milion dolarów. To wszystko zniszczyło legendę i uczyniło z kolarza mistrza oszustów. Kłamstwo wyszło na jaw w hollywoodzkim stylu, w wywiadzie, którego udzielił Armstrong królowej amerykańskich mediów Oprze Winfrey.

 

 

Cały wywiad, z polskim lektorem, znajdziecie tutaj: http://www.youtube.com/watch?v=Z5HCrvSEQt4
 

Często zapominamy o tym, że w momencie, gdy ktoś traci tytuł mistrza, następuje przesunięcie o oczko w górę wszystkich pozostałych zawodników. I tak, srebro może się stać złotem, a pechowa czwarta pozycja, upragnionym brązem. Choć sportowcy często nie doceniają w tym samym stopniu medalu przyznanego po latach, co zdobytego w równej walce, nie można zaprzeczyć, że im wyższą pozycję uzyskają, tym lepiej.

 

Zwycięski, w takiej sytuacji, stał się ostatnio nasz kulomiot Tomasz Majewski. Po potwierdzeniu dopingu Białorusina Andrieja Michniewicza, Polak zastał mistrzem Europy 2010 w pchnięciu kulą (wówczas rywalizację przegrał zaledwie o centymetr). Białorusin został natomiast dożywotnio zdyskwalifikowany i oprócz złota ME utracił m.in. brąz igrzysk w Pekinie (2008) oraz dwa brązowe krążki MŚ (2007 i 2011). Po ponownych badaniach z mistrzostw w Helsinkach, doping został udowodniony nie tylko Michniewiczowi, ale również dwóm innym białoruskim zawodnikom – młociarzom: Iwanowi Cichanowi i Wadimowi Diewiatowskiemu. Dzięki temu skorzystał Szymon Ziółkowski, któremu przypadł złoty medal Mistrzostw Świata z 2005 roku w rzucie młotem. Właśnie ci dwaj zawodnicy wyprzedzali trzeciego w rywalizacji Polaka.

 

          

Po 3 latach, po 8 latach, a nawet po 9! Męska sztafeta 4x 400 metrów w składzie: Piotr Haczek, Robert Maćkowiak, Tomasz Czubak, Jacek Bocian w 2008 roku, podobnie jak Majewski i Ziółkowski, uzyskała złoty medal Mistrzostw Świata 1999 w wyniku afery dopingowej wśród rywali, równo 9 lat po mistrzostwach. Polacy zajęli wtedy drugie miejsce, za Amerykanami, wśród których znalazł się Antonio Pettigrew – po niedozwolonych środkach dopingujących. Historia tego biegacza była szczególnie tragiczna. W 2010 roku ciało 42-latka zostało znalezione na tylnym siedzeniu zamkniętego od środka prywatnego samochodu, a jako przyczynę śmierci podano przedawkowanie leków nasennych, inne źródła mówią też o kokainie…

Co sportowcy biorą najczęściej?

EPO to skrót, który powstał od hormonu: erytropoetyna. Produkowany jest głównie przez nerki (w mniejszym stopniu przez wątrobę), stymuluje wytwarzanie i dojrzewanie krwinek czerwonych w szpiku kostnym. Zaletą czerwonych krwinek jest obecność hemoglobiny - czerwonego barwnika, który ma zdolność do nietrwałego wiązania tlenu i przechodzenia w oksyhemoglobinę (nietrwałe połączenie hemoglobiny z tlenem).

 

Rola hemoglobiny: transport tlenu. Tak więc, im więcej czerwonych krwinek (erytrocytów), tym więcej hemoglobiny. Więcej hemoglobiny to więcej tlenu we krwi. Więcej tlenu we krwi to więcej tlenu w mięśniach, szczególnie w tych, które biorą udział w wysiłku - do ćwiczonego mięśnia napływa więcej krwi. Efekt: wyraźny wzrost wydajności fizycznej!

Kategoria: Inne
Komentarze (0)