Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Inne Mistrzostwa Świata w Siatkówce Plażowej - podsumowanie

Mistrzostwa Świata w Siatkówce Plażowej - podsumowanie

Inne | 09 lipca 2013 14:45 | Marta Tuszyńska
Finał MŚ w Siatkówce Plażowej
fot. Michał Rowiński/worldtour.pl
Finał MŚ w Siatkówce Plażowej

Polskie drużyny na Mistrzostwach Świata w Siatkówce Plażowej, zorganizowanych w tym roku na Mazurach, rozbudziły nasze nadzieje, które niestety szybko musiały przerodzić się w rozczarowanie. Najdłużej kibicowaliśmy Michałowi Kądziole i Jakubowi Szałankiewiczowi oraz Kindze Kołosińskiej i Monice Brzostek, którzy doszli do 1/8 finałów. Mimo pewnego rozgoryczenia, spowodowanego brakiem medalu, możemy uznać mistrzostwa za sukces organizacyjny Starych Jabłonek i zakwalifikować imprezę jako bardzo atrakcyjną dla publiczności.

 

Mężczyźni 

Wśród mężczyzn aż trzy nasze duety wyszły z grupy z pierwszego miejsca: Grzegorz Fijałek i Mariusz Prudel, Piotr Kantor i Bartosz Łosiak oraz Michał Kądzioła i Jakub Szałankiewicz. Do 1/16 finałów przeszli również Jarosław Lech i Damian Wojtasik, dość szczęśliwie, bo jako jedna z 8 najmocniejszych drużyn spoza dwóch pierwszych miejsc w grupie (było tu branych pod uwagę 12 duetów z trzecich miejsc w grupie, a decydujący okazał się bilans punktów, stosunek setów i małych punktów) i po oddaniu meczu walkowerem przez ich ostatniego przeciwnika – parę Włochów Cecchini/Ingrosso. Mecze naszych siatkarzy były często niepozbawione emocji. Kantor i Łosiak, pokonali w swoim drugim spotkaniu duet z Kazachstanu Sidorenko/Dyachenko i zgodnie stwierdzili, że był to ich najlepszy mecz w sezonie. W ostatnim grupowym spotkaniu z dwójką Prokopiew/Bogatow pierwszy set wygrali rzadko spotykanym w siatkówce plażowej wynikiem 33:31, a drugim przypieczętowali swoje zwycięstwo nad zmęczonymi już Rosjanami. Nasi faworyci, Fijałek i Prudel, pokazywali w swoich spotkaniach niezmiennie świetną formę i to właśnie głównie podczas ich meczów, z każdym kolejnym dniem, na stadionie pojawiała się coraz większa liczba kibiców. Z ciekawością czekaliśmy również na dalsze losy pary Kądzioła/Szałankiewicz, która w swojej grupie, trochę pechowo, uległa jedynie duetowi z Czech.

 

Niestety, najbardziej groźny rywal, trafił się naszym faworytom, czyli duetowi Fijałek/Prudel, którzy o 1/8 finału walczyli z brazylijską parą Pedro/Bruno. Teoretycznie, jako najlepsi w grupie, Polacy powinni wylosować słabszego rywala, jednak Brazylijczykom początkowo nie szło w turnieju najlepiej i awansowali z trzeciego miejsca w grupie (na podobnych zasadach jak Lech i Wojtasik), mimo że w tegorocznym rankingu FIVB zajmują… 1 pozycję. I rzeczywiście, Brazylijczycy pokazali klasę, a Fijałek i Prudel musieli pożegnać się z turniejem. Reszta losowań była już bardziej szczęśliwa dla Polaków, którzy zagrali ze znacznie niżej rozstawionymi zawodnikami: Kantor i Łosiak z parą z Kanady Saxton/Schalk, Kądzioła i Szałankiewicz z duetem Muellner/Wutzl, a Lech i Wojtasik z drużyną Hiszpanów Herrera/Gavira. Tylko Michał Kądzioła i Jakub Szałankiewicz dobrnęli do 1/8, gdzie przegrali ze świetnie grającym duetem Niemców – Erdmann/Matysik, którzy zakończyli turniej z brązem. Pogromcy Fijałka i Prudla odpadli w ćwierćfinałach, grając z ostatecznym zwycięzcą Mistrzostw Świata - Holendrami Brouwerem i Meeuwsenem, którzy debiutowali w Starych Jabłonkach na imprezie tak wysokiej rangi. Na podium nie zabrakło też miejsca dla Brazylijczyków, duetowi Ricardo/Alvaro Filho, po otrzymaniu srebrnego medalu, udzieliła się atmosfera Starych Jabłonek i razem z organizatorami turnieju wskoczyli do jeziora Szeląg Mały, znajdującego się w pobliżu boisk.

 

Kobiety
Naszego honoru w rywalizacji siatkarek plażowych w 1/16 finału broniła już tylko jedna para, ale jaka! Kinga Kołosińska i Monika Brzostek, które szły przez zmagania jak burza i nie zawiodły ani razu. Do 1/16 weszły z pierwszego miejsca w grupie, po wygraniu trzech kolejnych meczów i tam znów zwyciężyły z duetem Holenderek Laurą Bloem i Rebekką Kadijk. Do czasu 1/8 finałów straciły w turnieju tylko jednego seta. Niestety, naszym debiutantkom drogę do dalszej rywalizacji zagrodził duet Włoszek Greta Cicolari i Marta Menegatti, które pewnie pokonały Polki. Już od 1/16 finałów turniej nie dawał zawodnikom szans na pomyłkę, przegrany mecz oznaczał eliminację z całego turnieju i stąd sensacja turnieju wśród ekip kobiet. Jedne z faworytek mistrzostw, zwyciężczynie trzech z pięciu turniejów World Touru z tego sezonu, Brazylijki Talita Antunes i Taiana Lima, zakończyły rywalizację właśnie w 1/16.

 

Kolejną sensacją mistrzostw był finał, w którym obok duetu doświadczonych Chinek Xue/ Zhang zagrała drużyna Niemek Borger/Büthe, debiutantek na Mistrzostwach Świata. Po zaciętym pojedynku i emocjonującym tie breaku (21:17) Chinki zwyciężyły, a Niemki musiały zadowolić się srebrnym medalem. Szokiem dla osób śledzących historię mistrzostw był brak amerykańskiego duetu na podium, w meczu o trzecie miejsce to Brazylijki Lili/Seixas pokonały, w niecałe czterdzieści minut, parę z USA Ross/Pavlik.

POST SCRIPTUM
Organizację Mistrzostw Świata w Starych Jabłonkach należy uznać za udaną. Wszystkim kibicom udzieliła się atmosfera dobrej zabawy i chętnie się jej poddawali. Był to turniej debiutów – sensacyjni Holendrzy ze złotym medalem, Niemki ze srebrem - i porażek wielkich faworytów. Trochę rozczarowań dla nas, gdyż brak Polaków w ćwierćfinałach pozostawia jednak pewien niesmak. Gorycz osłodziły na pewno same mecze, zawsze pełne emocji, które oglądaliśmy z większym luzem niż rozgrywki reprezentacji Polski w Lidze Światowej. Te mistrzostwa pokazały, że sport może polegać na dobrej zabawie kibiców i zaangażowaniu zawodników. Pewne jest, że chcemy w Polsce mieć więcej tego typu imprez, dzięki którym nie tylko promujemy sport, ale też możemy zadziwić cały świat.

Kategoria: Inne
Komentarze (0)