Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Inne Sprawa Wlazłego... po raz enty

Sprawa Wlazłego... po raz enty

Inne | 01 sierpnia 2013 12:45 | Kamil Skrok

fot. wikipedia.org

Wielka siatkówka… a może zwykła dziecinada? Mariusz Wlazły pauzuje w grze reprezentacyjnej od 3 lat, po raz ostatni w ekipie Biało-Czerwonych grał w 2010r, kiedy to szkoleniowcem Polaków był Daniel Castellani. Pod wodzą trenera Andrea Anastasiego nie rozegrał nawet jednego spotkania.

 

O co w tym wszystkim chodzi?
Tuż przed Igrzyskami Olimpijskimi w Londynie, Mariusz Wlazły spotkał się z aktualnym selekcjonerem, który to OBIECAŁ mu powołanie do kadry. Jednak na liście nie pojawiło się jego nazwisko, Włoch po prostu zmienił zdanie. Fenomenalny atakujący, który jest uważany przez wielu ludzi za najlepszego na tej pozycji Polaka, nie może mu tego zapomnieć.


Co tym razem?
Trener Andrea Anastasi przybył na jeden dzień do Polski specjalnie po to, aby spotkać się w tajemnicy z Mariuszem Wlazłym i porozmawiać o powrocie legendarnego atakującego do kadry. Konsultacje odbyły się w Bełchatowie za sprawą działaczy PZPS-u, którzy nabrali przekonania, że w osiągnięciu wysokiej lokaty podczas przyszłych Mistrzostw Europy, pomóc reprezentacji może powrót Wlazłego oraz Zagumnego. Nikt do końca nie wie o czym dokładnie rozmawiali, a oni sami także nie są skłonni do wypowiadania się na ten temat. Mariusz powiedział jedynie, że swoje przygotowania rozpocznie 19 sierpnia… zakładając koszulkę bełchatowskiej Skry, a nie reprezentacji Polski, tym samym odmawiając propozycji złożonej przez Włocha.

 

A co w przyszłości?
Większość ludzi uważa, że kariera Wlazłego w reprezentacji skończyła się w 2010r. Na pewno nie zobaczymy go już w zbliżających się wielkimi krokami ME. Prawdopodobnie nie wystąpi także w przyszłorocznych , chyba że do tego czasu zmieni się trener polskiej drużyny. Jednak czy następny selekcjoner go powoła? Tego też nie wiadomo.

 

Prawdą jest, że Mariusz Wlazły jest jednym z najlepszych (o ile nie najlepszym) atakującym w historii polskiej siatkówki. Całe zamieszanie, które dzieje się wokół jego osoby jest już co najmniej śmieszne. Temat poruszony w tym artykule powraca po raz enty, jak to widać w tytule i z pewnością będzie powracał jeszcze setki razy. Plan PZPS-u padł w gruzach. Ja jednak uważam, że należy go wreszcie zamknąć. Jeżeli atakujący będzie chciał wrócić, to wróci, jeżeli nie, to nie. Uważam, że na tym poziomie nie ma czasu na żadne dziecinady i obrażanie się nawzajem, bo najważniejsze jest dobro drużyny...

Kategoria: Inne
Komentarze (0)