Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Inne „Igła” w stogu siana, a raczej poza nim

fot. Wikipedia.org

„Igła” w stogu siana, a raczej poza nim

Inne | 02 sierpnia 2013 11:57 | Kamil Skrok

Już teraz oficjalnie wiemy, że wielokrotny reprezentant Polski – Krzysztof Ignaczak nie został powołany przez Andrea Anastasiego i tym samym nie zagra podczas nadchodzących ME. Zastąpi go Paweł Zatorski, natomiast drugim libero w naszej drużynie zostanie Damian Wojtaszek, w którym selekcjoner pokłada ogromne nadzieje.

 

Jest to wielkie zaskoczenie dla większości kibiców na całym świecie, jednak nie dla niego samego jak oświadczył. Krzysiek mówi, że już wcześniej rozmawiał z Anastasim na temat jego koncepcji zespołu. Teraz to Paweł Zatorski ma odgrywać bardzo dużą rolę w drużynie, tak jak do tej pory robił to tytułowy reprezentant, natomiast drugi libero pokazał się ze świetnej strony podczas minionej Uniwersjady w Kazaniu, to dzięki temu został zauważony przez naszego szkoleniowca.

 

Decyzja trenera Reprezentacji Polski wywołała w mediach ogromne zamieszanie i wiele spekulacji. Pojawiały się przeróżne opinie: „wyleciał za alkohol”, „Anastasi już go nie potrzebuje”, „już nie jest pupilkiem selekcjonera”. Wszystko to jest stekiem bzdur. Obydwaj panowie szybko zareagowali. „Igła” na swoim blogu mówi, że brak powołania nie ma nic wspólnego z nadużywaniem alkoholu, z kolej Andrea popiera to w wywiadach. Ignaczak pupilkiem nigdy nie był, trener stawiał na niego, bo był po prostu najlepszy, co pokazuje ilość zdobytych przez niego nagród indywidualnych oraz statystyki po najważniejszych imprezach siatkarskich. Krzysiek do tej pory pozostaje jednym z najlepszych libero na świecie. Paweł Zatorski z kolei to napływ świeżej krwi – pełny werwy zawodnik, mający nieprzeciętne umiejętności, stanowi on ogromną podporę dla drużyny.

 

Całe zamieszanie, które wytworzyło się wokół tego tematu to kolejna śmieszna dziecinada, no właśnie – kolejna. Niestety, coraz częściej w polskiej siatkówce mamy do czynienia z takimi zamieszeniami, które są podkręcane i nagłaśniane przez media, szukające tylko wielkich sensacji. Jeżeli selekcjoner wraz z zainteresowanym zawodnikiem podejmują jakąś decyzje, to możemy być pewni, że jest ona najlepsza dla drużyny i nie ma co drążyć tego tematu.

 

Jestem pewny, że sprawa Ignaczaka nie ma nic wspólnego z nadużywaniem alkoholu, czy faworyzacją Zatorskiego. Jak mogliśmy obserwować podczas tegorocznej , Paweł radzi sobie bardzo dobrze i jest w stanie godnie zastąpić „Igłę”. Uważam, że to dobra decyzja, a nowi libero na pewno nie zawiodą drużyny oraz kibiców. Sprawy przygotowania zostawmy szkoleniowcom, a my jedynie cieszmy się grą naszych zawodników, bo dopiero kiedy zaczną działania, można będzie oceniać ich decyzje.
 

Kategoria: Inne
Komentarze (0)