Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Inne Schematy, czyli jak przegrywa polski sport

Schematy, czyli jak przegrywa polski sport

Inne | 05 sierpnia 2013 22:51 | Kamil Skrok

fot. wikipedia.org

W czerwcu na łamach SPORT4FANS rozmawialiśmy o trybikach w polskim systemie, w tym artykule rozważmy działania pewnych przyjętych schematów, które mogą okazać się niszczące dla rozwoju naszego sportu, gdyż Polska nieraz pozostaje daleko w tyle za tymi najlepszymi.

 

Zacznijmy od samego początku, a więc od szkoły. Jako, że wciąż się edukuję, to bardzo łatwo mi jest o tym mówić, w końcu sam jestem ofiarą pewnych działań związanych właśnie z ogólnie przyjętymi schematami. Od samego początku nauki, podczas zajęć wychowania fizycznego, wszyscy uczniowie podlegają działaniu pewnych zasad. Nauczyciele WF-u posługują się od dawna przyjętymi „skutecznymi” schematami, które są zazwyczaj bardzo przeterminowane. Efektem tego jest zatrzymanie w rozwoju na tle innych państw, w których KAŻDA nowinka trafia od razu nawet do przeciętnych nauczycieli. O co dokładnie chodzi? Trener Kowalski ma wpojone i wbite do głowy, że siatkarz ma wykonać 3 kroki nabiegając przed atakiem i koniec. To jest świętość. Nie wolno złamać tej reguły, bo każdy inny nabieg jest niepoprawny i nieskuteczny. NIC w tym nie jest prawdą, ale o tym za chwilę.

 

Przejdźmy teraz do trochę ważniejszego dla sportu działu, a więc szkółek sportowych. Są to wszystkie mniejsze, ale też większe akademię, które edukują młodych sportowców, mających za parę lat wejść do „wielkiego świata sportu”. Nawet i tutaj, niektórzy trenerzy (choć znacznie mniej niż w szkołach) mają wpojone pewne święte schematy, których za nic nie złamią. Powiedzmy sobie teraz co tak naprawdę jest w tym złego. Mianowicie, WIĘKSZOŚĆ schematów prędzej, czy później w końcu ulega przedawnieniu. Sport cały czas jest ulega rozwojowi, wprowadzane są nowsze, lepsze pomysły i taktyki, które są o wiele bardziej skuteczne od tych starych.

 

Można by postawić jedno pytanie: właściwie dlaczego trenerzy działają schematycznie? Odpowiedź na nie jest bardzo prosta. Boją się. Każdy z nas lubi posługiwać się takimi schematami na co dzień – to wygodne, wiemy, że zadziała. Jednak nieraz, wprowadzenie nawet drobnej zmiany może poprawić o wiele skuteczność. Szczególnie dużą rolą odgrywa to w sporcie, który cały czas ulega rozwijaniu się. Bez ryzyka nie ma wygranej. Nieraz powinno się próbować czegoś nowego, aby na tym zyskać, a w razie pogorszenia, zawsze można wycofać się do starego schematu. Jednak, aby dojść do takiego wniosku trzeba to spokojnie przeanalizować, a nie od razu odrzucać taką propozycję.

 

Takie działania mają dodatkowy negatyw. Młody zawodnik, który przez te paręnaście lat edukował się w szkole, a dodatkowo przez parę wiosen trenował w akademii w pewnym momencie zderzy się z rzeczywistością i może być to bolesne w skutkach. Rodzą się dwie możliwości: młodzik trafi do drużyny (bądź pod oko trenera), w której stałe schematy są na porządku dziennym lub do zespołu, w którym cały czas następują pewne zmiany taktyki, sztab szkoleniowy szuka nowych pomysłów oraz rozwiązań. Druga możliwość jest oczywiście najlepsza, bo tylko idąc z duchem czasu i rozwijając się, próbując czegoś nowego, można coś osiągnąć w sporcie na światowym szczeblu. W pierwszym przypadku gracz, biorący udział w rozgrywkach na wysokim szczeblu zostanie zmieciony przez zawodników, którzy wciąż zmieniają swoje zagrania, bądź taktyki, tym samym zaskakując przeciwnika. Nauczony myśleć schematycznie człowiek nie jest w stanie sobie wyobrazić krótkiej z drugiej linii, no bo przecież albo krótka, albo druga linia. Taki zawodnik nie rozumie czemu rywal markuje podanie, a następnie zdobywa dwa punkty po udanym dwutakcie, no bo w końcu albo się podaje, albo napiera. Takich przykładów jest niestety nieskończenie wiele.

 

Oczywiście zdarzają się też tacy trenerzy, którzy nie boją się zmian i wychowują kolejne pokolenia, osiągające naprawdę wiele. Na nasze nieszczęście, w Polsce takich ludzi jest naprawdę mało. Większość to osoby z wpojonymi zasadami, którzy zatrzymali się na pewnym etapie rozwoju i aktualnie są, kolokwialnie rzecz ujmując, daleko za murzynami. Najlepsze drużyny, choćby siatkarskie, czy koszykarskie to właśnie te, które łamią większość ogólnie przyjętych zasad – zaskakują i dzięki temu stanowią potęgę w świecie sportu.

 

Kategoria: Inne
Komentarze (0)