Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Inne 3 pytania do...

3 pytania do...

Inne | 06 sierpnia 2013 14:20 | Angelika Pozdoch

Michał Siniecki - jeden z najzdolniejszych specjalistów do spraw marketingu sportowego młodego pokolenia. W wieku 17 lat pracował m.in. jako dyrektor ds. marketingu i public relations u dwukrotnego mistrza Polski w wyścigach samochodowych. Aktualnie jest Prezesem Stowarzyszenia "SOS dla Gorzowskiego Sportu", którego celem jest ratowanie gorzowskiego sportu. Prywatnie jest kibicem sportu, przede wszystkim piłki nożnej.


1. Marketing sportowy to szerokie pojęcie. Jak Pan rozumie rolę marketingu w sporcie?

Marketing w sporcie rozgrywa się na wielu płaszczyznach. Pierwsza płaszczyzna związana jest z zawodami sportowymi, która polega na sprzedaży produktu jakim jest impreza sportowa oraz budowaniu odpowiedniego wizerunku w świadomości odbiorców. Przykładem jest ogromny sukces marketingowy piłkarskiej Ligi Mistrzów. Kolejna płaszczyzna to marketing związany z prawami do wydarzeń sportowych. Jest to wirtualny produkt, a mimo wszystko stanowi bardzo ważny element waloryzowania imprez sportowych. Prawa do relacjonowania imprez sportowych podlegają negocjacjom lub przetargom Bardzo często z takimi transakcjami wiążą się długofalowe inwestycji bez szczegółowej wiedzy na temat programu, czasu i miejsca trwania zawodów. Za przykład posłużyć może nam prawo do piłkarskiego Mundialu w 2014 roku, które odbędą się w Brazylii. TVP rezerwując te prawa, nawet nie wie kto będzie gospodarzem mistrzostw, ani kto na nim zagra. Kupuje jednak silną i sprawdzoną markę, która daje gwarancję sukcesu. Kolejną płaszczyzną marketingu sportowego jest związana z promocją sportowych gwiazd. Poprzez kreowanie postaci, ich wizerunków tworzy się możliwość promocji produktów. Przykładem są sklepiki klubowe, w którym sprzedaje się koszulki z nazwiskami największych gwiazd drużyn. Dzięki nim można promować również marki i produkty sponsorów sportu. Jest to działanie wizerunkowe marketingu oparte przede wszystkim na marce klubu i zawodników. Jednak marketingu sportowego nigdy nie można traktować wyłącznie jako reklamy związanej m.in. z ekspozycją logo i marki w danej dyscyplinie. Jest to bowiem forma komunikacji z otoczeniem, to filozofia i przemyślana strategia. Trzeba rozumieć sport, w który się inwestuje, emocje z nim związane i wokół tego budować strategię marketingową oraz każdą aktywność sponsorską. Wiele firm traktuje marketing sportowy jak czystą inwestycję. Owszem, ale warto postarać się dodatkowo oprzeć te działania budując relację na linii: Firma (produkt) <---> Kibic (Klient).

 
2. Gdyby dysponował Pan kwotą 10 mln złotych na przedsięwzięcie sportowe w Polsce, w co zainwestowałby Pan te pieniądze?

Ze względu na to, iż piłka nożna jest bliska memu sercu, zainwestowałbym w utworzenie szkółki piłkarskiej na wzór Ajaxu Amsterdam. Najlepiej na terenach o gęstym zaludnieniu, np. Śląsku. Wybudowałbym kompleks treningowy z kilkunastoma boiskami trawiastymi, w tym kilka ze sztuczną nawierzchnią. Szansę na pobranie nauk gry w piłkę nożną otrzymywałyby już 5 letnie dzieci i poprzez wszystkie kategorie wiekowe, końcowym efektem byłoby wszechstronne wyszkolenie piłkarzy, którzy zasilaliby kluby w Polsce oraz za granicą. W Polsce kluby niestety nie przykładają wagi do szkolenia młodzieży, a to się naprawdę opłaca. Największe kluby w Europie wydają krocie na bazy treningowe i trenerów, ale w konsekwencji wychowują kilku graczy, którzy znajdą miejsce w pierwszym składzie, bądź odejdą do innego klubu za grube miliony. Może któryś z działaczy polskich pójdzie po rozum do głowy.

 
3. Czy w Pana dotychczasowej karierze zawodowej wydarzyło się coś, co może być przykładem efektownego wykorzystania marketingu w sporcie?

Trudno odpowiedzieć na to pytanie, bowiem wszystko przede mną. Do tego pytania wrócić będziemy mogli dopiero za 10 lat.


Rozmawiała:
Angelika Pozdoch

Kategoria: Inne
Komentarze (0)