Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Koszykówka Superpuchar dla Trefla po fantastycznej pogoni
Sarunas Vasiliauskas w barwach młodej drużyny Żalgirisu w 2007 roku.
fot. Euroleague.net
Sarunas Vasiliauskas w barwach młodej drużyny Żalgirisu w 2007 roku.

Superpuchar dla Trefla po fantastycznej pogoni

Koszykówka | 10 paździenika 2013 16:54 | Hubert Błaszczyk

Trefl Sopot sensacyjnym zdobywcą Tauron Superpucharu Polski. Koszykarze z nadmorskiej miejscowości przegrywali już w Zielonej Górze ze Stelmetem piętnastoma punktami, w drugiej połowie ruszyli do ataku prowadzeni przez Sarunasa Vasiliauskasa, wygrywając 76:71.


Spotkanie Stelmetu z Treflem miało jedynego zdecydowanego faworyta i byli nim mistrzowie Polski z Zielonej Góry. Własna hala, kibice, zgranie oraz silniejsza ławka – to atuty, które były po stronie drużyny Mihailo Uvalina. Bukmacherzy sopocianom dawali znikome szanse. Trefl słabo prezentował się w przedsezonowych sparingach, nawet Marcin Stefański w wywiadach przyznawał, że zdobywcy Pucharu Polski nie są należycie zgrani.


Pierwsze minuty meczu nie potwierdzały tego. Co prawda słabo grał kreowany na gwiazdę Tauron Basket Ligi, Lance Jeter, ale bardzo dobrze w jego rolę wpasował się Litwin, Sarunas Vasiliauskas. Nowy nabytek Trefla dobrze kierował grą zespołu, a gdy trzeba było, to celnie trafiał. Prawdziwy popis dał jednak dopiero w drugiej połowie.


Pierwsze 13 minut było udane dla Trefla. Sopocianom udawało się dobrze grać w obronie i płynnie przechodzić do ataku. Energię do odrabiania sześciopunktowej straty gospodarzom dał Christian Eyenga. Zawodnik, który ma być gwiazdą Tauron Basket Ligi zdobywał punkty z dystansu, półdystansu, kończył również dwójkowe akcje z Łukaszem Koszarkiem efektownymi wsadami.


Do przerwy 39:32 dla Stelmetu. Po 15 minutach odpoczynku nawet 15 punktów przewagi zielonogórzan i gdy wydawało się, że taki stan utrzyma się do końca meczu do akcji wkroczył wcześniej wspomniany Vasiliauskas. Litwin trafiał z każdej pozycji – był nie do zatrzymania przez obrońców mistrzów Polski. Na nieszczęście gospodarzy zaciął się również Eyenga, który w kluczowych momentach spotkania pudłował i gubił piłkę. Kongijczyk w całym pojedynku zdobył 29 punktów, ale z parkietu schodził pokonany.


Stelmet załatwiła trójka Vasiliauskas – Waczyński – Michalak. Wszyscy w końcówce spotkania trafiali ważne punkty dla Trefla. Michalak z Vasiliauskasem skupili się na rzutach dystansowych, z kolei Waczyński udźwignął presję, gdy stawał na linii rzutów wolnych. Reprezentant Polski rzucał również celnie z półdystansu na 72:69 – była to kluczowa akcja meczu.

Kategoria: Koszykówka
Komentarze (0)