Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Koszykówka Jeden za wszystkich, wszyscy za jednego – filozofia Milivoje Lazica
Milivoje Lazić zaszczepia w swoich zawodnikach grę zespołową.
fot. wks-slask.pl
Milivoje Lazić zaszczepia w swoich zawodnikach grę zespołową.

Jeden za wszystkich, wszyscy za jednego – filozofia Milivoje Lazica

Koszykówka | 08 listopada 2013 23:25 | Hubert Błaszczyk

- Dla mnie nie jest najważniejsze, żeby pojedynczy gracz zagrał świetne spotkanie. Wszyscy muszą być nastawieni pozytywnie do meczu, niezależnie czy grają jedną, trzy sekundy, czy też 22 minuty. To jest drużyna, musimy być jednością – mówił na pomeczowej konferencji prasowej trener Śląska, Milivoje Lazić. Słowa Serba nie są rzucane na wiatr, bo wrocławianie na parkiecie rzeczywiście prezentują się jak jedność. W pierwszej połowie wygranego meczu z Czarnymi Słupsk świetnie bronili przeciwko najgroźniejszym zawodnikom lidera Tauron Basket Ligi. Gracze Śląska, którzy indywidualnie nie są wirtuozami uwierzyli, że mogą pokonać dotychczas niepokonanych słupszczan i po dramatycznej końcówce zrobili to.

 

Śląsk Wrocław przed sezonem przypominał prawdziwy bazar. Do klubu i z klubu co rusz przychodzili i odchodzili zawodnicy. Efektem tego była fatalna gra w pierwszym spotkaniu z Anwilem Włocławek, które kibice WKS-u traktują priorytetowo. Gracze Milivoje Lazica wyglądali podczas inauguracji jak zbieranina graczy z osiedla, co kłóci się z filozofią serbskiego trenera. Na ruchy ze strony szkoleniowca nie trzeba było długo czekać. Do drużyny dołączyli Nikola Malesević i Danny Gibson. Obaj zawodnicy w dotychczasowych spotkaniach pokazali, że potrafią zrobić różnicę. Skuteczny Serb w meczu z Czarnymi zagrał tylko 9 minut. Przez ten czas pokazał, że potrafi pomóc zespołowi, dlatego decyzja Lazica zdziwiła dziennikarzy. Ten jednak spokojnie wytłumaczył swoją filozofię prowadzenia drużyny.

 

- Nikola zaczął bardzo dobrze, ale później był zdenerwowany. W ostatnich dwóch spotkaniach był jednym z naszych najlepszych zawodników, ale ciągle jest jeszcze młody i musi się uczyć. Jak dobrze wiecie, Danny Gibson spędził dziś na parkiecie 33 minuty, a w poprzednich meczach nie grał zbyt wiele minut i to zaakceptował. Każdy zawodnik musi zaakceptować swoją rolę w drużynie. Podczas meczu staram się tak ustawić piątkę graczy, żeby gra drużyny wyglądała jak najlepiej. Dla mnie Śląsk jako drużyna jest najważniejszy, a nie pojedynczy zawodnicy – mówił 35-letni szkoleniowiec.

 

Lazić doskonale wie, jaki potencjał drzemie w zespołowości. W swojej drużynie nie ma bowiem liderów. W wygranych meczach z Polpharmą Starogard Gdański i Czarnymi Słupsk najlepsi byli ci, którzy do drużyny dołączyli najpóźniej – Malesević i Gibson. Zespół Serba ma składać się z jednostek, tworzących zespół. Nie ma tu miejsca dla kapryszących gwiazd, dlatego każdy musi pogodzić się ze swoją rolą. 

 

Śląsk do wygranych niesie nie tylko zespołowa gra. W Hali Orbita koszykarzy wita od początku sezonu wypełniona hala, która momentami eksploduje. Tak było w spotkaniu z Czarnymi. Doping fanów poniósł miejscowych do zwycięstwa, czego nie przeoczył szkoleniowiec wrocławian.

 

- Chciałbym podziękować kibicom, bo nie byli oni naszym szóstym zawodnikiem, a grali wręcz z nami na parkiecie. Z taką energią z trybun możemy grać, nie na sto, a na dwieście procent naszych możliwości. Nie graliśmy najlepiej w ofensywnie, ani w defensywie, ale z pomocą fanów byliśmy w stanie pokonać lidera Tauron Basket Ligi – zakończył najmłodszy trener w Tauron Basket Lidze.

Kategoria: Koszykówka
Komentarze (0)