Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Koszykówka Pozytywna pomyłka
W tej hali Stelmet pokonał Bayern Monachium.
fot. Fanpage Stelmetu Zielona Góra
W tej hali Stelmet pokonał Bayern Monachium.

Pozytywna pomyłka

Koszykówka | 21 listopada 2013 23:30 | Hubert Błaszczyk

Pomyliłem się w ocenie potencjału Stelmetu Zielona Góra. Zdarza się nawet najlepszym, ale któż przed miesiącem mógł przypuszczać, że mistrzowie Polski będą mieli dwie wygrane na swoim koncie w rozgrywkach Euroligi i epickie batalie przeciwko Galatasaray Stambuł oraz Olympiakosowi Pireus? Niewielu, pewnie najbardziej zagorzałych fanów. W czwartkowy wieczór podopieczni Mihailo Uvalina odwalili jednak kawał dobrej roboty, pokazali basket, którego w wykonaniu polskiej drużyny dawno nie widziałem, pokonując na wyjeździe Bayern Monachium 78:71.


Zwycięstwo Stelmetowi dała trzecia kwarta, w której przyjezdni byli bliscy perfekcji. Fantastyczna obrona, przejścia z defensywy do ataku, odważne decyzje – wszystko to poskutkowało dziesięciopunktowym prowadzeniem przed ostatnią kwartą. Świetny mecz rozgrywał w Monachium Łukasz Koszarek, który krytykowany był za to, że w kluczowych momentach nie bierze ciężaru gry na swoje barki. W meczu z Bayernem zagrał swoją najlepszą koszykówkę. Gdy trzeba było, to trafiał, miał też świetne asysty do podkoszowych. Wydatnie korzystał z nich Vladimir Dragicevic. 27-letni Czarnogórzec to najlepszy tegoroczny transfer Stelmetu. Świetnie gra jeden na jednego, a niedostatki wzrostu nadrabia dużą dynamiką.


Bohaterem meczu był jednak Christian Eyenga. To on w trudnym momencie w czwartej kwarcie pokazał, że nie na darmo przed sezonem uznawany był za lidera Stelmetu. Były gracz NBA nie jest maszynką do zdobywania punktów, ale przez ostatni miesiąc Mihailo Uvalin znalazł sposób na wykorzystanie jego atutów. Eyenga kończy akcje jumperami po przygotowanych pod niego zagrywkach. W Monachium brylował jednak w defensywie. Gdy Bayern zbliżył się na sześć punktów Kongijczyk efektownie zablokował miejscowego zawodnika, pozwalając swoim kolegom na zdobycie punktów z kontry. To była kluczowa akcja meczu.


Niespodziewane zwycięstwo nad Bayernem cieszy, bo przedłuża szanse Stelmetu na awans do TOP 16 Euroligi. Z drugiej strony tym bardziej jest teraz żal ostatniej akcji sprzed tygodnia, kiedy w Pireusie zwycięstwo w ostatniej akcji zielonogórzanom odebrał Vangelis Mantzaris. Szans na awans mistrzom Polski odbierać nie zamierzam. Kluczowy będzie kolejny mecz z Unicają Malaga (28.11).

 

HUBERT BŁASZCZYK

TWITTER: @hubertblaszczyk

Kategoria: Koszykówka
Komentarze (0)