Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Koszykówka Król kontrowersji
J.P. Prince (z prawej)
fot. Marcin Karczewski / Superstar.com.pl
J.P. Prince (z prawej)

Król kontrowersji

Koszykówka | 29 maja 2014 21:34 | Hubert Błaszczyk

Nigdy nie potrafiłem zrozumieć, dlaczego dwumetrowi koszykarze, spędzający po kilka, a nawet kilkanaście godzin tygodniowo w siłowni, padają po lekkich dotknięciach jak muchy. We flopowaniu zawsze przodował Hiszpan, Juan Carlos Navarro, prywatnie przeze mnie ochrzczony najbardziej irytującym zawodnikiem świata. Niestety, w Polsce znalazł swojego naśladowcę. J.P. Prince to świetny zawodnik, ale również niezły aktor.


Prince w pierwszym meczu finałowym Tauron Basket Ligi był świetny. Zdobył 30 punktów, miał 8 zbiórek i 5 asyst. Iście książęce statystyki, chciałoby się rzec, nawiązując do nazwiska zawodnika Turowa Zgorzelec. Medal ma jednak dwie strony. Prince próbuje równać do najlepszych nie tylko pod względem umiejętności, ale też aktorstwa. W meczu ze Stelmetem Zielona Góra wymusił 10 fauli. Część efektownymi wjazdami pod kosz, swoją nieprzeciętną szybkością, ale niektóre bezczelnie oszukując sędziów.


Aktorskie zachowania tylko podsycają atmosferę na parkiecie i trybunach. Ktoś powie: to finał – ma być gorąco. Jasne, ale nie takich emocji oczekuję po najważniejszych meczach w sezonie. Nie chciałbym oglądać wylatującego z parkietu Christiana Eyengę i Tony’ego Taylora (sytuację sprokurował Prince), nie chciałbym po meczach rozmawiać o sędziowaniu, zamiast podziwiać efektowne zagrania. Zapędy Prince’a trzeba więc ostudzić. Skoro w NBA poradzili sobie z flopowaniem, to dlaczego mają nie dać rady w Tauron Basket Lidze? Wtedy amerykańskiego zawodnika Turowa z czystym sumieniem będzie można nazwać królem parkietu. Na razie zasłużył na miano króla kontrowersji.


HUBERT BŁASZCZYK
TWITTER: @hubertblaszczyk


Kategoria: Koszykówka
Komentarze (0)